Dodaj do ulubionych

Cieszę się, ale też i smucę odrobinkę

19.11.08, 12:06
Zacznę od tego, że odstawiłam mojego cycoholika od piersi. Bałam się tego
strasznie, ale któregoś wieczoru coś we mnie pękło po kolejnym dniu
niejedzenia przez Emi. Nie zjadła śniadania, obiadu, kolacji. Już miałam dość.
Postanowiłam zakończyć karmienie piersią. Co prawda karmiłam już tylko nocą,
ale Mała przez to nie jadła w dzień (tak myślę). Zawzięłam się w sobie i
zrobiłam to. Oczywiście mąż był przy mnie i mi pomógł. Miałam momenty
zawahania, ale wiedziałam, że nie wolno mi zrezygnować. I udało się!!! Jestem
szczęśliwa, bo następnego dnia moje dziecko zjadło cały obiadek i kaszkę na
kolację. Mam nadzieję, że teraz będzie przybierała na wadze, bo będzie więcej
jadła.
A samo odstawianie nie było takie straszne, jak myślałam. Mam dzielną córkę.
Baliśmy się z mężem strasznie tej nocy, ale nie było tak źle. Najgorzej było
wieczorem pierwszego dnia, bo Mała zawsze zasypiała przy cycu. Jednak cały
proces wieczornego zasypiania trwał w sumie 45 minut. Potem kilka pobudek w
nocy. Dawaliśmy jej wodę do picia i zasypiała znowu. Budziła się rzadziej niż
przy cycu. Dzisiaj minęła druga noc bez karmienia piersią. Wieczorem troszkę
popłakała, ale w nocy już tylko delikatnie postękiwała dopominając się picia.
Już nawet nie pokazywała na pierś, tylko na kuchnię. Ciekawe, jak będzie
dzisiaj? Wczoraj poszła późno spać, bo odkładała sobie to trochę. Jakby się bała.
Cieszę się bardzo, że byłam taka zdecydowana i że się udało. Dzięki temu (mam
nadzieję) Emi zacznie normalnie jeść. Wiem, że to była dobra decyzja. Jednak
troszkę mi smutno, bo wiem, że zakończyła się pewna więź między nami :(
Obserwuj wątek
    • klarysa007 Re: Cieszę się, ale też i smucę odrobinkę 19.11.08, 12:43
      Dobrze wiem co czujesz. Ja odstawiałam z tego samego powodu i pomogło. Tusia to
      teraz odkurzacz, który pięknie wsuwa prawie wszystko co jej daję. A co do
      smuteczku... Cóż wciąż kończą się jakieś etapy związane z dzieciakami, to nigdy
      sie nie kończy :)
      • yvonne79 Re: Klarysa 19.11.08, 12:53
        Klarysa, a jak było u Ciebie z zanikiem laktacji? Bo u mnie piersi są mocno
        nabrzmiałe i muszę odciągać pokarm, żeby się zastój nie zrobił. Słyszałam, że
        napar z szałwii się pije, by laktacja zanikła.
        • klarysa007 Re: Klarysa 19.11.08, 14:28
          Nienawidzę ziółek więc brałam szałwię w kapsułkach (2xdziennie) i naprawdę
          pomagało. Ja dodatkowo zawijałam się bandażem elastycznym wtedy piersi się
          wolniej napełniały - takie miałam wrażenie. No i pić trzeba jak najmniej.
          Odciągałam przez jakieś 3 dni, tylko na tyle żeby przestały grozić eksplozją :)
          Później już nie musiałam ale piersi przestały mi "przeszkadzać" chyba dopiero po
          jakichś 2 tygodniach.
    • uczula Re: Cieszę się, ale też i smucę odrobinkę 19.11.08, 12:55
      mysle ze bedzie dobrze , wiesz.
      u nas nie jest lekko, bo misiek najchetniej to by non stop wisial na mnie.
      ale w nocy juz nie karmie i przesypia cala noc nawet bez picia.
      ale ja mam zdecydowanie ciezej bo odstawianie w nocy trwalo miesiac...
      a jak przychodzi co do czego to mam ciumaki w biust i szarpanie za bluzke.
      karmie w dzien.
      w nocy nie.
      karmie, bo misiek kocha cyca...i placze i histeria jest jak nie dostaje...
    • lipiec_2007 Re: Cieszę się, ale też i smucę odrobinkę 19.11.08, 13:34
      Yvonne,

      Ja nie karmie od soboty. powod u nas inny niz u ciebie, ale tak samo
      jak ty balam sie. balam sie, ze maly nie zasnie wieczorem bez
      piersi, potem ze w nocy trudno bedzie go ujarzmic, no i ze bedziemy
      duzo wczesniej wstawac rano.

      zaczelismy w sobote, bo moj maz przyjezdza do domu tylko na weekendy
      i bylam zdziwiona, jak szybko maly zasnal przy tatusiu. noc byla nie
      najgorsza, troche lamentow, wkladania rak pod bluzke. troche gorzej
      bylo trzeciej nocy, bo zostalismy sami, ale olek nie dopomina sie
      juz o piers. chyba czuje, ze czegos mu brakuje, ale nie wie/ nie
      pamieta, co to jest.

      piersi tez to zniosly nie najgorzej. drugiego dnia musialam sobie
      troche ulzyc, bo myslalam, ze mi eksploduja.

      tez mi troche zal, ale ja nie mialam innego wyjscia.

      trzymaj sie. i zycze emi apetytu.
    • smolineczka Re: Cieszę się, ale też i smucę odrobinkę 19.11.08, 13:40
      też czułam się podobnie
      ale pierś - to nie jedyna więź między matką a córką
      i tak długo karmiłaś, wszystko zrobiłaś jak należy
      moja po miesiącu bez cyca patrzy na mnie czasami jak się rozbieram i
      się śmieje: "mniam-mniam" ;)
      • malea1 Re: Cieszę się, ale też i smucę odrobinkę 20.11.08, 11:02
        Każda z nas czuła to samo. Ale z perspektywy czasu nie odczuwam tego
        jako jakiejś straty. Nadal przy zasypianiu bardzo mocno się
        przytulamy. Tylko nie mogę uwierzyć, że z niejadka (jak mi się
        wydawało) Antoś zmienił się w odkurzacz. Czasami się martwię, żeby
        się nie roztył ;)
        Powodzenia. 3 noc jeszcze bywa trudna, ale potem powinno być juz z
        górki.
    • ajila32 Re: Cieszę się, ale też i smucę odrobinkę 20.11.08, 11:06
      a ja też czułam że coś pięknego się kończy..
      ale utraty więzi nie bój się wcale - ja nie karmię jakieś 5mcy ale
      dla mojej córci zawsze jestem najważniejsza.. szkoda tylko tego że
      nie daje sie już cacać i tulić jak mała dzidzia, a karmienie było
      wspaniałą okazją na niepowtarzalna bliskość małego ciałka..
      • burdziaa Lipiec 20.11.08, 11:28
        Kasia! a co się stało ? napisz na ukrytym
      • burdziaa Yvonne 20.11.08, 11:30
        skoro tak czułas,ze bedzie to dobra dezycja dla Was to niech
        przebiegnie jak najmniej bezboleśnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka