Muszę się pożalić!!!

30.07.07, 23:56
Dziewczyny, mam już dość. Tak strasznie chciałam rodzić siłami natury, a
teraz żałuję, że mała się odwróciła i nie miałam cesarki!!! Poród miałam
spoko,ale nie myślałam,że tyle problemów będzie z rekonwalescencją po...
Okazało się, że podczas szycia po porodzie lekarzowi bardzo się spieszyło (bo
multum dziewczyn w kolejce do porodu na korytarzu!) i zszył mnie szwem
ciągłym (mój gin użył określenia "zeszył jak baleron"). Przez ponad tydzień
nie mogłam w ogóle chodzić,każde przewrócenie się z boku na bok to była
tortura,o dokładnym umyciu się nie było w ogóle mowy,gdyby nie moja mama i
narzeczony to umarłabym z głodu i załamania.Teraz już mogę siedzieć,bo gin
zdjął mi część tych cholernych szwów (darłam się na pół przychodni,poród w
porównaniu z tym to była sielanka...),ale jeden zostawił,bo jest pod raną i
nie da się go zdjąć,bo musiałby mi rozrywać ranę i od nowa szyć.A ja się tak
zastanawiam,czy można zostawić kawałek nitki,skoro jest pod raną?Przecież to
obce ciało... A z drugiej strony,jak mam to wszystko od nowa przeżywać,to nie
mam na to już siły!!!Jestem już 15dni po porodzie,malutka zdrowiutka i
kochaniutka, a mnie nadal boli krocze i do tego dalej mam jakąś nitkę.Nie
wiem,czy konsultować się z innym lekarzem, bo do tej pory ten był raczej
kompetentny i nie narzekałam. Chcę po prostu już mieć to wszystko za sobą i
zająć się całkowicie moją córunią!!!
    • anneau Re: Muszę się pożalić!!! 31.07.07, 08:33
      Ja bym tego lekarza na suchej gałęzi powiesiła... a pewnie nie musiałabym bo
      mój mąż by to zrobił.... Ech... współczuję Ci kochana. Nie wiem jak to jest z
      tym jednym szwem pod raną - czy one nie są przypadkiem rozpuszczalne ?
      Mi położna powiedziała, że moje są rozpuszczalne tylko to rozpuszczanie trwa
      bardzo długo i że ona mi je zdejmie jakieś 10-14 dni po porodzie (więc darcie
      się na pół przychodni jeszcze mnie czeka...).

      Trzymaj się cieplutko - teraz to już z górki właściwie bo najgorsze masz już za
      sobą.
    • e-millie Re: Muszę się pożalić!!! 31.07.07, 10:37
      myślę, że ten jeden szew jest rozpuszczalny, bo nie słyszałam o zostawianiu
      normalnych szwów. niestety one się wcale tak szybko nie rozpuszczają, więc
      trzeba cierpliwie poczekać, ale po zdjęciu pozostałych powinnaś czuć się dużo
      lepiej, przynajmniej nie powinno ciągnąć. ale na Twoim miejscu zapytałabym
      lekarza (możesz zadzwonić) o ten zostawiony szew, dla spokoju. a ranę możesz
      przemywać tantum rosa, podobno pomaga, dużo odpoczywaj. przykro mi, że tak Cię
      beznadziejnie zszyli, mam nadzieję, że jeszcze kilka-kilkanaście dni i nie
      będziesz pamiętała o tym, że miałaś szycie.
      ściskam i trzymam kciuki, żeby się szybciutko goiło,
      pozdrawiam gorąco,
      e-millie
      • dagi.ww Re: Muszę się pożalić!!! 31.07.07, 20:50
        Problem polega na tym,że ten szew na 100% nie jest rozpuszczalny, bo w
        szpitalu, w kórym rodziłam takich nie używają (pytałam na szkole rodzeniu, bo
        tam chodziłam - do tego szpitala i powiedzieli, że nie ma u nich możliwości
        zszycia rozpuszczalnymi), więc się tak bardzo martwię!!! Nie widzi mi się
        mieć "tam" jakąś nitkę - gin powiedział, że ona się "wchłonie" i nie powinnam
        się zamartwiać, ale ja już sobie wkręcam jakieś zakażenia itp...
    • dmgr Re: Muszę się pożalić!!! 31.07.07, 17:08
      Te szwy sa na 100% rozpuszczalne bo moja szwagierka miała taka depresję
      poporodową (po ciężkim porodzie), że nie dała sobie zdjąc i mówili, że się
      rozpuszcza tylko bardzo długo to trwa (w końcu jej zdjeli jak była już na
      lekach). U mnie przy 1 dziecku nie dośc, że nacieli mi krocze to jeszcze pękło z
      drugiej strony czy jakoś tak więc poszyta byłam strasznie i podobno (to wiem od
      gina) mam tam nawet brzydkie blizny teraz. Samo szycie było straszne i ściąganie
      też. Teraz miałam tylko malutkie nacięcie (3 szwy) i prawie mnie nie bolało,
      mogłam siedziec po porodzie i chodzic normalnie i szybko się zagoiło wszystko.
    • ewel76.pl Re: Muszę się pożalić!!! 31.07.07, 17:52
      Bardzo ci wspolczuje,ci lekarze to maja samowolke kroja jak chca czy trzeba czy
      nie trzeba a z szywaniem podobnie.Jak rodzilam pierwsza corke to slyszalam
      komentarz pielegniarek ze" zszyl ja jak baleron " i rzeczywiscie tak bolalo i
      ciagnelo ze mialam problemy ze wszystkim.Teraz mam polozenie posladkowe i ma
      byc cesarka,ale intersuje mnie kiedy ci sie dzidzia przekrecila. Mowia ze na
      sali porodowej jak sie zacznie akcja moze sama sie odwrocic w ostatniej chwili?
      • dagi.ww ewel76 31.07.07, 20:54
        Mnie się dzidzia odwróciła w 36tc,ale ponoć nie ma na to reguły - rzeczywiście
        może odwrócić się nawet w ostatnim dniu, więc się nie martw. 3mam kciuki za
        Ciebie i maleństwo ;-))) A poza tym może ta cesarka jest lepsza (patrz mój
        przykład...)
        • ewel76.pl Re: dagi.ww 01.08.07, 09:42
          Tez mysle ze ta cesarka moze okazac sie najlepszym rozwiazaniem w mojej sytuacji
          troche sie stracham ale tez juz chce zobaczyc i ucalowac swoja niunie. :)
          Zazdroszcze ci ze ty jestes juz po i mozesz sie cieszyc malenstwem.Ale ja tez
          juz niedlugo sie ze swoim szkrabem spotkam.

          Pozdrawiam goraco Ciebie i malutka niech rosnie zdrowiutka. :) :)
Pełna wersja