smolineczka 07.09.08, 21:46 dziewczyny, czy coś wiecie o tym schorzeniu? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kristin4 Re: Synechia dziecięca 07.09.08, 22:32 O kurcze co to jest zaraz poszukam w necie. Odpowiedz Link
kristin4 Re: Synechia dziecięca 07.09.08, 22:35 O już wiem, w necie duzo na ten temat jest, wpisz w google to cos poczytasz, ja niestety Ci nie pomogę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 07.09.08, 22:51 cały czas szukam :) też nie miałam pojęcia co to jest... Odpowiedz Link
klaudia020707 sklejenie wrag sromowych mniejszych 08.09.08, 00:26 było na tym forum kilka wątków na ten temat Odpowiedz Link
smolineczka Re: sklejenie wrag sromowych mniejszych 08.09.08, 10:22 dzięki, klaudia, może wpiszę tak jak ty podalaś Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: Synechia dziecięca 08.09.08, 10:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43618&w=78013265&a=78013265 Nie wiedziałam, że tak to się nazywa, my mamy ten problem i jeszcze kilka dziewczynek na forum. Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 08.09.08, 11:23 przeczytałam, w sumie dużo już wiem na ten temat zarejestrowałam małą do ginekologa dziecięcego zastanawiam się nad tym czy przed wizytą mogę coś zacząć robić (smarować, masować) Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: Synechia dziecięca 08.09.08, 12:11 Przede wszystkim nie denerwować się:) nie rób nic, zobaczysz co Ci powie ginekolog dziecięca Daj znać po wizycie co i jak Ja z tych zainteresowanych jestem, ponieważ u nas częste są nawroty. Właściwie sama to małej rozklejam, nie mam innego wyjscia. Powodzenia Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 08.09.08, 12:23 oczywiście, dam znać po wizycie jakie mam zalecenia też chętnie rozkleiłabym sama, ale teraz mała już nie za bardzo pozwala. żałuję, że nie zrobiłam tego kilka dni temu, kiedy dopiero zauważyliśmy z mężęm, że coś jest nie tak Odpowiedz Link
e-gosiak Re: Synechia dziecięca 08.09.08, 19:20 Po przeczytaniu postu obejrzałam moja mała i co zobaczyłam - zrosnięcie a w zasadzie pokrycie taką ,,błonką'. poszperałam w necie i wiecie co. NIe zawsze polecają zabieg. podobno podłoże tego stanu ma zwiazek z estrogenami - a konkretnie ich niskim poziomem u tak małych dziewczynek. Problem rozwiązuje się podczas dojrzewania. Moja mała nie ma kompletnie żadnych dolegliwości z tym związanych, żadnych infekcji, zaczerwienień. Podaję linka do pewnej opinii. Trzeci list jest na ten temat - odpowiada lekarz. No może to nie jakis autorytet ale jeszcze poszperam może w jakiś naukowych pracach. W necie jest dużo opinii mam, które borykają się z nawrotami czyli de facto taki zabieg wcale nie jest skuteczny - bo nie eliminuje przyczyny więc czy przy braku innych objawów ma sens? link. www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=5950&alt=66 będę szukać dalej. Odpowiedz Link
e-gosiak Re: Synechia dziecięca 08.09.08, 19:38 no i jeszcze jeden link. Większość pisze o nawrotach - no nie wiem..... smigielski.net/index.php?cms=pytania&kategoria=37&strona=1 Odpowiedzi lekarza trochę jakby tendencyjne.... Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 08.09.08, 21:53 e-gosiak, ja mam nadzieję, że ginekolog da nam recepty na maści, które będę stosować co do dolegliwości: moja córka przestała siadać na nocnik i nerwowo reaguje, kiedy ją myjemy. właściwie, dlatego zaczęliśmy podejrzewać, że coś jest nie tak mnie się wydaje, że taki stan może prowadzić do infekcji, dlatego lepej spróbować wyleczyć Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: Synechia dziecięca 09.09.08, 00:49 U nas pierwszy raz sklejenie odkrył lekarz w Polsce gdy mała miała 6 mies. wtedy ginekolog dziecięca przeprowadziła zabieg. Następne pojawiło sie po jakiś 3 