Dodaj do ulubionych

Dajcie mi kopa...

26.10.07, 22:50
bo już mam trochę siebie dość. Nie wiedziałam że jestem taka panikara. Mam
zdrowe, silne, odporne, wesołe dziecko a wynajduje bez przerwy coś do
martwienia się.
Przedtem okropnie ulewała i wymiotowała - oczywiście wg mnie refluks, czy może
alergia. Wszyscy twierdzili, że jest ok, że to normalne, więc mi trochę już
przechodzi.
Pierwszy tydzień - spała w dzień po 4 godziny, to ja w panice, że się odwodni
i cukier jej spadnie - wyśmiała mnie mama i mi przeszło za chwilę.
Zaczęła bardzo szybko podnosić i trzymać głowę, w wieku ok. 1,5 miesiąca już
można jej było głowy nie podtrzymywać - wg. mnie wzmożone napięcie mięśniowe.
Wyśmiała mnie lekarka i mi przeszło.
Ciemiączko siłą rzeczy jest trochę niżej w stosunku do kości czaszki - jak to
zauważyłam pierwszy raz w panice rzuciłam się robić herbatkę, bo dziecko się
odwadnia i musi się napić - wyśmiała mnie teściowa, ale jako że teściowej się
z założenia nie słucha przeszło mi dopiero niedawno.
Teraz szczepienia - cały czas szukam powikłań, w dodatku czytam w necie o
szczepieniach i włos mi się jeży na głowie, a jak wczoraj przeczytałam o
możliwym związku z nagłą śmiercią łóżeczkową to mi się słabo zrobiło i
popędziłam sprawdzić czy oddycha (wczoraj przed południem mieliśmy drugie
szczepienie). Jestem biologiem, coś niecoś wiem o reakcjach odpornościowych
,trochę sie orientuję w mechanizmach wytwarzania odporności, ale zdrowy
rozsadek jakoś nie może się przebić przez panikę. Nikt mnie jeszcze z powodu
schizy poszczepiennej nie wyśmiał, więc ona trwa i się ślicznie rozwija.
A poza tym to sprawdzanie czy oddycha, ile razy ja ja prawie obudziłam bo
musiałam sprawdzić namacalnie czy brzuszek się rusza.
Pomocy dziewczyny, powyśmiewajcie mnie zbiorowo bo mnie już szlag
najjaśniejszy trafia na to moje przewrażliwienie.
W czasie pisania tego postu miałam przerwę bo Emilka która nigdy o tej porze
się nie budzi zaczęła płakać i musiałam ja pokarmić żeby usnęła z powrotem. W
ten sposób moja schiza pt. Coś Strasznego Może Się Stać Po Szczepieniu kwitnie
coraz piękniej.
Pozdrawiam i czekam na kopy.
Obserwuj wątek
    • becik_l79 Re: Dajcie mi kopa... 26.10.07, 22:54
      Pierwszego kopa masz ode mnie, choć może nie powinnam, bo mam tak samo, hehehehhehehehehehe. Zupełnie jakbym czytała o moich schizach:)))
      Buziaki
    • ingapol Re: Dajcie mi kopa... 26.10.07, 22:57
      ode mnie kopa tez masz :))))
      ja też juz kilka razy brzuszka dotykałam jak spała żeby sprawdzić czy oddycha :))))
      oj, postrzelone są te matki :D
    • apolka73 Re: Dajcie mi kopa... 26.10.07, 22:58
      Zdziwisz sie, ale mnie pocieszylas. Nie dam Ci kopa, bo sama tak
      mam. Podobno te schozy przejda za jakies 18 lat :) Mam to samo jesli
      chodzi o ulewanie, rzyganie, szczepionki, alergie, krosty na buzi,
      oddech (tez sprawdzam co chwila), napiecie miesniowe - wygina sie do
      tylu. Codziennie cos znajduje. Milo mi ze nie jestem sama.
    • a.l.a.s.k.a77 Re: Dajcie mi kopa... 26.10.07, 23:16
      To ja zapraszam na tego kopa do siebie:)) Wybierz się w końcu to sie
      wyluzujesz:)) A szczerze to niewiele różnią się moje schizy od Twoich....damy
      sobie po kopniaku:)) Jutro podeślę Ci jeszcze nasze zdjęcia, dzisiaj byłam w
      pracy z Mateuszkiem:))
    • agasar79 Re: Dajcie mi kopa... 26.10.07, 23:43
      To ja mocno kopie ;)))
      Natalia to moje pierwsze dziecko, a ja nie mam żadnych schiz i jest
      mi naprawdę z tym super :))) Może dlatego że przez ostatnie 6 lat
      pracowałam na niemowlakach i wiem co jest patologią, a co nie. A
      przynajmniej umiem odróżnić u mojego dziecka ulewanie tzw.
      niepokojące od normalnego i tak jest również z innymi objawami,
      które inna osoba odebrałaby za coś groźnego i zaraz poszłaby do
      lekarza :) Puki co to nie mam się czym martwić u mojego dziecka,
      jest drobna, waży troszkę powyżej 5kg, ale ja jak szłam do szkoły to
      nie ważyłam nawet 20kg, więc za kim ma być pultaśna :) Jest zawsze
      uśmiechnięta, pogodna i to jest najważniejsze :)
    • ejgusia Re: Dajcie mi kopa... 27.10.07, 00:56
      Ja ci daję kopa i czekam na to samo od ciebie. Matka-panikara rozwija się we mnie bujnie od pierwszych chwil życia Małgosi. Zdiagnozowałam już u niej bezdechy (już jej raz kiedys robiłam sztuczne oddychenie), wzmożone napięcie mięśniowe, ślepotę i autyzm niemowlęcy (nie wiem czy coś takiego istnieje, ale dlaczego nie?). Na szczęście dziecko rośnie zdrowo, fajne jest, pogodne. Mam nadzieję, ze sie wycisze, bo jej żyć nie dam w przyszłości. Zagłaszczę.
      • gismol77 Re: Dajcie mi kopa... 27.10.07, 09:35
        no to wedle zyczenia kop ode mnie. ja jakos mam mniejsze schizy ale moze
        dlatego, ze Lila jest drugim dzieckiem. a wiecie jak to jest jak pierwsze
        dziecko polknie monete to lecisz do szpitala, zadasz przeswietlen, zabiegu i
        innych cudow, przy drugim dziecku czekasz az wysra te monete, przy trzecim
        natomiast potracasz z kieszonkowego :) cos w tym jednak jest...
        • edzia.79 Re: Dajcie mi kopa... 27.10.07, 09:41
          KOOOOOOOPPPPPAAAAAAAAAAAA..........

