Dodaj do ulubionych

Marzy mi się.....

06.07.09, 21:37
Dom na wsi, z ogrodem skąpanym w słońcu. Bzyczenie much i pszczół, cykanie
świerszczy, powietrze drżące od upału. Zapach lip i skoszonej trawy. Cisza.
Chcę wyjechać stąd, bardzo, jak wytrwam do sierpnia? Chcę uciec od TV, radia i
internetu. Wakacje z książkami, z najbliższymi.
Ech, pewnie czasem zajrzę tu...
Dwulatkom Waszym beztroski i radości życzę!!!!!
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Marzy mi się..... 06.07.09, 22:26
      Mi się marzy taki urlop ale im dłużej szukam odpowiedniego miejsca tym mniej
      wierzę że mi się uda :(
      • shemreolin Re: Marzy mi się..... 06.07.09, 22:40
        a mi się marzy całe takie życie... już od daaaawna.
        Może kiedyś...
        • zabka11 Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 08:07
          Domek z ogródkiem...ach, kto nie marzy i to nie tylko na urlop....
          Może kiedyś:)....oooo....na pewno kiedyś, bo ja tam wierzę, że
          kiedyś, byle by to kiedyś nastąpiło wystarczającio szybko, żebym
          zdążyła jeszcze się nacieszyć;)
          Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeń:)
    • madziszka Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 11:20
      no to ja się przyznam że właśnie w imię tego spokoju i domu z ogródkiem,
      ...właśnie się wyprowadzamy (po 10 latach) z Warszawy, na południe Polski :)
      mam pietra bo tu wszystko rzucamy - pracę, a tam już nie jest tak kolorowo. Ale
      pomimo tego mam nadzieję że sobie poradzimy, spełnią sie nasze marzenia,
      powstanie dom naszych marzeń...trzymajcie kciuki
      • zabka11 Re:Trzymam kciuki:) 07.07.09, 11:22
        Madziszka trzymam kciuki i gratulacje za odwagę! niezły krok do
        przodu:) Życzę powodzenia i dawaj znać, jak Wam sie wiedzie:)
        Pozdrawiam
        • malenkie7 Re:Trzymam kciuki:) 07.07.09, 12:52
          hmmm, dom z ogródkiem, trawka, swieżo skoszona, ciepło,słonecznie...
          brzmi cudownie, ale:
          jesli ma sie ogrodnika to naprawde super.
          ale jak sie go nie ma, to: trawe kosi sie samemu, w sezonie co
          najmniej raz w tygodniu- pol dnia conajmniej ciezkiej pracy, ogrodek
          uprawia sie samemu, walczy sie z mszycami, kretem, innymi
          szkodnikami jak nornice, bielinek etc, wyczynia sie cuda-wianki, bo
          w domu jest ciagle cos do zrobienia - a to okna trzeba pomyc, a to
          rynne naprawic, a to zamowic kominiarza, bo ptaki sie w kominie
          zaległy i zapychają, a to zalozyc moskitiery, bo na wsi komarów i
          innych owadów pod dostatkiem. a jak jest psia pogoda, wieje, leje,
          to czesto nie ma pradu, bo kable wisza sobie na smetnych slupach i
          co zawieje to bach, przerwa w dostawie pradu. na wsi czesto nie ma
          tez kanalizacji, szambo czesto sie zapelnia, przelewa, a w
          oczekiwaniu na szambiarke myjemy sie oszczednie. na wsi czesto sa
          sasiedzi, ktorzy maja zwierzeta roznego typu i kalibru - a to
          wychudle psy na lancuchach (serce peka) a to swinie i krowy,
          oporządzaniu których co wieczor towarzyszy buczenie urzadzen i
          aromat sprzatanego lub przetrzasanego nawozu. trafi sie tez niejeden
          sasiad,co wywiezie gnojowke na ląkę, i wtedy nie da sie oddychac,
          taki to smród.
          nie chce nikomu burzyc marzen o domku, ale sama ze wsi pochodze, i
          uwierzcie mi, dom na wsi to nie sielanka. choc bardzo lubie jezdzic
          do rodziców na wies, ale ja juz umiem zaakceptowac pewne mankamenty
          (z wyjatkiem tego sasiada, co wywozi gnojowke).
          ale pomarzyc zawsze mozna. mi sie marzy dom w Toskanii, nie mam
          pojecia jak tam sie zyje i dlatego wydaje mi sie, ze tak jak w
          filmie "Pod sloncem Toskanii";)...
          • ridibunda Hmmmmm.... 07.07.09, 13:03
            Ja właśnie miałam napisać to co Malenkie... Ja mam dom z ogródkiem na wsi i
            bardzo chętnie zamienię się na mieszkanie w mieście, z nieograniczonym dostępem
            do ciepłej wody, z drogą odśnieżaną tak, aby można było przejechać bez zakopania
            się (w zimie odkopywała mnie połowa sąsiadów, u nas drogę ZAWSZE przy nawet
            niewielkim wietrze zawiewa a niestety nie mogłam wyjechać kiedy indziej bo stały
            mi na przeszkodzie praca i konieczność odebrania dziecka z przedszkola,
            oczywiście w innej miejscowości, bo tu przedszkola nie ma), bez stada much,
            komarów, pyłków traw na które jestem mega uczulona, warkotu kosiarek, traktorów,
            z możliwością swobodnego pójścia do kina, teatru, apteki, supermarketu, na plac
            zabaw, basenu, ciekawych zajęć pozalekcyjnych dla dzieci itp.
            No ale marzeń nikomu nie chce burzyć, ja mam do tego tematu dość specyficzne
            podejście, chyba inne niż zdecydowana większość ludzi.
            Pozdrawiam.
            • malenkie7 Re: Hmmmmm.... 07.07.09, 13:09
              ooo, co do pozostalych por roku tez moglabym co nieco napisac;), ale
              zgadzam sie z ridibundą w 100%.
              ja ucieklam ze wsi do miasta, i przyznaje sie bez bicia - kocham
              zycie w miescie. jest o wiele latwiej, wygodniej.
    • a_beatle Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 13:08
      Ale ja o urlopie tylko myślałam....

      A z drugiej strony, może ktoś lubi ciężkie wiejskie życie? I te krety, i gniazda
      w kominie? Nie wiem, czy nie wolałabym takich problemów od miejskiego brudu i
      hałasu. Więc kiedyś, kto wie?
      Madziszka, kciuki trzymam!
      • malenkie7 Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 13:12
        a_beatle napisała:

        > Ale ja o urlopie tylko myślałam....
        >
        > A z drugiej strony, może ktoś lubi ciężkie wiejskie życie? I te
        krety, i gniazd
        > a
        > w kominie? Nie wiem, czy nie wolałabym takich problemów od
        miejskiego brudu i
        > hałasu. Więc kiedyś, kto wie?
        > Madziszka, kciuki trzymam!

        Jesli dysponuje sie zapasem wolnego czasu, nie ma sie innych
        obowiazkow typu praca, dzieci - to jak najbardzej wiejskie zycie
        moze byc fajne. ale zaufaj mi, gdy przychodzi weekend i masz do
        dyspozycji wolne dwa dni, i podczas tych dni musisz posprzatac dom,
        skosic trawnik, uporac sie z ogrodkiem, zrobic megazakupy, ugotowac
        obiad najlepiej tyle, zeby bylo i na caly tydzien, a do tego chcesz
        troche odpoczac, spotkac sie ze znajomymi, pobyc z dziecmi, pobawic
        sie z psem... te dwa dni nie wystarcza - nie ma takiej opcji. w
        efekcie po weekendzie jestes bardziej zmeczona niz przed;)
        • a.zaborowska1 Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 13:20
          dom wypoczynkowy nad morzem z okromnym tarasem. na którym będę
          siedzić wieczorami i słuchac szumu fal.
          Tak czuję się dobrze, nie boli mnie głowa, nie mam zawrotów w upalne
          dni. Do tego codziennie świerza rybka na obiad i nic by mi więcej do
          szczęścia nie było potrzeba :-) (jeśli rozmawiamy apropo domków)
          • ridibunda Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 13:28
            OOO. to to rozumiem... dom wypoczynkowy, żeby jeszcze ze służbą:P
            A wracając do realiów, mój mąż jest właśnie na tygodniowym urlopie (od
            poniedziałku) i wczoraj kładąc się spać stwierdził, że chciałby już wracać do
            pracy bo na tym urlopie to się strasznie naharuje, co zresztą jest prawdą:) A w
            mieście położył by się przez telewizorem albo poszedł z dziećmi na lody. Taka
            jest prawda, żadnej z robót które teraz wykonuje nie musiałby robić mieszkając w
            mieście.
            No ale oczywiście, każdy lubi co innego, i ja wiem, że moje podejście do tematu
            jest dość rzadkie wśród znajomych:) choć ostatnio ku mojemu zdziwieniu spotykam
            coraz więcej ludzi myślących podobnie jak ja.
            I mogę sobie spotykać, co z tego, jak ja już tu i tak najprawdopodobniej
            zostanę. No ale może chociaż tę kanalizację wkrótce zrobią.
        • a_beatle Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 13:25
          I w mieście weekend nie wystarcza mi na te wszystkie rzeczy:-)
          Ale oczywiście masz słuszność zwracając uwagę na trudy wiejskiego życia.
          Chciałam tylko powiedzieć, że są ludzie, którzy na wsi dopiero znajdują spokój i
          szczęście, mimo pewnie cięższej pracy. Każdy ma inną naturę, inne potrzeby:-)
          Mnie miasto męczy, choć oczywiście cenię bliskość (choć tu można się spierać)
          kin, sklepów, itp.
          Pozdrawiam i znikam.
    • madziszka Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 15:00
      dzięki dziewczyny za kciuczenie!
      a co do tematu uciążliwości mieszkania na wsi, to w moim przypadku jest lepiej.
