Dodaj do ulubionych

"zycie towarzyskie"

20.12.08, 22:11
Zastanawiam sie wlasnie nad pobudkami niektorych osobnikow...
zostalismy zaproszeni na urodziny, hmmm, chyba ex-przyjaciela mojego
m, ktory niestety zapytal jubilata, o ktorej powinnismy przybyc.
Odpowiedz super, wykluczajaca obecnosc naszej calej trojki, o 19.
Nie wiem, co mialo na celu takie zaproszenie, bo pora troche kiepska
dla malego dziecka. Troche dziwiloby mnie, gdyby kolega nie mial
dzieci, ale ma corke 10 mies. mlodsza.
Mlody nalezy do spiochow pospolitych i kolo 19.00 spi juz snem
sprawiedliwego, no chyba, ze jest u babci i maltretuje dziadka, albo
dokazuje z rowiesnikami, ale wyciaganie dziecka na wyprawe wieczorna
(okolo 50km) uwazam za "maly" nietakt
A jak u Was wyglada rodzinne wieczorne zycie towarzyskie?
Obserwuj wątek
    • asuzi Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 22:15
      ja mam teściową która jak wychodzimy zostaje z małą, często też o
      porze snu przywozimy małą do domu.
    • magda7717 Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 22:17
      a wiesz co , mieszkamy na zamknietym osiedly 12 blizniakow, wszyscy
      mamy dzieci- z Blanki rocznika jest 5-ro dzieci. ale do tematu- po
      20 spotykamy sie na imprezki, dzieci spia a nianie elektryczne
      pilnują. super bo siedzimy imprezujac a dzieci sa tuz obok.
      jesli niania nie zostaje z naszym dzieckiem to odpadaja wszystkie
      imprezy od 19- bo mala tez spi juz o 20 a nie mamy zadnej babci.
      ale nie widze nietaktu ze strony kolegi- impreza bez dzieci- po
      prostu. nie mial chyba nic zlego na mysli
    • smolineczka Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 22:20
      beetaa, ja też mam możliwość obserwować, jak ludzi są dziwni i mają
      krótką pamięć. nasz znajomy (ojciec trójki dzieci) często dzwoni do
      nas o 20-tej, kiedy kąpiemy małą, i za każdym razem bardzo się dziwi,
      że dzwoni nie w porę...
      • patrice7 Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 22:22
        szczerze piszac ,tez nie widze nietaktu,.
        Przeciez to goscie maja sie dostosowac ,a nie organizatorzy.
        Mysle ,ze nie mial złych intencji;)
    • ulkadabrowska Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 22:26
      to my, rodzice, nałożyliśmy baby-okulary i teraz widzimy wszystkie przeszkody
      dla wózków i spotkania nie w porę (itp...).
      Tak na prawdę (wydaje mi się) życie toczy się dalej i elastycznym stać się trzeba :)

      (u nas: niania, mama, teściowa, 'inne'... i jest OK).
      • beetaa Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 22:29
        aha, zaproszeni zostalismy z synem, wiec to jest jednak chyba
        nietakt :(
        A poza tym nie mamy babci, niani, ani innego udogodnienia, a
        sytuacja dla znajomych znana
        • andzia84 Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 22:47
          no my jak z małym wychodzimy to najpóźniej 19.30 chcę być w domu,
          jak sami to albo babcia albo druga babcia, ciocia itp. ale ostatnio
          pisałam na gg z kolegą a on ma córę miesiąć młodszą od rocha, było
          koło 22:30 a on mówi muszę lecieć mała idzie spać, na co ja wielkie
          oczy i dopiero? a on jak to dopiero :) więc może u niektórych to
          normalme że dzieci biegają po nocy
          • zorkaa Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 23:40
            też mam znajomych, u których dziecko łazi "aż padnie", zwykle jest
            to po 22...
      • monikaj21 Re: "zycie towarzyskie" 20.12.08, 23:42
        Myślę dokładnie tak jak pisze Ula - to my (rodzice) stajemy się
        przewrażliwieni. Nie widzę nic nietaktownego w takim zaproszeniu -
        wielu moich znajomych zabierało ze sobą dzieci na nocne imprezy. Ja
        nie i moje życie towarzyskie zanikło :) Przy starszej się trzęsłam
        nad wszystkim ale nie widziałam tego i dopiero teraz widzę że to ja
        przesadzałąm a nie inni :)
    • kamsi Re: "zycie towarzyskie" 21.12.08, 13:01
      Rozuemiem to, co dziewczyny piszą o przewrażliwieniu, i pewnie mają
      rację. Ale ja też bym takie zaproszenie odebrała jako brak wyobraźni
      i niedostatek empatii, więc jestem z Tobą:)
      My nie mamy żadnego ”życia towarzyskiego” w zasadzie, tzn. spotykamy
      się tylko trochę ze znajomymi, którzy mają dzieci w podobnym wieku
      jak nasze, ale to tylko w godzinach funkcjonowania tych dzieci:)
      Jeśli któreś niega do 22, to dostosowuje się do reszty, która idzie
      spać wcześniej, wyjaśniliśmy to sobie wszyscy, po prostu mówię, o
      której Kostek zasypia (o 20 się kąpie, zasypia ok. 20.30) i
      tłumaczę, że jeśli ktoś się chce z nami spotkać, to w takich a
      takich godzinach, trudno.
      Jedna babcia 300 km od nas, druga 250 km od nas, Kostkiem opiekujemy
      się wyłącznie sami, na zmianę lub razem. Czasami ciężko, ale
      jesteśmy też z siebie bardzo dumni:)
    • zurawina100 Re: "zycie towarzyskie" 21.12.08, 16:15
      Ja nie mam "życia towarzyskiego", niestety.
    • maniulka_25 Re: "zycie towarzyskie" 21.12.08, 20:35
      Ja uważam, że zaproszenie na godzinę 19 nie jest nietaktem. Ja też wolałabym
      spędzić urodziny czy imieniny w dorosłym towarzystwie, na luźnej zakrapianej
      imprezie.
      Jeszcze do niedawna też byłam zapraszana na imprezy typu imieniny czy rocznice.
      Ale telefony już ucichły. Zawsze odmawiam. Nie mogę liczyć na pomoc rodziny a po
      za tym wieczorem padam na ryj... I nie mam na nic siły. Na szczęście od 3
      tygodni mam nianię, a w zasadzie wszechstronną pomoc domową. Jak dojdę do siebie
      po porodzie i zrzucę 10 kg to nadrobię :-) Na pewno pójdę SAMA na basen, do
      teatru, do kina i na zakupy... Będę karmić butelką więc ograniczeń nie ma ;-)
      Niania jest wspaniała, jest dla Julki jak babcia. A ja mam lepszy humor, lśniące
      mieszkanie i ciepłą zupę na obiad. Najważniejsze jest to , że dzięki niej jestem
      mniej nerwowa, mogę pospać w dzień, jem regularnie i jestem lepszą (bo
      wypoczętą) mamą. Teraz wychowanie córek jest dla mnie ważniejsze nisz pseudo
      znajomi i zadymione knajpy. I dobrze mi z tym. Ale za basenem, teatrem i
      Polityką i Wprost trochę tęsknię ;-)
    • a.tygrysica Re: "zycie towarzyskie" 21.12.08, 23:13
      Nasze grono przyjaciół organizuje imprezy ok. 15:00, tak by wszyscy
      z dziecmi mogli przyjsc, nawet andrzejki zaczynalismy wczesnie.
      dzieciaki ida spac 19-20 jak sie wyszaleja, a rodzice bawia sie do
      poznych godzin. Sylwestra organizujemy tak, zeby kazdy mogl przyjsc
      wczesniej z dzieckiem, polozyc spac, a potem bedziemy szalec ;) Na
      pozniejsze imprezy zapraszamy do nas pary bezdzietne.
      • beetaa Re: "zycie towarzyskie" 22.12.08, 00:02
        no i po imrezie ;) szanowny malzon zaznaczyl swoja obecnosc, wszyscy
        byli zadziwieni, ze ja z mlodym nie przybylam ;)
        no trudno, ale niesmak pozostal, bo my zawsze nawet jak nie bylismy
        dzieciaci staralismy sie tak ustawiac czas imprez, zeby wszyscy
        nawet Ci z maluszkami mogli z nami poswietowac, a tu wychodzi, ze
        nie nalezy sie tak starac
        no i moze przewrazliwiona jestem, albo nadopiekuncza, ale to
        przywilej starych matek, z ktorego zamierzam pelna garcia korzystac
        • maniulka_25 Re: "zycie towarzyskie" 22.12.08, 08:47
          Masz niesmak, bo nie poszłaś ? Trzeba było zostawić chłopa z dzieckiem w domu i
          iść na imprezę... Albo zaprzyjaźnij się z sąsiadką. Może chętnie posiedzi w domu
          (Młody i tak będzie spał) a Ty pójdziesz gdzieś z mężem ?
          • beetaa maniulka 22.12.08, 20:46
            nie, wogole nie zaluje, ze mnie tam nie bylo, a niesmak wynika z
            pewnych nieciekawych komentarzy, ktore pomine milczeniem, bo to nie
            miejsce na te opowiesci.

            hmm, a z sasiadka, bedzie ciezko, bo teren obfituje w staruszki tuz
            nad grobem, albo samotnych mezczyzn ;( a moja kochana sasiadka jest
            w trakcie rozwodu, wiec tak szybko nie przyjedzie w okolice, gdzie
            grasuje jej prawie byly

            aha, nie marudze, bo nie wychodzimy gdzies sami, nie to nie powod,
            gdyz czesto robimy sobie samotne wieczory,albo poznbe popoludnia,
            kiedy mlody jest u babci (mieszka ok. 50km od nas), do ludzi tez
            wychodzimy, bo chodzimy na zajecia Krabbelgruppe, spotykamy sie ze
            znajomymi z dziecmi w podobnym wieku

            czasem jest tylko trudno w obcym kraju, zdala od rodziny i
            przyjaciol, i tak calkiem rzuconym na samotne wody (moja rodzina
            1300km, rodzina m- 50km), najlepsi tutejsi przyjaciele tez daleko
            (jakos tak glupio sie ulozylo), a znajomi jak to znajomi... i tak
            zawsze przed swietami robi sie smutno i nostalgicznie i wszystko
            zaczyna draznic
    • qwoka Re: "zycie towarzyskie" 22.12.08, 09:14
      ja nie mam znajomym za złe jeśli nie dostosują sie do tego, ze mamy
      dziecko. Oczywiście jest mi bardzo miło, jak ktos to weźmie pod
      uwage ustalając czas i miejsce spotkania, ale nie wymagam tego on
      nikogo:) Wiekszość nie ma jeszcze dzieci, wiec ja nawet troche źle
      się czuje jeśli muszą zmieniac zdanie przeze mnie.
      Nasze rodzinne zycie towarzyskie wygląda tak, że albo zapraszamy
      znajomych do siebie, wtedy normalnie kładziemy małą spać, albo
      chodzimy oddzielnie, albo zawozimy małą babci.
      W praktyce wygląda to tak, że najczesciej "impreza" jest u nas, ale
      tez staramy się nie zapraszać wiecej jak 6 osób, bo mamy malutkie
      mieszkanie i jak jest duzo osób, to robi się za głośno i mała się
      budzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka