aurinko
03.10.07, 16:00
Uff, 6 godzin spędziłam w różnych urzędach i instytucjach, załatwiłam sobie
brakujące dokumenty do zameldowania stałego, świstek uprawniający do
głosowania w wyborach, złożyłam pozew do sądu (najgorzej było zapłacić 200zł
na poczet kosztów), teraz tylko muszę czekać na jedno pismo i będę mogła jak
człowiek się zameldować, wezwanie do sądu przyjdzie i w końcu będzie sprawa
dzięki której w metryce moja córka będzie miała swojego własnego osobistego
tatusia a nie mojego exa, któremu bezduszne przepisy wcisnęły na siłę dziecko,
wyrobiłam też książeczkę RUMowską dla Małej i już do lekarza będzie chodziła
na swoją a nie na moją. Generalnie wszystko co miałam do załatwienia
załatwiłam i mimo zmęczenia mogę napisać śmiało, że jestem zadowolona :-))))