andzia84
16.07.08, 22:19
miałam nie pisać o tym bo będziecie się śmiały ale dobra...
majpierw jak byliśmy na mazurach zagubił mi się aparat w trakcie
poszukiwań okazało się że aparat właśnie się kąpię w jeziorze,
wypadł jak wodowaliśmy łódkę, naprawa 330 zł...
a w poniedziałek jak kąpałam małego to myślę sobie wstawię pranię,
ale te jeansy co mam na sobie też się nadają do prania, położyłam
małego i szukam telefonu a on... pierze się w pralce!!!
no masakra, ale chyba jest wodoodporny bo cały był mokry ale nawet
się nie wyłączył i szczęśliwei działa bo chyba bym się załamała