a.zaborowska1
06.01.09, 20:48
Opieka do juniora mi się spóźniła, Warszawa zakorkowana, lód na
jezdni, zimno a ja miałam 40 min. aby z Zielonki (15km pod Warszawą)
dojechać na drugi koniec Warszawy. Jak już dojechalismy nie mogliśmy
znaleść ośrodka :-/ 13.02 to juz mało nie płakałam z wizją że znowu
będę musiała zaliczyć miesiąc czekania na egz. Wkońcu wpadłam
zadyszana, zasapana do jakiegos baraku o 13.05 i facet pozwolił mi
jeszcze przystapic do egzaminu. Pytania w 50% inne niż na
płycie :-) ale uporałam się z nimi szybciutko i MAM TO Z
GŁOWY :-) teraz jazdy oooooo już mi oko lata