05.09.08, 21:58
Dziewczyny jak to jest z tymi tatusiami - my tu płaczemy, że wracamy do pracy,
że nie będziemy z dzieckiem itp. A oni na ogól wracają do pracy juz w
kilka/kilkanaście dni po porodzie i nigdy nie słyszałam, żeby jakiś tatuś z
tego powodu rozpaczał...
Tak samo w poście o eurosierotach dagii napisała, że "tata to co innego" no
właśnie dlaczego co innego ?
Wiem, że teraz jest możliwość by to tata był na macierzyńskim czy
wychowawczym, ale chodzi mi nie o możliwości tylko o podejście mężczyzn.
Obserwuj wątek
    • zorkaa Re: Tata 05.09.08, 22:03
      mój m nie "chodzi" do pracy. a jak czasem mam go dość w domu i
      mówię, żeby może ruszył d. do roboty bo się pozabijamy, to on nie
      chce, bo wtedy by tymka całymi dniami nie widział:) może to chodzi o
      to przyzwyczajenie? ja tuż po porodzie też nie byłam tak związana z
      dzieckiem jak teraz.
    • monikaj21 Re: Tata 05.09.08, 22:09
      Różnie to pewnie jest ale:
      - facet od dzieciństwa wie, że nie będzie sidział w domu i opiekował
      się dzieckiem więc trudno, żeby nagle rozpaczał
      - a jak już codzień do tej pracy chodzi i dziecko widuje po południu
      to to jest po prostu dla niego coś normalnego
      - a jakby tak siedzial z dzieckiem całymi dniami to po roku wracając
      do pracy też by trochę drżał zostawiając dziecko w obcym miejscu/z
      obcą osobą (no chyba, że byłby taki jak niektóre mamy, które
      twierdzą, że każdy zajmie się dzieckiem gorzej niż on - wtedy
      drżałby bardzo :)
      - a poza tym nie ma piersi i instynktu macierzyńskiego ;) nie ma i
      już. Chociaż z moich obserwacji wśród znajomych wynika, że teraz to
      faceci są naprawdę dobrymi ojcami z odrobiną matki w sercu ;) w
      porównaniu do tych sprzed 20 lat
      • lilka.k monika, swietnie napisalas 05.09.08, 22:15
        o to chodzi, o ten instynkt, ktory sie pojawia w ciazy..faceci nie nosza w
        brzuchu dziecka, ta milosc moja do dzieci w brzuchu byla naprawde silna.
        Ale...ja i tak mam wlasnie meza, ktory jakby mogl, to piersią by karmil,
        związany jest bardzo mocno z dziecmi i bardzo teskni za nimi jak jest w pracy.
        serio.
    • dagi.ww Re: Tata 06.09.08, 01:06
      Mój zaraz po urodzeniu Wiki jak tylko miał wylatywać i wracać do pracy, to miał
      świeczki w oczach za każdym razem... Teraz jest podobnie, choć jesteśmy już
      razem; po każdym urlopie strasznie ciężko jest mu ponownie zacząć - i to nie z
      urlopowego rozleniwienia, ale ze świadomości, że nie będzie nas codziennie
      widywał - mnie i przede wszystkim Wiki. Zawsze jak wraca z pracy ok. 19ej, to
      marudzi, że tak by chciał z nami spędzać więcej czasu, że widzi Małą tylko pół
      godzinki przed kąpielą itp. A jest to o tyle poważne i prawdziwe, że dostał
      obsesji na punkcie założenia własnego biznesu, który pozwoli mu na pracę w domu
      i przebywanie z nami ;))
      A co do tekstu w poście o eurosierotach, że tata to co innego; chodziło mi o to,
      że mamy stworzony wizerunek mężczyzny, który powinien zarabiać na rodzinę i ma
      wręcz obowiązek zapewnić jej odpowiedni byt, więc jeśli wyjeżdża w tym celu do
      pracy zagranicę (na jakiś czas oczywiście), to jest to dla mnie zrozumiałe, tym
      bardziej, że - jak napisała Lilka - instynkt matki i jej niepowtarzalna więź z
      dzieckiem jest zupełnie inna, niż uczucia nawet najwspanialszego ojca - nie
      mówię, że mocniejsza, po prostu INNA.
      • malenkie7 Re: Tata 06.09.08, 07:35
        to naturalne...
        wystarczy popatrzec na inne samce w przyrodzie - takie opiekujace sie potomstwem
        to wyjatki. do ktorych gatunek ludzki chyba nie nalezy.
        a tak poważnie - podpisuje sie pod tym co napisala dagi.
    • narttu Re: Tata 06.09.08, 07:41
      moj rozpaczal i nie przezywa rozstania mniej ode mnie. Jakby byla
      mozliwosc to by poszedl na tacierzynski
      • a.zaborowska1 Re: Tata 06.09.08, 07:51
        Mój M czasami jak wejdzie do domu to mówi, że na budowie ciszej :-))
        czytaj "miał zły dzień"
        Czasami jak nie widzi małego bo za późno wróci podchodzi do łóżeczka
        z lekko załzawionymi oczami
        cały czas gada jaki on fajny, że nie chce mu się dopracy iść np.
        dzisiaj sobota chciałby zostać. Ale np. umie przyjśc z pracy i
        włączyć sobie wieczorem film usiąść i obejrzeć a ja nie. Obowiązki i
        dzieci mi na to nie pozwalają także chyba co matka to matka :-))
        • domatorka.amatorka Re: Tata 06.09.08, 08:19
          podpisuję się pod Zaborowską;-)
          M też twierdzi,że tęskni za Młodszym /w tygodniu praktycznie się z Nim nie
          widzi/ ale jak przychodzi weekend bez skrupułów siada na 2godzinki przed
          telewizorem,bo przecież Kubica jedzie! Oni naprawdę są zupełnie inaczej
          skonstruowani;-)
          • kogosia Re: Tata 06.09.08, 09:26
            Moj mąż jest tak zapracowany i tak dużo ma na głowie, że raczej mało ma czasu by
            myślec nad tym czy tęskni za nimi w ciągu dnia.
            On wie, że jest jedynym żywicielem naszej rodziny i musi zarobic dla nas pieniądze.
            Rozumiem go jak chce się położyc cos,obejrzec by zapomniec o swoich zamartwieniach.
            Ale też ma dużo więcej cierpliwości do dzieci niż ja.
            Więc jak tylko jest w domu, to stara się dużo mi pomagac.

            A dzieci kocha bardzo.

            Najważniejsze dla niego jest też to, że to ja się opiekuję dziecmi, a nie ktoś
            obcy. I w tej kwestii ma "spokojną" głowę
    • agusiajasia Re: Tata 06.09.08, 13:07
      No więc mój mąż, gdyby tylko była taka możliwość, chętnie by się ze mną zamienił
      na funkcje i role w rodzinie. Tylko, że ja nie chcę się zamieniać po pierwsze, a
      po drugie, chyba nie wie co mówi. Jak jest dobry dzień wtedy wszystko jest ok,
      ale jak Zosia cały poranek wyje i stęka M natychmiast ma mnóstwo spraw do
      pozałatwiania, albo bierze Jasia i wychodzą na spacer :)
      Oczywiście on bardzo kocha dzieci, wręcz szaleńczo momentami,, ale po pierwsze
      nie ma cycków, po drugie chodzi właśnie o ten instynkt jak to dziewczyny napisały.
      Zresztą stereotyp jest bardzo głęboko zakorzeniony, nawet w nas. Facet pracuje i
      utrzymuje rodzinę, kobieta w domu z dziećmi.
      W życiu bym się z nim nie zamieniła :)
      • dagi.ww Re: Tata 06.09.08, 13:10
        Agusia, w 100% się z Tobą zgadzam! Choć są chwile, że mam ochotę wrócić do
        pracy, ale i tak ta przerwa i bycie z Małą są świetne i nie oddałabym tego NM za
        nic w świecie!
    • uczula Re: Tata 06.09.08, 13:42
      f3f - wiesz chyba dalej patriarchat panuje :) tak nas wychowany, taka prawda.
      Moj nM nie jest zbyt jak to napisac... wylewny :)ale misia ciumka :)
      i rozczula go gdy misiek go ciumka.
      Radzi sobie z nim gdy mnie nie ma, chociaz moim zdanie za bardzo chce go usypiac
      :D:D:Dhehe..misiek sie nie daje :Dpoki co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka