Dodaj do ulubionych

bunt dwulatka

02.02.09, 20:01
zaczeło sie w sobote dwa razy dostał histeri z tupaniem, rzucaniem
sie na podłoge, dzikimi wrzaskami ktore trwaly z 30 min a dzis
doprowadził dzis do płaczu nianie tym ze jak chciała mu podac zupe
dostał szału.Biedna kobieta nie wiedział co ma robic (zapomniałam ja
uprzedzic)zreszta wcale sie jej nie dziwie jak wrociłam z pracy
Krzys jeszcze spal ale niedługo sie obudził i sie zaczeło 65 min
ryku,dosłownie darł sie jakby go ze skóry obdzierali.probowałam
ignorowania, przytulania, odstawienia do łozeczka,puszczenia
bajek..zachowywał sie jakby nic do niego nie docierało,sam nie
wiedział czego chce.no nic nie dzialało łaził za mna i sie darł az
sie popłakałam z bezsilnosci.w koncu podałam m nurofen i
jednoczesnie wrociła Aga z moja mam i nie wiem co pomogło ale po
chwili sie uspokoił i zjadł obiad.Mam nadzieje ze mi juz takiego
numeru jutro nie wywinie.Czy to juz bunt dwulatka??ma tak któras???
Ze starszaczka nie miałam takich problemów
Obserwuj wątek
    • domatorka.amatorka Re: bunt dwulatka 02.02.09, 20:47
      oj ma, ma i to niejedna z nas;)
      w zasadzie większość lipczątek zaliczyła już napady histerii i szału o byle co:/
      ignorrrr plus żelazna konsekwencja powinno pomóc ale gwarancji nie daję,bo
      dzieci bywają nieobliczalne ;)
    • joasia83m Re: bunt dwulatka 03.02.09, 14:02
      i mnie to spotkalo...
      na podloge sie nie rzucal, ale wszystko jest nieeee
      jedzenie nieeee, picie nieeee, zabawa nieeee, no nie i koniec, tak
      zeby mame wkurzyc;)
      a histerie to odstawil mi w nocy taka, ze rece opadaly.... placz
      przez pol godziny, wlasnie jakby go ze skory obdzierali, polozyc sie
      nie dal, tylko lzy sie laly i wszystko bylo nieeee, koszmarrr
      • lilka.k Re: bunt dwulatka 03.02.09, 14:06
        wczoraj w CH (wiem, wiem, nasza wina, ze ich tam zaciągnelismy) Antoni walnął
        mnie 2 razy tak, ze mi okulary spadły..nie wiedziałam co mam robić, wiec nic nie
        zrobiłam. Darł się jeszcze dobre 10 minut w aucie, ale się uspokoił i zasnął.
        Nie ukaralam go, bo to jak juz pisalam: nasza wina, ze ich zaciągnęlismy do
        centrum handlowego i pozwolilismy na te wszystkie bujające auta na monety..i jak
        trzeba bylo wyjsc to krzyk. Antek jest uparty, nie umie powstrzymać emocji i
        dlatego tak zrobil.
        Poza tym stwierdzam, ze CH to jest tylko potęgowanie frustracji u dzieci.
        • lee_a Re: bunt dwulatka 03.02.09, 14:33
          zgadza się, u nas CH też wzmagają emocje. Najpierw jest "nieee" na włożenie do
          dużego wózka zakupowego potem wielkie "nieee" na wyjmowanie, potem "nieee" na
          wyjście z centrum. No ale czasem trzeba iść i zrobić te zakupy...
          No nic, podobno mija ok. 2,5 lat. A potem zaczyna się bunt czterolatka ;)
    • lipiec_2007 Re: bunt dwulatka 03.02.09, 14:07
      ja juz tez coraz trudniej znosze te proby sil, szczegolnie fizycznie.

      no wczoraj nie moglam mojego smyka ubrac po kapieli, bo usztywnil
      sie jak blacha i musialabym go chyba polamac, zeby wlozyc pieluche i
      ubranko.

      a do tego powtarzanie po milion razy "nie wolno". juz go nawet nie
      stawiam w kacie jak cos przeskrobie, bo sam wymierza sobie kare, jak
      narozrabia.
      • kamila_m_g Re: bunt dwulatka 03.02.09, 15:53
        U nas też wczoraj była rozpacz przy wyciąganiu z wanny....
        W takich sytuacjach próbujemy odwrócić jej uwagę i jak na razie sie
        udaje.
        Co do CH, to tam z niej wychodzi Zosia-Samosia, jak chce iść w inną
        stronę to na kolana pada, oczywiście o trzymaniu za rękę zapomnij...
        Ale to tylko takie małe wybryki.
        Dziewczyny, trzymać się mocno i nie dawać dziecku sobą żądzić!
        (zabrzmiało jak manifest ;))
        • patrice7 Re: bunt dwulatka 03.02.09, 15:56
          Ja czesto jestem w CH ,ale Malwa zdaje sie miec to w ..:)
          Jest tylko jedna zasada nie wyciagam jej z wozka, bo inaczej los masakros jest.
          Jak jestem na zakupach z nia, i nagle zalapuje nerwa wtedy dostaje lizaka:) I
          spokojna cisz jest :)
        • patrice7 Re: bunt dwulatka 03.02.09, 16:00
          Ja czesto jestem w CH ,ale Malwa zdaje sie miec to w ..:)
          Jest tylko jedna zasada nie wyciagam jej z wozka, bo inaczej los masakros jest.
          Jak jestem na zakupach z nia, i nagle zalapuje nerwa wtedy dostaje lizaka:) I
          spokojna cisza jest :)
          Juz nie raz zdarzalo sie przejezdzac kolo kasy a ona w ryk na widok lizaka,wtedy
          tlumacze raz ,ze tym razem wychodzimy bez lizaka i ignoruje focha.
        • lipiec_2007 kamila 03.02.09, 16:21
          ja nie wierze, ze twoja Klara jest zdolna do takich zachowan. chyba,
          ze masz jeszcze jedno dziecko w podobnym wieku w zanadrzu. to
          zwracam honor...

          mowilam dziewczynom na spotkaniu, ze takich dzieci jak Klara, to
          moge miec nawet dziesiecioro.
          • kamila_m_g Re: kamila 03.02.09, 16:36
            To takie nieliczne wypadki przy pracy ;))
            Jak leżała w szpitalu i przychodziliśmy to zawsze była grzeczna, ale
            pielęgniarka powiedziała, że potrafi też nieźle krzyczeć. wtedy
            chyba domagała się żeby ją częściej niż co 3h karmić. Teraz takich
            problemów nie ma....
            • a.zaborowska1 1,9 roku 16.03.09, 19:06
              Od kilku dni zauważyłam dziwne zachowanie juniora. Tzn. może nie
              dziwne jak jeszcze bardziej intensywne niż do tej pory. Jesli powiem
              mu "nie wolno, nie ruszaj" w sekunde bezwładnie rzuca się na
              podłogę. Najgorzej jest w kuchni bo terakota. Do tego jest pisk,
              płacz i zawzięty wzrok. Ja staram się ignorować. Przenoszę na
              wykładzine i zostawiam na tej podłodze (jest bezpieczniej)
              Nic nie możemy zrobić w domu ani posprzątać, ani zjeść, odrobić
              lekcji bo ten wszystko chce a odmowa kończy się histerią. Moje
              odczucia są okropne. Cały dzień (po za drzemką) jest jeden wielki
              PISK !!! że nie słychać telewizora, nie można porozmawiac przez
              telefon itp. Wczoraj wstałam wyszłam z domu na 4 godz. sama nie
              pomogło. A dzisiaj histeria jakby ze zwiększoną siłą :-(
              Starsza też była energicznym dzieckiem i miała takie napady ale nie
              w takiej skali :-/
              • patrice7 Re: 1,9 roku 16.03.09, 19:53
                hahahaha zaborowska u mnie ten rzut nazwany został "szczupakiem" :DDD

                Opiszę wam ostatnia sytuację,która mnie bardzo zadziwiła.
                Stawiam miseczkę zupy na stole(zupą karmię ja) wołam Malwina chodz jesc(bardzo
                głodna- biegnie) siada i siega po łyżeczkę,na to ja zabieram i mówię,ze zupą
                mama karmi, na to Malwa WRZASK i HISTERIA odwracanie głowy, na to pytam
                "będziesz jeśc?" ona większy wrzask, więc wziełam za ręke zaprowadziłam do jej
                pokoju i powiedziałam ,ze jak się uspokoi niech przyjdzie zjeść.
                Płacz,spazmy,histeria.. przechodzi trochę i przybiega spowrotem,siada ja biorę
                łyżkę, a ona od nowa koncert po czym zsiada z krzesła i rzuca sie własnie
                "szczupakiem " na ziemię tupie nogami,rękami ...
                Moja reakcja zerowa ,patrzę w drugą stronę, no i sytuacja powtórzyła sie
                KILKANASCIED razy ,z rzucaniem mi się pod samymi nogami,żebym zobaczyła :) Za
                kjazdym razem bralam i wynosilam do pokoju, cała sytuacja trwała ok 40-50 min!!!!
                Po czym przyszla pogadala usiadła i zjadła.
                Uważam to za swój sukces,nie dałam się wkręcić w jej grę.
                • a.l.a.s.k.a77 Re: 1,9 roku 16.03.09, 20:39
                  Pati ja bym tego nie zniosła! Ależ jesteś niezłomna! Podziwiam:)
                  • patrice7 Re: 1,9 roku 16.03.09, 21:10
                    Alaska naprawde trudne nie bylo!
                    Tzn wysłuchiwac tak,bo głowa pękała,ale wiedziałam,ze to bunt o nic( bo jak
                    nazwac to inaczej:) to próba sił moich i dziecka.Jeśli bym uległa, sądzę,ze
                    zapadło jej by top w pamięć i próbowała przyu innych okazjach.
                    Tzn na pewno spróbuje,ale będę starała się nie dać:))

                    Ps. jak tam Twoj bąbel?? Juz ma 3 tyg nie??
                    • blanka0 Re: 1,9 roku 16.03.09, 21:17
                      pati a zupa nie wystygla czasem?
                      podziwiam cie za cierpliwosc
                      • patrice7 Re: 1,9 roku 16.03.09, 21:25
                        zimna byla jak cholera...
                        ..nie podgrzałam :D
                        • aurinko Re: 1,9 roku 16.03.09, 21:44
                          Pati, a nie czas dać Malwinie szansę na odrobinę samodzielności? Jak ona ma się
                          nauczyć jeść zupę jak jest karmiona i karana za to, że chce sama jeść?
                          • patrice7 Re: 1,9 roku 17.03.09, 11:07
                            Spokojnie,Ona ma jest bardzo samodzielna i tą samodzielność zawsze dostawała.
                            A poza tym nikt jej nie karał.
                            Całą sytuacja nie wniknęła z tego,ze chce sama jeść,tylko, że Ona nie potrafiła
                            przyjąć,ze jest nie po jej myśli.
                            Zupą karmię ja :)
                            • aurinko Re: 1,9 roku 18.03.09, 08:28
                              Sorry Pati, ale dla mnie to po prostu chore :) Rozumiem, że chcesz za wszelką
                              cenę pokazać dziecku kto jest przywódcą i kto rządzi, ale do tej pory sądziłam,
                              że to dotyczy poważniejszych spraw, jakiś przewinień. Gdyby Tobie, tuż przed
                              obiadem ktoś urządził taki cyrk, żebyś wyła przez godzinę - pewnie z
                              przyjemnością po czymś takim zjadłabyś zimny obiad ;)
                              A tak na marginesie, z ciekawości, skoro Malwina jest samodzielna i potrafi sama
                              jeść obiad, to dlaczego TY ją karmisz zupą?:)
                              • patrice7 Re: 1,9 roku 18.03.09, 13:16
                                Dla Ciebie chore dla mnie norma :)
                                Ot różnica w wychowaniu dziecka :)
                                Dla mnie robienie histerii z niczego jest poważną sprawą i nie będę pozwalać jej
                                na Takie zachowania.

                                Karmię zupą ja ponieważ,nie ma do końca opanowanej sztuki wkładania odpowiednia
                                stroną łyżki do buzi:D
                                Idzie jej coraz lepiej,ale uczy sie tego na stałych posiłkach.
                                Zresztą jak jadła zupę samodzielnie nigdy się nią nie najadała,bo z 15 łyzek
                                trafiała do dzioba cała z zawartością jedna :D
                                • aurinko Re: 1,9 roku 18.03.09, 13:41
                                  patrice7 napisała:

                                  > Dla Ciebie chore dla mnie norma :)
                                  > Ot różnica w wychowaniu dziecka :)
                                  > Dla mnie robienie histerii z niczego jest poważną sprawą i nie będę pozwalać je
                                  > j
                                  > na Takie zachowania.

                                  Masz rację, to zdecydowanie duża różnica w wychowywaniu, a raczej w określaniu
                                  tego, co jest "niczym" :) Przy poważnych sprawach również nie pozwalam na ataki
                                  histerii, z małą różnicą - nie mam takich ataków i ich nie prowokuję.