mies. (mieszkam w UK) poszłam w UK do lekarza, ale oni nie ingerują chyba że pojawi się problem w okresie dojrzewania z miesiączką itd. Zadzwoniłam do ginekolog w Pl, ona na to że powinnam pilnować by nie zaklejało się dalej i by mała oddawała mocz. Całkiem przypadkowo trochę mocniej rozchyliłam wargi sromowe (mała bardzo się wierciła) i rozkleiło się. Niedawno zauważyliśmy ponowne sklejenie i znowu jej to sama rozkleiłam. Kilka dni było zaczerwienione a teraz jest ok. Nie wiem co o tym sądzić, staram się nie panikować ale lekko mnie to przeraża. Jak tylko próbuję małej tam zajrzeć, to zaciska nóżki i krzyczy mama-mama:( Odpowiedz Link
e-gosiak Re: Synechia dziecięca 09.09.08, 10:13 klaudia020707 może krzyczy bo ja boli to rozklejanie..... Mi trudno zdecydować się na ingerencję, która w ogromnej większości wypadków nie przynosi efektu bo nie zostaje wyeliminowana przyczyna. Tak na prawdę to gdyby nie ten wątek to nawet bym się tam nie przyglądała bo z moją mała wszystko jest OK - tzn. nie ma żadnych niepokojących objawów, nie choruje. Jeszcze nie wiem co zrobię, porozmawiam z jakimś lekarzem tylko muszę znaleźć sensownego - może ktoś zna ginekologa dziecięcego w Lubline? Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: Synechia dziecięca 09.09.08, 13:07 Ona nie krzyczy, tylko tak żałośnie powtarza to mama mama(to nie jest płacz) podejrzewam, że nawet nie poczuła tego rozklejania bo to takie cienkie było ale uraz pewnie ma. Teraz jest już ok, nie lubi jak jej tam zaglądam i już. Mogę Ci polecić ginekolog dziecięcą ale w Częstochowe:) Mam do niej nr tel. możesz zadzwonić i zapytać ale wiesz jak to jest z lekarzami- na odległość nic nie pomogą bo i na odległość kasy nie dostaną. Muszą zobaczyć dziecko i już. Nie wiem kochane co jest lepsze: ingerencja czy jej brak:( Odpowiedz Link
e-gosiak Re: Synechia dziecięca 09.09.08, 15:56 Znalazłam już babkę w Lublinie (przyjmuje w szpitalu dziecięcym oraz kilku przychodniach) ale teraz mała ma biegunkę więc na razie sie nie wybieram. Zobaczymy co mi powie i jakie ma doświadczenie z takimi przypadkami. Ciekawa jestem ilu rodziców jest nieświadomych takiego stanu u swoich córek. Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 09.09.08, 19:55 klaudia, napisz, proszę, jak wyglądał ten zabieg - chcę być przygotowana do wizyty u pani ginekolog moja córka teraz też nie pozwala nam rozchylać jej nóżki, zaglądać i dotykać, nie wyobrażam sobie jak ją zbada lekarka Odpowiedz Link
lopez32 Re:dziewczyny!!! 09.09.08, 22:30 mój gin powiedział tak: jeszce nie widziałem u dojrzewającej dziewczyny, lub dorosłej kobiety czegoś takiego, i to mnie przekonuje zeby spokojnie poczekac, kiedys po prostu nikt dziewczynkom tam nie zaglądał, rozrywac nie wolno, smarowac kremem z hormonami tez nie, wszelka ingerencja jest bez sensu, nawet chirurgiczna, bo problem bedzie powracał az do wieku dojrzewania uronef.pl/forum/forum.php/158.htm poczytajcie sobie te posty od poczatku az do konca, mozna wiele wywnioskowac, np. to ze nie nalezy tego ruszac, na zachodzie dawno do tego doszli, tylko w polsce co sie pójdzie do lekarza to ma inny pomysł na leczenie. A to jest wszystko jeszce nie wykształcone, rozrywanie spowoduje blizny, uraz psychiczny u dziecka, jesli nie ma tylko problemów z oddawaniem moczu, myśle ze nie ma sensu tego ruszac. ja dbam o higienę małej i codziennie, pałeczka zanurzoną w oliwce jej tam przecieram, delikatnie masuje, bo wargi mniejsze kleja sie na tej blonce do większych, ale nic wiecej jej nie robie, a i robie to po kąieli kiedy ciałko jest rozgrzane i bardziej miekkie Odpowiedz Link