          mam cie wysmiac????
          hahahahahhaha
          ridibunda nam zwariowala hahaha

          tak naprawd nic sie nie przejmuj,to schizy pierwszego dziecka.
          przy drugim jest tak jak napisala gismol i ja sie pod tym podpisuje obiema rekami :)
          chyba juz nic nie jest w stanie mnie przestraszyc :)

          pozdrawiam i nic sie nie martw.
          • jutka7 Re: Dajcie mi kopa... 27.10.07, 16:46
            no to ja Wasz wszystkie panikary po tyłkach trzepię! do głowy by mie
            przyszły te wszystkie powody do zamrtwienia :)) na Waszym tle jestem
            kompletnie wyluzowaną mamą, wierzę, ze wszystko z małą jest i będzie
            dobrze, a jak nie będzie to na pewno to zauważę, bo znam jej
            wszystkie odmiany płaczu, stękania, uśmiechu, jej reakcje na różne
            rzeczy, wiem kiedy ma dość np. leżenia na macie i trzeba ją
            przełożyć na leżaczek, a kiedy chce już spać. Dopuszczam też
            margines na nowe zachowania, ale za nic w świecie nie schizuję! I
            Wam też tego życzę, bo to przecież zwariować można :) Dodam, ze
            Lenka to moje pierwsze dziecko.
            pozdrawiam i życzę więcej luzu, przecież znacie swoje dzieci, a
            jednocześnie wiecie, ze kazdego dnia się rozwijają i coś w ich
            zachowaniu może się zmieniać :)
      • ridibunda Re: Dajcie mi kopa... 31.10.07, 12:00
        Oj, Ejgusia, rozwaliłaś mnie tym autyzmem niemowlęcym, którego być może wcale
        nie ma:D:D:D Kopa i pozdrowienia:)
    • asia19813 Re: Dajcie mi kopa... 27.10.07, 16:56
      to i ja sie przyłączę i ja kopnę ;)
      byłam taka sama, sprawdzałam czy oddycha, jak śpi, panikowałam że za
      mało je, albo za dużo, że napewno wymiotuje a nie ulewa, że
      powróciło napięcie, że zalałam pępek, że nóżka znowu do
      środak "leci" a dużo by opowiadac, ale tak sie "zmęćzyłam" opieką
      nad własnym dzieckiem że przystopowałam. AZTobie tez polecam
    • ridibunda Re: Dajcie mi kopa... 31.10.07, 11:58
      Dzięki, dziewczyny, zawsze można na Was liczyć, takie kopy naprawdę podnoszą na
      duchu:) Być może kuracje trzeba będzie powtórzyć, ale na razie jakoś się trzymam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka