uczula
13.10.07, 21:47
na samym poczatku jak przyjechalismy do domku jedna z pierwszych
nocy wygladala tak:
Synus po ciezkim usypianiu zasnal w koncu w wozku.
polozylam sie zmeczona ale po chwili WSTALAM bo sumienie mi mowilo
ze on spi na wznak a moze przeciez sie zachlysnac a polozylam go w
wozku i mozemy tego obydwoje nie uslyszec w nocy...
wiec WSTALAM i obrocilam dzidziusia na boczek...
poczym sie polozylam szczesliwa :) i znowu sumienie mnie ruszylo bo
pomyslalam ze przeciez my spimy pod koldra a ja dzidziusia nakrylam
tylko lekkim kocykiem wiec...
znowu WSTALAM i nakrylam dzidziusia cieplejszym kocykiem, wrocilam
do lozka polozylam sie poczym po namysle znowu WSTALAM i nakrylam
dziecko kolderka...
Poczym sie polozylam :)
ale! dzidzius byl w wozeczku ktore stalo w
przedpokoju...wiec ...znowu WSTALAM i przesunelam wozeczek blizej
drzwi bo przeciez jak bedzie plakal to go moze nie uslyszec!
jak tak o tym pomysle, to...ech...najpiekniejsze bylo ostatnio jak
mojego lubego poprosilam zeby zajrzal do wozeczka i sprawdzil czy
dzidzius oddycha :)
ja chyba wpadam w jakas paranoje :D
ale moj mis zrobil mi przyjemnosc i bez slowa sprawdzil:)
to tyle ode mnie :)
spokojnego wieczorku dziewczyny.