kamamama2
28.10.08, 22:27
Po nieprzespanej nocy z płaczącą Rozalką dałyście mi rano takiego
kopa, że zapiast się zastanawiać jaka jestem zmęczona zabrałam się
do działania.
No i pojechałam i kupiłam samochód. Oglądałam już go, byłam w
serwisie, gdzie okazało się, że miał lakierowany próg i nie mogłam
się zdecydować.
No to się zdecydowałam. W dodatku dostałam na piśmie, że jeżeli coś
kiedys bedzie się działo z tym progiem, to naprawiaja na swój koszt,
ale zapewniają, że nie bedzie, dostałam nowe alufelgi i wytargowałam
tyle, że starczy na nowe foteliki dla dzieci, no albo na jeden
super, bo jeżdżą w złomach niestety.
Jutro podpisuję umowę leasingową. Ale czad.
Co prawda skoda fabia kombi to nie toyota ani Volvo, ale na początek
może być.
I do tego nie wiadomo skąd sporo osób pamiętało o moich urodzinach,
nie wyłączając siostry i mamy mojego jeszcze męża - jego wyłączając
oczywiście.
A mój wspaniały syn ulepił mi Mamę Anioła (normalnie mam aureolę) i
zrobił przy mojej niewielkiej pomocy jajecznicę na uroczystą kolację
dla nas.
A Rozalka obudziła się już z krzykiem 3 razy, więc jutro kupię jej w
aptece syrop homeopatyczny i zobaczymy co to da.
Postanowiłam sobie, że to będzie początek nowego. najwyższy czas.
Pójdę do dentysty, kosmetyczki i będę znów jeździć konno - no może
nie wszystko na raz, bo zbankrutuję.
Dziękuję dziewczyny
i która nie śpi to zapraszam na wino, szampana, piwo i co kto lubi