witam :)

02.10.07, 14:42
dziękuje za odesłanie mnie na to forum - ponownie wiec -
gratulacje dla Mam i pozdrowienia dla Maluszków...:) jestem grudniówka - i po
pierwsze -
ciesze sie że są jeszcze jakieś fora które można poczytać - dowiedzieć sie co
bedzie...
mam do Was pytanie i prośbę jednocześnie - jako ze macie poród za soba i masę
doświadczeń - chodzi mi o kwestię logistyki i transportu do szpitala - kiedy
wyruszyć i czy w ogóle da sie dotrzeć na czas - mam jakieś 50 km i strasznie sie
boje że nie zdążę - a czas sie liczy - bo chce rodzić w zzo - i wiem ze podaje
sie je do 4 cm...
    • asia19813 Re: witam :) 02.10.07, 17:11
      o to ja bym nie zdążyła z zzo, bo ja miałam 4cm jak trafiłam do
      szpitala, dostałam skierowanie od lekarza na wizycie, nawet nie
      wiedziałam że lada chwila moge urodzić, ale jeśli chodzi w ogóle o
      zdążenie do szpitala to myśle że zdążysz, mój poród trwał 2godz. i
      35mint.
    • agasar79 Re: witam :) 02.10.07, 18:01
      U mnie skurcze zaczęły się około 17, po kąpieli i po nospie nic nie
      przeszły, o 20:30 kiedy były co 4-5 min i bardzo bolesne zaczęłam
      się ubierać, po kilku minutach w samochodzie byłu już co 2-3 min
      (myślałam że urodzę w samochodzie ;), a w szpitalu o 21 rozwarcie
      dopiero na 2-3cm. Ze względu że nie leżałam na porodówce bo nie było
      miejsca, musiałam czekać na anestezjologa, a skurcze były co
      chwilkę, po 24 dopiero przyszedł lekarz żeby mi założyć
      znieczulenie, skurcze były chyba częściej niż co minutę, a rozwarcie
      na 5 cm. Niestety chwilę po założeniu znieczulenia, lekarz przebił
      pęcherz płodowy (miałam już brzydkie zielone wody - 7 dni po
      terminie), zaczęło spadać tętno dziecka i w tempie ekspresowym
      miałam cesarkę, żeby ratować dziecko :(
      U mnie od chwili pierwszych skurczy do założenia znieczulenia, przy
      rozwarciu na 5cm minęło około 7 godzin.
      Każdy jest inny i u jednych dziewczyn akcja porodowa przebiega
      bardzo szybko, że nawet nie zdążyły pomyśleć o znieczuleniu, a u
      innych dłużej. Nie martw się napewno zdążysz dojechać do szpitala :)
      Powodzenia :)
    • anja-2 Re: witam :) 02.10.07, 21:28
      Nie martw sie na pewno zdazysz dojechac. Ja dojechalam do szpitala gdzie
      zamierzalam rodzic i mialam juz 5 cm rozwarcia no i okazalo sie ze nie ma miejsc
      obdzwonili wszystkie warszawskie szpitale i nie bylo miejsc i znalezli miejsce w
      wolominie do ktorego mielismy kilkanascie kilometrow, jak dojechalam mialam juz
      6 cm. Wszystko dzialo sie szybko, a jak zdazylam pomyslec o znieczuleniu to
      okazalo sie ze nie ma u nich znieczulen, a potem juz okazalo sie ze rodzimy. Nic
      sie nie martw na pewno dotrzesz na czas, nie taki diabeł straszny :) Powodzenia
      trzymam kciuki
Pełna wersja