ajila32
20.04.07, 12:32
ja dzisiaj ostatni dzień w pracy - idę od poniedziałku na zwolnionko i do
2008 conajmniej nie chcę oglądać swojego biura, szefa i nikogo..
ale w pracy nie mam ciężko - wręcz bardzo dobrze. robię w zasadzie co chcę.
przy komputerze tylko 4 godz - jak chcą mi coś wrzucić to mówię, że nie
zrobię i przekładam na nastęny dzień, a potem układam koperty, którymi nasz
departament jest zawalany albo "ściemniam", albo idę do domu przed czasem -
zależy.
ale już nie chcę pracować - pomyślałam sobie, że przy kolejnych ciążach nie
będę miała tego luksusu nic nie robienia bo będą już dzieci, a zresztą teraz
mam jeszcze sesję do zaliczenia i marzy mi się zamknąć sprawę do końca maja
czyli wcześniej.
tak więc odliczam minutki do 16tej i po raz ostatni przyjdzie mi prosić się o
ustąpienie miejsca w metrze i w tramwaju..
:))))))))))))))))