                                  > Karmię zupą ja ponieważ,nie ma do końca opanowanej sztuki wkładania odpowiednia
                                  > stroną łyżki do buzi:D
                                  > Idzie jej coraz lepiej,ale uczy sie tego na stałych posiłkach.
                                  > Zresztą jak jadła zupę samodzielnie nigdy się nią nie najadała,bo z 15 łyzek
                                  > trafiała do dzioba cała z zawartością jedna :D
                                  >

                                  A to mnie nie dziwi, żeby coś umieć trzeba mieć jak się tego nauczyć ;) W pustym
                                  basenie nie nauczysz się pływać ;)

                                  Ale to tylko moje zdanie :)
                                  • patrice7 Re: 1,9 roku 18.03.09, 13:56
                                    Wiem, o co Ci chodzi.
                                    Ale ja ja bacznie obserwuję i widze ,ze kontrolę "strony" łyzki,czy widelca
                                    opanowuje na serkach i innych daniach,jak jej lepiej pójdzie to dam jej zupę
                                    sama zjeść :D To się w końcu dziewczyna naje:)
                    • a.zaborowska1 Re: 1,9 roku 17.03.09, 07:18
                      Ja po sobie mogę powiedzieć, że taką cierpliwość się osiąga z
                      wiekiem. A i wydaje mi się,ze niektóre dzieci to nie tylko "bunt"
                      ale i charakterek także wszystko przed nam ;-)
                    • a.l.a.s.k.a77 Patrice 17.03.09, 21:43
                      tak ja wiem że konsekwencja, konsekwencja ale to nie na moje nerwy:)
                      na szczęście Mati tak długo nigdy nie stawiał na swoim...u nas jakos
                      krótko te jego bunty trwają. Dzisiaj karmiłam Filipka a Mateusz
                      wychodzi na krzesło..więc mówie "zejdz!" on dalej włazi, wiec
                      ja "zejdz bo pójdziesz do kąta!" A on zszedł i poszedł sobie do kąta
                      choć ja dopiero ostrzegałam!
                      A bąbel jest słodkim bobaskiem i stwierdzam, że druga pociecha to
                      nagroda za macierzyństwo....teraz to sie juz tak człowiek nie martwi
                      i cieszy dzieckiem:) Mogłabym tak godzinami patrzeć na jego słodką
                      mordkę:)
                      A Ty to masz stalowe nerwy!!!
              • smolineczka Re: 1,9 roku 16.03.09, 21:29
                dziewczyny, ja dzisija cały dzień chodzę nieprzytomna z niewyspania:
                moja Mania zawsze budzi się po północy i chce do nas, do "dużego
                łóżka". my o tej porze właśnie idziemy spać i bierzemy małą do
                siebie, z nami śpi do rana. wczoraj obudziła się jak zwykle, usiadłam
                kóło niej, dałam wodę, spróbowałam przykryć ją kołderką, ale ona
                popłakiwała, no to spytałam czy chce do dużego łóżka, ona pokręciła
                głową przecząco, spytałam czy chce zostać w swoim łóżeczku, ona
                powiedziała, że tak, położyła się, wzieła mnie za palec i trzymała
                mocno, po chwili usneła, ja wstałam, chciałam iść do siebie, ona z
                płaczem, że mam siedzieć koło niej i wzieła mnie za palec. znów
                usneła, ale jak tylko wstawałam, budziła się i chwytała mnie za
                palec. trwało to długo, w końcu mąż stwierdził, że lepej niech
                przyjdzie do nas, bo nie uśniemy. jak chciałam ją przenieść, zaczęła
                płakać i krzyczeć, że chce zostać u siebie. nic nie dało się zrobić.
                dostała takiej histerii, że bałam się o nią. rączki miała zimne,
                ryczała, powtarzała "mama, mama". pokazywała na swoje łóżko, chciała
                tylko i wyłącznie jednego: leżeć tam i trzymać mnie za palec. trwało
                to do trzeciej w nocy, póki nie padła...
                • mimi_mm Re: 1,9 roku 16.03.09, 21:40
                  mialam to samo jakies 2 tygodnie temu. junior stwierdzil ze nasze
                  lozko i spanie w srodku jest o wiele przyjemniejsze od lozeczka, na
                  szczescie trwalo to 10 dni po czym lozeczko znow jest "cacy", to
                  chyba byla oznaka tesknoty za mama ktora jest caly czas poza domem :
                  (((
                  • a.zaborowska1 Re: 1,9 roku 17.03.09, 07:16
                    U nas znowu bobutka o 6.00 rano i wycie :-(
                    Wczorajszy dzień to była jakaś masakra :-( bo jeszcz doszły
                    szczeniaki które junior cały dzień miał ochotę wsadzić do swojego
                    nocnika (chciał sie znimi bawić).
                    Wiecie ja mam wrażenie że akurat on niema gdzie spalić energi, nudzi
                    się! Bo co można ciągle robić w 37 m.mieszkaniu nawet nie ma sięjak
                    rozpedzić. Ostatnio jak wzieliśmy go nad wodę biegał non stop non
                    stop przez 30 min. z patykami niezmordowanie. Więc aby do wiosny
                    chyba ;-/
                • lee_a Re: 1,9 roku 18.03.09, 14:10
                  smolineczka - jakbym czytała o Ani w zeszłym tygodniu!!! Mieliśmy identyczne
                  akcje, płacz, krzyk NIE NIE NIE, przytulić się nie chciała, przyjsc do łóżka nie
                  chciała, mąż musiał koło niej siedziec, cała pobudka trwała jednego dnia 1,5 a
                  drugiego 3 GODZINY!!! Na szczęście po tych dwóch dniach wróciła do jako takiej
                  normy - czyli popłakiwania i jęczenia w nocy ale bez dłuższych przerw w spaniu.
    • ania_f1 Re: bunt dwulatka 17.03.09, 08:39
      Mati też ma czasem takie jazdy ale dość szybko się uspokaja, daje
      się czasem zająć czymś innym i zapomina. Starszak tak nas zaprawił w
      boju, że już nic nam nie straszne:-) Potrafił wpaść w histerię i wyć
      przez godzinę, dwie, trzy a najgorzej wkurzało go, że ignorujemy ten
      płacz. Kiedyś jak miał trochę ponad dwa lata stwierdził, że się nie
      położy spać, wycie było przez godzinę, każda próba położenia go to
      wrzask, w końcu zasnął w łóżeczku na siedząco. A uparty jest do tego
      stopnia, że nawet jak za godzinę czy dwie (jak już siedział i spał)
      próbowałam go położyć to zaczynał wyć i siadał z powrotem:-) Teraz
      się z tego śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu, oj nie. Teraz
      ma bunt 4 latka dla odmiany i też jest nieźle. Z tym, że teraz
      łatwiej mu wytłumaczyć pewne rzeczy i szybciej się potrafi uspokoić.
      Młodszy brat przy nim to aniołek:-)
    • monikaj21 Re: bunt dwulatka 17.03.09, 09:31
      Jasiek jeszcze nie zaczął specjalnych akcji ale od kilku tygodni
      widać że się przygotowuje :) Coraz częściej jest 'nie', obrażona
      mina, krzyk. Ze starszaczką 2 lata temu przechodziliśmy kilka takich
      akcji kilkudziesięciominutowych.
      Teraz mam w domu bunt 4 latki i niedługo bunt 2 latka, ufff...
      • ankas4 Re: bunt dwulatka 18.03.09, 03:36
        U nas chyba zaczęło sie dziś:), Tymek był tak okropnie na przekór, ze nie moglam
        już psychicznie tego znieść, np. mowie mu nie stawaj na wiadrze , bo sie
        wywalisz...i on oczywiscie pozniej 1000 razy wdrapywał sie na wiadro , az
        musialam je polozyc na wysokiej szafie to mnie chcial rączką trzepnąć, nie udało
        mu sie, pogroziłam mu palcem i zignorowalam jak zaczął sie drzeć za wiadrem ,
        usiadłam na podłodze i zaczełam oglądac telewizję, on wył i wył, a jak widział
        ,ze juz nic nie pomaga to przyszedł do mnie i koniecznie chciał i usiąśc na
        kolana, ja nie byłam specjalnie wylewna, ale jak sie wdrapał na mnie to tak
        siedział i patrzył na mnie jak zbity pies" i zagadywał mnie, a ja twardo
        powiedzałam mu ,ze bardzo jest dzis niegrzeczny, wiec on nadal probowal sie
        podlizywac az na koniec objął mnie i zaczał całować i mnie rozwalił tym
        całkowicie;))

        Pokazują rogi te nasze dzieci, ale coz trzeba gadac, gadac i jeszcze raz gadac,
        ze nie mozna ,ze cos jest niebezpieczne i tyle... ten etap przejdzie jak
        wszystkie inne:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka