Dodaj do ulubionych

Pediatra mnie wkur... na max !!!

28.10.08, 20:51
Juz wczesniej pisalam, ze mialam przeboje z lekarka mojego synka. Po tym jak
wrocilismy zza granicy minelo 5 m-cy, a ona do tej pory nie odnalazla jego
karty szczepien- zostawilam jej islandzka karte szczepien, tutaj sa troche
inne szczepienia wiec mielismy kilka do nadrobienia. Zaufalam jej i
zostawilam, bo na drugi dzien umowilismy sie na wizyte i miala mi ja wtedy
oddac po przepisaniu na polska karte. Poszla na zwolnienie, pozniej nie miala
czasu, duzo pacjentow itp. W tym czasie zrobila mu 2 szczepionki
6w1(zaplacilam jej 200zl) i na odre, swinke i rozyczke. Zmienilam wiec
przychodnie i lekarza, ale MUSZE doniesc karte szczepien i co ? Ta glupia
krowa dosyla im karte szczepien, ktora zalozyla miesiac temu i jest w niej
tylko ta ostatnia szczepionka. Chodzilam do niej na wizyty conajmniej 10 razy
w ciagu tych 5 m-cy i czasem przepisywala cos malemu. Teraz okazuje sie, ze w
Karcie historii choroby jest tylko ostatnia strona, czyli tylko ta ostatnia
szczepionka ! Wynika z tego, ze sfalszowala karte choroby- wszystkie
poprzednie wpisy zniknely. Weszlam dzis do niej do gabinetu i pytam, gdzie
jest cokolwiek na temat 6w1, a ona mi na to- Ja nie pamietam zebym robila mu
te szczepionke !!! a kase wziela, nie ? i jeszcze mi mowi, ja zawsze wpisuje
do karty jak robie szczepienie, nie ma w karcie to i szczepienia nie bylo- jak
ona ma czelnosc tak mowic !!! Wygarnelam jej, ze tym sposobem to mozna dziecko
szczepic po 5 razy na te sama chorobe, a skoro jest tak niekompetentna to
niech sie nie dziwi, ze zrezygnowalam z jej marnych uslug. Az sie rozplakalam
z nerwow, a ze bylam z malym to wyszlam jak najszybciej. Powiedziala, ze
poszuka gdzies w papierach i da znac tamtej przychodni, ale juz to widze...
Kurcze jak ja bym chciala gdzies to zglosic, ale nie mam zadnych dowodow !!!!!!!
Obserwuj wątek
    • atenette Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 28.10.08, 20:53
      Kurcze, a nie masz jakiegos dowodu, ze zaplacilas za to szczepienie?
      Bylas na nim sama? A jakis wpis na recepcji, ze bylas?
    • f3f Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 28.10.08, 20:55
      a w książeczkę nie wpisywała? mi w książeczkę zawsze wpisują szczepienia z
      numerem serii - nie mam pojęcia co jest w karcie szczepień ale w książeczce mam
      wszystko.

