chanastel
27.07.08, 18:19
Wczoraj byli goście. Fajnie miało być, wspólny obiad itp. dwuletni
kolega wrzucił piłkę na patelnię i jedzenie z patelni spadło na
naszą myszkę:(((Najpierw próbowałam łapać patelnię, potem zobaczyłam
że Tosieńka jest tak blisko więc ją łapałam ale niestety nie udało
mi się jej całkowicie uchronić:( w te pędny do wanny pod zimną wodę.
I na pogotowie. oparzenie na bródce jest znaczne, klatka piersiowa
też troszkę ucierpiała i rąćzka jest zaczerwieniona. Na szczęście
nie na tyle ciężko żeby zatrzymać nas w szpitalu. Najgorsze teraz
zmeinianie opatrunków choć bródkę to w ogóle trudno zaopatrzyć.
Tosia dzielna jak zawsze. I pomyśleć że w domu były cztery osoby
dorosłe!