smolineczka Re:dziewczyny!!! 09.09.08, 23:51 lopez, zastanawiam się nad tym jak nie dopuścić do pojawienia się problemów z sikaniem albo infekcjami. mała już nie chce siadać na nocnik, denerwuje się przy myciu, nie pozwala sprawdzić co się dzieje lub posmarować kremem. mam nadzieję, że ginekolog zaproponuje coś sensownego. chyba rzeczywiście lepej tego nie ruszać. co do leczenia hormonalnego, to, może, tak male dawki estrogenów nie są szkodliwe Odpowiedz Link
e-gosiak Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 10:30 Ja juz postanowiłam, zostawiam to tak jak jest. Przeciez jeżeli to się rozkleja pod wpływem estrogenów w masci to będzie tak samo pod wpływem naturalnych estrogenów wydzielanych z wiekiem. Nie będę męczyć mojej córki, ten problem wciąz nawraca jak pisza inne mamy. nie mam zamiaru chodzić na jakieś rozrywania przez kilka lat i doprowadzić do jakiegoś psychicznego urazu zwiazanego z dotykaniem intymnych miejsc, dopóki nic się nie dzieje nie pozwolę na żadną interwencję. Faktycznie jakoś nie pisze się o tym problemie u nastolatek tylko u małych dziewczynek. Ja jestem lekarzem (wprawdzie weterynarii ale jednak) i taką decyzję podjęłam rozważając efekty uboczne każdej z zastosowanych terapi. Co mi po tym ze wargi zostaną rozklejone jak będę co dzień z niepokojem patrzec czy problem nie wraca, a będzie wracał bo sytuacja hormonalna mojej córki nie zmieni się jeszcze jakiś czas. Zapytam oczywiscie ginekologa dziecięcego o zdanie i o to czy spotyka się z tym u nastolatek czy dojrzałych kobiet. Odpowiedz Link
klaudia020707 Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 11:06 Jak najbardziej jestem ciekawa każdej opini mamy i lekarzy. Staram się pilnować, żeby nie zlepiało się, ale to nie takie proste. Może skorzystam ze sposobu lopez. Dziewczyny koniecznie dajcie znac co powiedzieli Wasi lekarz!!!! U nas to wyglądało tak: Weszliśmy do gabinetu, pani nałożyła rękawiczki. Rozebrałam niunię do pasa, położyłam na fotelu ginekologicznym, przytrzymałam delikatnie nóżki. W tym czasi9e ginekolog nałożyła jakąś maść znieczulającą i delikatnie rozdzieliła patyczkiem. Mała nawet za bardzo nie zorientowała się co się stało. To było w styczniu, od tej pory już 2 razy ponownie się skleiło:( Jeśli chodzi o inne kraje i Polskę, to w tym temacie mam doświadczenie tylko ze Szkocją. Nawet sobie nie wyobrażacie z jaką delikatnością oglądala pani doktor mają mała, ona nawet nie zauważyła że ktoś tam zagląda, coś niesamowite. Powiedziała nam tylko, że jak dla niej wszystko jest ok i to minie z wiekiem. Niestety co innego mówią w Pl. Kogo słuchać?? Dadam tylko że nawet czopków się w Szkocji nie używa żeby dziecko nie miało jakichś uprzedzeń w przyszłości. Jak małej się skleiły te wargi to ciągnęła za pieluszkę, ciągle coś jej przeszkadzało. Teraz wygląda że jest ok. Ma rozklejone, zaglądam systematycznie, bardzo delikatnie. Odpowiedz Link
smolineczka Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 11:23 klaudia, ja na razie nie wyobrażam sobie tego, jak ginekolog zbada moją córke, bo w ogóle nie pozwala nam tam zajrzeć, a co dopiero pani doktor - zwykle lekarzom nie pozwala zajrzeć nawet do gardła. ale muszę być dobrej myśli. może bedziemy miały szczęście i trafimy na mądrego i fachowego lekarza, który krzywdy córce nie zrobi. może zaproponuje nam maści hormonalne. mnie się wydaję, że to, jakie leczenie proponują zależy od stopnia zaawansowania choroby. jutro po wizycie opowiem jak nam poszło Odpowiedz Link
smolineczka Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 11:12 e-gosiak, jeśli twoja córka zachowuje się tak jak zwykle, to możesz czekać i obserwować. ja, jak już pisałam, muszę zrozumieć co się dzieję, dlaczego małej zaczął przeszkadzać nocnik i wszelakie zabiegi w okolicach miejsc intymnych. chyba wolałabym kilkutygodniowe zastosowanie maści hormonalnych, a potem smarowanie olejem lnanym, żeby uniknąć nawrotów. może są jeszcze jakieś inne środki profilaktyczne. liczę na to, że trafi nam się sensowny ginekolog, który doradzi najlepsze wyjście Odpowiedz Link
e-gosiak Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 11:24 moja Sylwia nocnika to się boi, jeszcze nie używamy. Smolineczka a czy ty wiesz od kiedy Twoja mała to ma? Bo ja nie mam pojęcia może miesiąc a może rok - nie wiem. czy te objawy o których piszesz na pewno mają związek z synechią? Moze to zbieg okoliczności. Może zaczęłaś jej tam częściej zaglądać i manipulować od kiedy wiesz i delikatne miejsca są podrażnione i powstaje takie blednę koło. Przecież zastosowanie zabiegu nie daje ci gwarancji że problem ustąpi/ No ale to każda mama musi podjąć decyzję, ja nie chcę na razie małej narażać na być może niepotrzebny ból Odpowiedz Link
e-gosiak Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 11:29 a propos leczenia niestety mi się wydaje że sposób postępowania zależy od wiedzy i doświadczenia lekarza a niekoniecznie od stopnia choroby. Moja pediatra była bardzo przeciwna hormonom kiedy z nia rozmawiałam telefonicznie o synechii. Powiedziała takze tak - byłabym bardzo ostrożna z jakąkolwiek manipulacją w tych okolicach - dopóki mocz odpływa raczej nic nie robić - podobnie jak obecnie ma to miejsce ze stulejka. czasy się zmieniają i poglądy na leczenie też. niestety do nas pewne rzeczy przychodzą z opóźnieniem - i wiem co mówię bo jestem także pracownikiem naukowym renomowanego instytutu weterynaryjnego. Mi tez jest trudno ale myślę sobie tak - tkanka bliznowata NIGDY nie będzie tkanką pierwotną. Odpowiedz Link
smolineczka Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 12:31 e-gosiak, kilka miesięcy temu pisałam na tym forum, że moja mała ma zaczerwienione miejsca intymne, to trwało kilka dni i minęło, ale wygląda na to, że właśnie wtedy ten problem się zaczął, a ja akurat rzadziej tam zaglądałam, bo nie chciałam tych miejsc podraźniać. problem z nocnikiem zaczął się kilka tygodni temu i wówczas tam zajrzeliśmy i mąż zauważył zrośnięcie. więc ja muszę coś zacząć robić, żeby dziecko wróciło do normy. dużo zależy od lekarza: jak będzie dobry i doświadczony, to powinien nam coś doradzić. skoro cały cywilizowany świat odchodzi od ingerencji w tych sprawach, to pewnie są do tego podstawy, ale jednak i na zachodzie lekarz powinien wiedzieć, co robić, kiedy dziecko nie pozwala umyć okolic miejsc intymnych i denerwuje się w sytuacjach, w których nie powinno. może są jakieś specjalne środki higieniczne albo maści. zależy mi na tym, żeby nie dopuścić do problemów z siusianiem i infekcjami Odpowiedz Link
mama_juli2007 Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 12:46 Cześć dziewczyny, u nas problem ze sklejeniem odkryła pediatra jakieś 4 miesiące temu( zaznaczam że regularnie raz w miesiącu do roku czasu chodziliśmy do pediatry i zawsze tam zaglądala i dopiero w 10 miesiącu zobaczyła zrośnięcie- widocznie dopiero wtedy się pojawiło). Zasugerowała najpierw badanie moczu (czy nie ma żadnych bakterii) i smarowanie maścią clotrimazolin (okolice cewki były zaczerwienione). Badanie moczu nic nie wykazało a kiedy zaczerwienienie ustąpiło smarowałam maścią z estrogenami ( chyba tylko przez tydzień odrobinkę raz dziennie). Cały proces leczenia trwał około 3 tygodni. Od tamtej pory nie powróciło zrośnięcie ale pediatra kazała rozchylać i przemywać okolice warg sromowych zwłaszcza po kupce. Pozdrawiam Odpowiedz Link
e-gosiak Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 18:40 mama-julii2007 a ile czsu upłynęło od zastosowania kremu i jaki stosowałaś? Co to znaczy że proces leczenia trwał 3 tyg? to co robiliście oprócz masci? Odpowiedz Link
lopez32 Re:djest dziurka!!! 10.09.08, 19:18 kompletnie nie było widac zadnej dziurki, byłam u gina kazał mi rozchylic samej warusie u małej no i wieczorem patrze a tu dziurka!!! widac wejscie do pochwy, pęklo samo czy jak nie mam pojecia ale sikała wczesniej szparka której nie było widac Odpowiedz Link
smolineczka Re:djest dziurka!!! 10.09.08, 19:48 to dobrze, że tak się zdarza! :) może i nas to jutro czeka - właśnie idziemy do ginekologa a twój gin coś mówił o środkach profilaktycznych? Odpowiedz Link
mama_juli2007 Re:dziewczyny!!! 11.09.08, 10:43 e-gosiak 3 tygodnie trwało leczenie od zastosowania clotrimazolinu. Po 2 tygodniach kiedy udtąpiło zaczerwienienie przez tydzień smarowałam Ovestinem - raz dziennie ociupinkę i już po chyba 3 dniach zaczęło się rozklejać. Moja pediatra powiedziała że tylko w skrajnych wypadkach rozkleja się mechanicznie tzn. jeśli maść nie pomoże ale co pediatra to inne zdanie. Ja swojej zaufałam i opłaciło się. Pozdrawiam Odpowiedz Link
smolineczka Re:dziewczyny!!! 10.09.08, 19:45 no właśnie, rozchylac! i tak robiłam od urodzenia córki. gdybym nie przestawała, to pewnie wcześniej zauważyłabym, że coś jest nie tak i już bym coś robiła. albo może i wcale nie doszłoby do zrośnięcia. ale słyszałam, czytałam, że te okolice trzeba delikatnie przemywać wodą bieżącą bez mydła i za bardzo tam nie zaglądać, no i tak zaczęłam robić od jakiegoś czasu. jak widziałam lekkie zaczerwienienie, to smarowałam bepantenem. a u pediatry byłyśmy w lipcu, ale chodziło o gorączkę, pani doktor jedynie osłuchała małą i zbadała jej gardło i uszy Odpowiedz Link
klaudia020707 Nieświadomość czy głupota? 10.09.08, 20:19 Jakiś czas temu zapytałam koleżankę, która ma córkę 8 mies. czy jej lekarz zaglądał tam małej, bądż czy sama sprawdzała. Na to ona, że nie była u lekarza ani nie ma zamiaru tam zaglądać, jej dziecko jest zdrowe i już. Jakoś głupio się poczułam, jakbym sobie coś uroiła:( Odpowiedz Link
kotka232 Re: Synechia dziecięca 11.09.08, 11:27 Moja Amelka to miałą, po konsultacji z chirurgiem dzieciecym smarowałam jej przez miesiac mascia ovestin, któa całkowicie zlikwidoała ten problem ,w innym wypadku pozostaje tylko zabieg laserowego badz skalpelowego rozdzielenia warg sromowych . Odpowiedz Link
kotka232 Re: Synechia dziecięca 11.09.08, 11:31 a poza tym chirurg dzieciecy nie zagłada do pochwy dziecka tylko lekko rozchyla wargi sromowwe palcami co trwa poł minuty i jest zupełnie bezbolesne dla dziecka,własciwie prawie niezauwazalne, to tak jakbys przy zmianie pieluchy myła ja i to wszytsko :) Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 11.09.08, 13:24 byłyśmy u ginekologa dziecięcego pani doktor stwierdziła, że mała ma zaczerwienienie i kazała smarować w ciągu tygodnia pifamucortem mam mieszane uczucia po wizycie - z jednej strony nie mam powodów nie ufać pani doktor, z drugiej się dziwię czy mogliśmy się z mężem pomylić i zobaczyć zrośnięcie tam, gdzie jest jedynie stan zapalny? ale zaczerwienienie rzeczywiście jest, więc na razie będziemy smarować najwyżej zwrócimy się do innego lekarza Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: PIMAFUCORTEM-TO SĄ STERYDY 11.09.08, 15:44 To jest maść ze sterydami, moja mała miała smarowaną bużkę pimafucortem (NIEŚWIADOMA WTEDY BYŁAM) przepisał mi to alergolog i ma do dzisiaj powiększone gruczoły piersiowe-czy przez to, hmmm niewiadomo, jest taka możliwość. Sama nie wiem co napisać, co doradzić-właściwie sama chciałabym usłyszeć coś konkretnego i istotnego na ten temat. Tysiące opini na ten temat:( Odpowiedz Link
smolineczka Re: PIMAFUCORTEM-TO SĄ STERYDY 11.09.08, 16:20 sterydy, hormony, antybiotyki - wszystkiego trzeba unikać ale jak leczyć?? ma niewątpliwie stan zapalny, może ją to swędzi, w każdym razie odczuwa dyskomfort nie wiem czy w tej sytuacji wystarczy jedynie kąpać w ziołach i mące ziemniaczanej Odpowiedz Link
smolineczka Re: PIMAFUCORTEM 11.09.08, 16:16 e-gosiak, zdaniem pani ginekolog, jest wejście u takiego dzieciaka wszystko jest takie malutkie, a ja lekarzem nie jestem, a poza tym mała nie za bardzo pozwala nam tam zajrzeć... jest bardzo zaczerwienione, to fakt Odpowiedz Link
e-gosiak smolineczka 11.09.08, 16:58 no tak jeżeli bardzo czerwone to na pewno ja boli. trzeba zaleczyć. nie wiem dlaczego przy stanie zapalnym akurat ta maść 9generalnie sterydy obniżają odporność ) no ale nie jestem specjalistą, chociaz gdybym ja miała wybierać to zastosowałabym clotrimazol w maści ale oczywiście to nie jest rada dla ciebie tylko moje zdanie. powiem tak wejście do pochwy nawet u tak małego dziecka jest dobrze widoczne jeżeli wszystko jest ok, jest to szczelina o dług nawet 5-7 mm tak wiec trudno przeoczyć. pamiętam że dziwiłam się jak moja starsza córka była malutka ze jest to aż tak duże w porównaniu do reszty tej okolicy. W necie jest formum na ten temat i na temat oleju lnianego który pomógł kilku dziewczynkom. (jak wpiszesz sklejenie warg sromowych i olej w google to ci sie wyświetli). Wydaje to w pewnym stopniu uzasadnione bo olej ten zawiera fitoestrogeny (pochodzenia roślinnego) które mogą na to wpływać. Jednak dla mnie jest to potwierdzenie faktu że podczas naturalnej produkcji estrogenów powinno dojść do ustąpienia problemu. Inna rzecz to infekcje - aczkolwiek trudno powiedzieć czy gdyby nie było zlepu ta infekcja by nie wystąpiła? W końcu infekcje mają także ,,zdrowe" dziewczynki. Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 11.09.08, 17:54 też zastanawiałam się nad tym dlaczego akurat pimafucort. może ma silniejsze działania i dlatego jest na receptę, a clotrimazol nie. w ciąży też dostałam pimafucynę chyba, a to pewnie są "spokrewnione" leki na podstawie natamicyny. o oleju lnianym już wiem, napewno nie zaszkodzi. na razie musimy zwalczyć stan zapalny Odpowiedz Link
e-gosiak Re: smolineczka 11.09.08, 18:33 W pimafukorcie obawiałabym sie raczej neomycyny. Znane jest jej nefro - ototoksyczne działanie ale nie wiem czy przy krótkotrwałym stosowaniu może mieć znaczenie, no ale jest to zawsze jakieś ryzyko. W clotrimazolu masz typowy lek przeciwgrzybiczy - drożdżakobójczy a w pimafukorcie oprócz grzybobójczej natamycyny jest antybiotyk - neomycyna - bakteriobójcza oraz silnie przeciwzapalny steryd. Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 11.09.08, 19:49 z ulotki wynika, że "należy unikać długotrwałego stosowania ze wzgledu na teoretyczne ryzyko ototoksycznego działania". natomiast jeśli chodzi o szerokie spektrum działania leku, to mogę przypuszczać, że właśnie o to chodzi: zwalcz jak grzyby, tak i bakterii Odpowiedz Link
klaudia020707 pimafucort 11.09.08, 20:09 Ja zużyłam na bużkę mojej małej 2 opak. Pimafucortu i żyje, ma się dobrze więc jeśli ginekolog tak sugeruje to tego się trzymaj i oby wszystko wróciło do normy. A te powiększone gruczoły piersiowe to zdaniem pediatry zasługa kurczaków U małej tak co 2 mies się sklejało ale nie dała sobie zaglądać więc to moje zaniedbanie, teraz się nie dam i będę zaglądać regularnie. Ostatnim razem gdy małej rozerwałam tę błonkę (to było delikatne rozchylenie, zero przemocy, sama nie wiedziałam że to puściło) miała przez jakiś czas czerwone i już jest ok, samo wróciło do normy i wierzę że już tak pozostanie:) Odpowiedz Link
smolineczka Re: pimafucort 11.09.08, 21:14 masz rację, trzeba regularnie zaglądać, żeby wiedzieć co się dzieję doszłam też do wniosku, że moja zbyt rzadko chodzi bez pampersów, teraz będzie częściej i mam nadzieję, że wszystko wróci do normy :) Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: pimafucort 11.09.08, 22:06 smolineczka napisał: > doszłam też do wniosku, że moja zbyt rzadko chodzi bez pampersów, > teraz będzie częściej dobre bo ja doszłam do wniosku że moja 24 na dobę w pampku i trzeba byłoby ją troche odciążyć no i znajdz tu człowiku złoty srodek Odpowiedz Link
smolineczka Re: pimafucort 11.09.08, 23:00 moja niestety przestała kochać nocnik. jak zdejmuję jej pampers, to w ciągu godziny kilka razy zmieniam majteczki. widzę, że bardzo przyzwyczaiła się do pampersów i jest zdezorientowana, kiedy czuje, że ma mokro Odpowiedz Link
e-gosiak linki do ston anglojęzycznych 13.09.08, 18:37 www.babycenter.com/0_labial-adhesion_10889.bc W podobnym tonie (jeżeli chodzi o leczenie) są wypowiedzi na stronie Amerykańskiego Towarzystwa pediatrycznego ale coś nie mogę tego teraz namierzyć Generalnie przypadki niepowikłane zalecają zostawić bez leczenia. Odpowiedz Link
smolineczka Re: linki do ston anglojęzycznych 13.09.08, 20:46 mam tylko jedną wątpliwość: tak małe dziecko nie powie, że ma problem z siusianiem, a może odczuwać jakiś dyskomfort Odpowiedz Link
e-gosiak Re: linki do ston anglojęzycznych 14.09.08, 07:54 Wydaje mi się, że gdyby mała coś odczuwała to dawałaby jakieś sygnały. Poza tym widzę, że siusiu normalnie odpływa i nic tam nie jest zaczerwienione, nie miewa stanów podgorączkowych, generalnie jest ,,okazem zdrowia". Odpowiedz Link
smolineczka Re: linki do ston anglojęzycznych 14.09.08, 09:49 to dobrze! nasza natomiast, jak już pisałam, ostatnio nie pozwala tam zajrzeć i nie chce siadać na nocniku. dlatego trochę się martwię Odpowiedz Link
lee_a Re: Synechia dziecięca 02.10.08, 14:12 no to piękinie... dziś dostałam skierowanie do poradni chirurgicznej. podejrzenie: sklejenie/zrośnięcie warg sromowych. Ale czy ja wiem? siusiu robi normalnie, nocnika się nie boi. No może ma tam trochę zaczerwienione ale nic poza tym. Wizyta we wtorek... już się boję... Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 02.10.08, 16:12 lee_a, może się obejdzie bez zabiegu, tak jak u nas. przecież nasze dzieci są jeszcze tak małe, że nie było czasu na poważne zrośnięcie. napisz koniecznie po wizycie. trzymam kciuki Odpowiedz Link
awojno Re: Synechia dziecięca 11.10.08, 22:11 u nas było tak Nagle córka zaczeła się skarżyć,że ją boli cipka przy myciu,zwaliliśmy to na nowe mydło.Potem krzyczała przy siusaniu ,że boli. Wizyta u ginekologa dziecięcego,która przyprawiła mnie o nadmiar emocji!!!!!!!!!!! Otóż przeczytałam w necie o maści OVESTIN i w sumie szliśmy do gineko po potwierdzenie czy to zrastanie warg i po receptę na maść,BO WYDAJE MI SIĘ<ŻE SKORO JEST 'ŁAGODNY' SPOSÓB,TZN SMAROWANIE TO PO CO ROZRYWAĆ zwłaszcza że córka nie dawała się dotknąć. Wchodzimy do gabinetu pani gineko potwierdza ,że rzeczwiście córka ma sklejone wargi i do dzieła ubiera rękawice,na co proszę ją z mężem żeby nic nie majstrowała!!!!!a ona z uporem maniaka,że rozklei!!!!!!!!!!! Była szczerze zdziwiona ,że zabraliśmy córkę z fotela nie pozwalając na rozklejanie.Z łaską wypisała nam maśc OVESTIN twierdząć ,że ona i tak nic nie pomoże. Zadała też pytanie z ironią w głosie "to ona (corka) da wam się w ogóle dotknąć i smarować? skoro teraz tak płacze" pomyślałam sobie w duchu-Kobieto skoro ją rozetniesz to dopiero wtedy nie da się dotknąć!!!!!!!!!! KOniec końców po smarowaniu Ovestinem dziurka się rozkleiła na początku było stawanie na głowie i wymyślanie cudów żeby dała się lekko posmarować ,potem już dawała masować błonkę i bez problemu i urazu błonka rozeszła się !!!!! a teraz bez problemu daje smarować cipke alantanem,żeby ją natłuszczać po kąpaniu. Jestem przeciwniczką rozklejania!!! Odpowiedz Link
smolineczka Re: Synechia dziecięca 12.10.08, 22:36 dokładnie tak samo szliśmy do ginekolog dziecięcej po potwierdzenie diagnozy i receptę na ovestin. ale pani doktór rozkleiła wargi bez wysiłku, po prostu w trakcie badania - widziałam to, a mała nawet nie pisnęła. zresztą, już potem lekarka powiedziała, że według niej na maść hormonalną w wieku do dwóch lat jest jeszcze za wcześnie. biorąc pod uwagę to, że córka miała stan zapalny, to się cieszę, że mogliśmy nie marnując czasu zabrać się za jego leczenie Odpowiedz Link
lee_a Re: Synechia dziecięca 13.10.08, 09:37 my poszliśmy do oradni chirurgicznej, pani doktor najpeirw Anię połaskotała, mała się rozluźniła i zajęła oglądaniem maskotki. Lekarka powiedziała tylko - o świeże sklejenie i za chwilę - no już załatwione. Mała nawet nie zdążyła się rozpłakać. Raczej tak zpiszaczała. Potem dwa razy płakała przy siusianiu i wieczorem było już ok. W sumie też chciałam, żeby dała maść, ale skoro obeszło się bez sterydów to się cieszę. Ania już dawno zapomniała o tym małym zabiegu i oby było ok. Odpowiedz Link
klaudia020707 Pamiętajcie 13.10.08, 11:53 że niestety zdarzają sie nawroty, w ciągu miesiąca, dwóch znów się może powtórzyć. Ja codziennie staram się zaglądać tam małej, po kąpieli smaruję oliwką w celu nawilżenia. Odpukać, narazie wszystko jest ok. Trzeba pilnować, żeby nie dopuścić do ponownego sklejenia. Odpowiedz Link
lee_a Re: Pamiętajcie 13.10.08, 12:02 ja tez codzien zaglądam i przemywam, ale nie smarowałam oliwką. Od dziś zacznę Odpowiedz Link
smolineczka Re: Pamiętajcie 13.10.08, 18:42 cieszę się, że macie to już za sobą i wszystko jest ok :) ważne, żeby pod sklejeniem nie było stanu zapalnego (moja córka tak miała i w posiewie wyszła bakteria, którą trzeba wyleczyć) a profilaktycznie, żeby się nie sklejało, smarujemy olejem lnianym Odpowiedz Link
asiakostecka w sprawie pieluch... 30.10.08, 22:21 Dziewczyny, u nas też dziś zapadł dawno podejrzewany wyrok... zlepienie na 2/3 wysokości. Lekarka przepisała ovestin i kazała mocno natłuszczać linomagiem. Ale kazała jeszcze odstawić pieluchy jednorazowe!!! Moje dziecko ma 11 misięcy i jestem naprawdę przerażona faktem, że mam odstawić jednorazówki i bawić się w tetrę i często wymieniać. Dziś spróbowałam, moja córcia siusia poprostu co chwila!!! Czy Wam też lekarz dał takie zalecenie???? Proszę odpiszcie, bo jestem załamana Odpowiedz Link
smolineczka Re: w sprawie pieluch... 30.10.08, 23:11 nam ginekolog nie mówiła, że mamy odstawić pampersy wiadomo, że trzeba częściej wietrzyć pupę i to robie, i też mam problem, bo nie zawsze nadążam za zmianą majteczek :) ale nasza doktor uważa, że ovestin można stosować tylko u trochę starszych dziewczynek, wieć, są różne szkoły, a poza tym córka trafiła do lekarza, kiedy wargi ledwie się zkleiły, więc nie było problemu z rozklejeniem... może, żeby maść poskutkowała, trzeba odstawić na jakiś czas pampersy a linomagiem po rozklejeniu też smarujemy Odpowiedz Link
asiakostecka Re: w sprawie pieluch... 14.11.08, 23:20 Dzięki za szybką odpowiedź. Wprawdzie nie odpisałam od razu, ale oczywiście przeczytałam. Po Twojej odpowiedzi wyluzowałam nieco i pampersy stosujemy na noc i na spacery, w domu bawimy się w tetrę. Wychodzi tak pół na pół. Po tygodniu stosowania kremu była już duża poprawa, a obecnie nie ma zlepu już w ogóle. Jeszcze mamy stosować maść przez tydzień, ale mam nadzieję głęboką, że będzie dobrze i nie będzie nawrotów. Pozdrawiam wszystkie zestresowane mamy :) Odpowiedz Link
smolineczka Re: w sprawie pieluch... 15.11.08, 16:22 cieszę się, że jest poprawa :) też mam nadzieję, że nawroty choroby wcale nie muszą być zauważyłam, że świetnie działa linomag dodatkowo profilaktycznie stosuję olej lniany pozdrawiam, życzę zdrowia Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: w sprawie pieluch... 15.11.08, 16:50 No niestety u nas znowu się skleiło gdzieś do połówy. Smarowałam cały czas oliwka i lekko rozszerzałam ale mimo wszystko jest nawrót. Teraz stosuję linomag, zobaczymy. Odpowiedz Link