      ps współczuje nerwów, dobrze że zmieniłaś lekarkę
      • a090707 Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 28.10.08, 21:00
        Pielegniarki stoja za lekarka i nic mi nie pomogly sprawdzic, ale chyba powinny
        miec cos w komputerze, nie ?
        No wlasnie ja tej ksiazeczki nie mam, bo jej dalam, a nie dostalam polskiej
        wersji !!!
        • patrice7 Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 28.10.08, 21:06
          Co za historia!:(
          Nie masz dowodu wplaty za szczepienie??
          zawsze wydaja.
          Jesli nie masz zadnych namacalnych dowodow, ja przeszlabym sie do Kierownika
          przychodni i opisala mu sytuacje ,on powinien zadzialac poniewaz im zawsze
          zalezy zeby to do ich przychodni chodzic i dbac o dobre imie.
          Jesli bedziesz widziala ze on jest jakis niechetny dalabym mu do zrozumienia ,ze
          jesli sprawa sie nie wyjasni pojdziesz z tym wyzej!
          Nie zostawiaj tak tego!
          Jakas kretynka ta lekarka ,takie wazne informmacje jakie szczepienia kiedy i
          wogole ,a tam czysta kartka ,.....
          Współczuje szczerze .Nie popuszczaj
          • metanira Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 28.10.08, 21:23
            Zgadzam się z Patrice, nie powinnaś tego tak zostawić. Skargę do kierownika
            przychodni złóż koniecznie, może to nie jest jej pierwszy taki numer. Tak czy
            siak jej przełożeni powinni się o tym dowiedzieć.
    • klaudia020707 Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 29.10.08, 16:57
      przykre to co piszesz:(
      polscy lekarze! kasa na pierwszym miejscu a pacjent na ostatnim
      daj znac jaka podjelas decyzje
      • malea1 Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 30.10.08, 08:22
        Koniecznie zgłos do kierownika przychodni.
        • anmroz Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 30.10.08, 08:40
          Jak dla mnie to typowa bałaganiara,zarzuciła gdzieś Twoje papiery, a teraz nie
          chce jej się szukać, a przy tym jeszcze skrajnie nieodpowiedzialna. Koniecznie
          musisz to wyjaśnić.
          • a090707 Troche sie wyjasnilo. 30.10.08, 10:12
            anmroz jest dokladnie tak jak napisalas- straszna balaganiara z niej.
            Moja mama po tym jak jej opowiedzialam co sie wydarzylo, poszla wczoraj do tej
            przychodni. Okazalo sie, ze zna jedna pielegniarke i powiedziala jej, ze gdzies
            musi byc udokumentowane, ze maly byl szczepiony i niech dokladnie przeszukaja
            papiery, bo to nie roslina tylko malutkie dziecko. W dodatku teraz okazalo sie,
            ze maly ma alergie i nie wiadomo co sie dzieje, moze np dostal 2 razy te sama
            szczepionke, skoro oni tego nigdzie nie zapisuja? Pielegniarka szukala i nie
            mogla nic znalezc, ale domyslila sie wejsc do gabinetu tej lekarki i tam w
            stercie papierow byla DRUGA karta choroby mojego dziecka ! Dostalismy ksero i to
            juz jest zalatwione. Swoja droga znajomosci ciagle sa na topie, inaczej nic sie
            nie da zalatwic :( Na tym sie nie skonczylo, bo jak moja mame ponioslo to
            opieprzyla rowno lekarke i nastraszyla ja, ze jak do jutra nie odnajdzie
            oryginalu karty islandzkiej to ona wie gdzie pojsc i narobi jej problemow.
            Lekarka zczerwieniala i powiedziala, ze postara sie ja odszukac !!! Mnie ciagle
            mowila, ze gdzies ja ma w szufladzie, ale nie ma czasu znalezc, a pozniej
            zwalila na pielegniarki, ze pewnie ja wyrzucily przez pomylke- czuje, ze po
            prostu nie chcialo jej sie szukac.
            W kazdym razie taka jest polska rzeczywistosc, a niektorzy lekarze nie powinni
            wykonywac swojego zawodu z takim podejsciem do pacjenta. Dodam, ze ta sama
            lekarka (o czym dowiedzialam sie niedawno) 14 lat temu wykryla u mojej wowczas 6
            -letniej siostry wyrostek i przez jej madre rady wyrostek sie rozlal i ledwie
            udalo sie ja uratowac. Pamietam jak lekarze kazali nam sie z nia pozegnac, bo
            byc moze nie wroci z sali operacyjnej...
            • patrice7 Re: Troche sie wyjasnilo. 30.10.08, 10:16
              Straszne.
              Chyba zmieniasz pediatrę co?
              • a090707 patrice7 30.10.08, 10:35
                Zmienilal juz 2 tyg. temu i wlasnie dlatego ostro sie za nia wzielismy, bo nie
                mamy juz nic do stracenia.
                • agusiajasia Re: patrice7 30.10.08, 11:17
                  Jej, co za historia! Nierawdopodobne, tzn niemożliwe wszędzie na świecie. Tylko
                  nas ciągle zdarzają się takie historie. Jak o czymś takim słyszę, to mi się
                  słabo robi.
                  Dobrze, że nie zostawiłaś tego tak sobie. Nie popuszczajcie babie, bo jest
                  naprawdę niekompetentna i swoim postępowaniem może komuś krzywdę wyrządzić.
                  Służba zdrowia...... brrrrrrr
                  • blanka0 Re: patrice7 30.10.08, 13:51
                    oni musza miec jakis dokument do ktorego wpisuja szczepienia
                    szczepionka to nie vit c, napisz skarge
                    u mnie w przychodni maja taka wielka ksiege do ktorekj wpisuja
                    wszysktkie szczepienia
                    nie odpiuszczaj im bo jeszcze dziecku krzywde zrobicie
    • aagaa85 Re: Pediatra mnie wkur... na max !!! 30.10.08, 20:13
      My też mieliśmy podobne przejścia... Jeszcze jak Tomek był mały szczepiliśmy go
      infanrixem (te pierwsze 3 szczepienia w przychodni).
      Po ostatnim szczepieniu zrobiła się afera w mediach, że jakaś tam seria tej
      szczepionki była trefna. Ja się wystraszyłam i chciałam sprawdzić w książeczce
      zdrowia czy oby tej serii nie dostało moje dziecko. Zdziwienie bo mimo, że
      dawałam w przychodni książeczkę na wizytach, wpisów nie zrobiono. Oki, może
      zapomnieli więc dzwonię do przychodni żeby mi serię podali z karty szczepień.
      Jakie było moje zdziwienie kiedy baba z rejestracji mówi że karta jest pusta...
      Wystrachałam się, wtedy do akcji wkroczyła teściowa. Poleciałam do przychodni
      zrobić zadymę a tu co? Karta jakimś cudem uzupełniona! Jako, że nagle serie
      szczepionek się odnalazły, wzbudziło to nieufność. Szczepionki były kupowane w
      aptece na receptę na własną rękę, poszliśmy do apteki i mieli te serie w
      systemie. Oczywiście nie pokrywały się z tymi z przychodni. Skur.... powpisywali
      sobie wymyślone serie do karty żeby zatuszować swoje lenistwo i uniknąć grubszej
      afery! Rada jest tylko jedna. Zmienić przychodnie. Może popytaj znajomych czy
      nie mają jakiejś pani doktor godnej polecenia.
      • patrice7 aaggaa85 30.10.08, 20:19
        A czy zrobiłąs coś z tym dalej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka