chimba
29.01.07, 14:42
Nie daję sobie rady – zbyt dużo wszystkiego na głowie. Praca, dom, dzieci,
budowa domu, jeszcze koledzy wkurzający w pracy, no i teście. Jestem w takim
momencie, ze nie mam siły myśleć i czasami po prostu nie wiem co jest dobre a
co złe. Nie wiem jak się zachować, właśnie w tej chwili jestem obrażona na
kolegów z pracy – a dokładnie na dwóch... A teraz po kolei – do pracy
dojeżdżam 60 km – muszę wstawać o 5:30 rano, zanim wracam z pracy to już
wieczór, i tu muszę jeszcze coś porobić w domu... Dla dzieci nie mam prawie
wcale czasu... A gdy mam czas dla dzieci – wykorzystuję go maksymalnie – aby
dzieci wiedziały, ze mają matkę... Śpię maksymalnie 5 godzin na dobę. Dzieci
mało widzę – a jeszcze to widzenie mam okradane – przez teściów...teście
opiekują się synkiem gdy jestem w pracy – i im jeszcze mało. Bo jak jestem w
domu w sobotę czy niedzielę, zamiast dać mi spokój i dzieciom, to wręcz
odwrotnie – mam już dość – chciałabym ze swoimi pociechami pobyć sama. A nie
na każdym kroku teście, teście, teście. Między innymi dlatego budujemy się,
aby uciec od teściów. Jestem tak zatruta tym wszystkim, ze jak będę w końcu
na swoim – chyba, iż się wcześniej wykończę - teście nie szybo mnie zobaczą
i dzieciaki też – to będzie odtrucie...
I jeszcze wszyscy oczekują ode mnie abym miała dobry humor – a się po prostu
nie da – czasami mam wszystkiego dosyć i chciałabym gdzieś na jakiś czas
zaszyć się, sama z dziećmi no i ewentualnie z mężem. Nasze relacje z mężem są
dobre, ale po prostu chciałabym przez jakiś czas pobyć sama.
Czytam Was, lecz nie mam kiedy odpowiadać – ale z całym sercem jestem z Wami
a przede wszystkim – mam nadzieję, iż dobrze napisałam kamamama2 i
bunny.tsukino – całym sercem im kibicuję, i mam nadzieję, iż im ułoży się
jakoś
Pozdrawiam