stefan4
17.08.25, 17:24
Anne Applebaum: To, na czym skoncentrowały się rosyjskie doniesienia ze spotkania Trump-Putin, daje do myślenia:
,,Prezydent Donald Trump zwymyślał prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Gabinecie Owalnym.
Dwukrotnie pozwolił Pentagonowi wstrzymać już uzgodnione dostawy broni dla Ukrainy.
Składał "obietnice", że kiedy obecna transza uzbrojenia się skończy, nowych już nie będzie.
Ograniczył oraz groził ograniczeniem, amerykańskiego finansowania, które wcześniej wspierało
niezależne rosyjskojęzyczne media i opozycję.
[...]
Wiele z tych zmian przeszło w Stanach niemal bez echa. Jednak w Rosji wiedzą o nich wszyscy.
Ataki administracji na Zełenskiego, Europejczyków czy rozgłośnię Voice of America – Głos
Ameryki - były fetowane w rosyjskiej telewizji.
[...]
A Władimir Putin dokonał kalkulacji. I wyszło mu, że prezydent USA – przywołując słowa,
które sam Trump kiedyś rzucił pod adresem Zełenskiego – nie ma już żadnych kart.''
Ten artykuł polecam. Ale wbrew niemu myślę, że gdyby los rzucił Trumpowi jakieś nowe karty (patrz: ostatni akapit artykułu), to Trump nie będzie nimi grał przeciwko Putinowi. Uległości Trumpa, którą widzieliśmy i stale widzimy, nie skompensuje przyszły bunt niewolnika przeciwko swojemu właścicielowi. Raczej będzie sobie odbijał na nieprzerwanym wdeptywaniu w błoto sprzymierzeńców. Jak dotąd.
- Stefan