boazeria
04.11.07, 12:20
Kochana! cala niedziele przezywam jak tam chrzciny...... daj prosze
nam znac- wszystkie jestesmy z Toba sercem :-)
czy on przyjechal w koncu po Was?
czy mial na tyle sumienia zeby nie brac tamtej łajzy?
czy po kosciele przyszedl do domu?
jak sie czujesz?????????
piszesz ze nie masz sil sie z nim spotykac jak 3 razy w tyg odwiedza
dzieci... a sprobuj odwalic sie na te okazje, ubrac super, zaprosic
przyjaciol zeby widzial ze nie jestes sama (nalepiej jakiegos super
faceta :-)), wyperfumuj sie i przywitaj go usmiechnieta- niech
zobaczy ze odetchnelas, ze cos stracil, ze bylo jak bylo tylko z
jego winy, ze to JEGO strata! moze macie jakichs wspolnych znajomych
co mogliby mu "przypadkiem" powiedziec- "ech ta twoja zoneczka
wypiekniala, czlowieku nie zal ci? sam bym sie skusil... :-)" czy
cos w tym stylu- niech wie ze nie placzesz z rozpaczy!
a co do rozwodu- a po co masz mu tak od razu dawac rozwod? olej!
niech ona ciagnie za soba brzemie ze jest z ZONATYM facetem, ze to
kochanek tylko! kurwiarz ktory zdradza swoja zone i niszczy zycie
paru osobom....
jeja ale szmata z tamtej!!!!!!!!!!