      My zamieszkamy na obrzeżach Rzeszowa. Z perspektywy życia w Warszawie, mam
      wrażenie, że wyjeżdżam na wieś :) koguty słyszę! ale do centrum miasta mam
      samochodem dosł. 5 minut. To jest właśnie cudowna przewaga mniejszego miasta. W
      Wawie zmęczyły mnie te korki, odległości, przebywanie poza domem po 10 godzin,
      bo 2 godz dojazdu. Mieszkam na lini metra (super!), ale i tak zakupy w jakiejś
      galerii handlowej, to wyprawa, na pól dnia. A w Rzeszowie moge skoczyć sobie na
      pól godzinki!
      wiem: ogród mamy super, ale koszenie cały dzień raz w tygodniu! ogrodnik
      baaardzo by sie przydał!
      w zimie bywa różnie, ale się da! przynajmniej umiem się wykopać autem...
      kanaliza jest, komarów nie ma na razie, w Wawie już są!
      ale własny domek, gdzie biegają zwierzęta, duży taras i piękny ogród...dla mnie
      bezcenne! no i wszędzie wreszcie mam blisko: do miasta, w Bieszczady, za
      granice, na narty, nad Soline kochaną :) ...nad morze mam dalej, ale bliżej na
      Chorwację :)
      żeby tylko z pracą sie udało...
      Jaś 18.06.2007
      • zurawina100 Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 17:36
        madziszka, ale jak to zrobiliście? sprzedaliście mieszkanie i po prostu
        kupiliście dom w regionie , który Wam odpowiada? Czy pochodzicie z Rzeszowa, czy
        to kompletnie nowy teren dla Was?? Pytam, bo kiedyś też nam przeszło przez myśl
        by wywiać w góry, które uwielbiamy, ale mamy zero perspektyw pod względem pracy
        i czuję że szara rzeczywistość by nas dobiła.
        W każdym razie zazdroszczę tego rzutu beretem w Bieszczady:)
        • madziszka Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 19:00
          oboje pochodzimy z Rzeszowa. Mamy tam rodziców i przyjaciół :)
          tak, sprzedaliśmy tu mieszkanie, wypisaliśmy się z korporacji i tam budujemy
          dom. Z praca tam cienko, chcemy rozpocząć działalność gosp.
          no musi się udać....:)
          • zurawina100 Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 19:04
            Aha, no teraz rozumiem:) Myślałam, że tak w nieznane wyruszyliście.
            Uda się, na pewno! Powodzenia!!!!
      • ridibunda Madziszka:) 07.07.09, 22:06
        Ja też z tych okolic, może my sąsiadkami będziemy? W której części będziesz
        mieszkać?
        :)
        • madziszka Re: Madziszka:) 09.07.09, 13:52
          oooo! no ja mieszkam (bo tam już stoi dom rodziców) na pograniczu Rzeszowa i
          Białej. A TY?
    • beetaa Re: Marzy mi się..... 07.07.09, 19:38
      A ja powiem, wies wsi nie rowna ;) Mieszkanie w domu na wsi czy w miescie wymaga
      duzo wiekszego wysilku fizycznego i to nie jest przyjemnosc dla leniwych lub
      wygodnych, no chyba, ze kogos stac na zatrudnienie i oplacenie sprzataczki i
      ogrodnika.
      Ale komfort mieszkania w domu jest poprostu nieporownywalny, mozliwosc wyjscia
      na wlasny kawalek trawy, brak sasiadow nad glowa itp.
      Cale zycie mieszkalam w domu z duzym ogrodem w miescie, a w zasadzie prawie na
      obrzezach, teraz mieszkam na wsi, "daleko od szosy" (ale u nas wszedzie
      daleko),tylko do miasta mam 16 minut, a w Wawie do centrum jechalam minimum 30,
      wiec wogole nie da sie tego porownac.
      Jeszcze nie mam ogrodu, ale szanse na spory trawnik sa,m musi mi sie
      wybiegac,zeby nie mial sily na wtracanie sie w moje gospodarstwo ;)
      Zurbanizowana wies do zycia na codzien, sielska-anielska od swieta,zreszta chyba
      w tym roku pojedziemy znowu w taka podroz sentymentalna, niestety dopiero we
      wrzesniu, wiec beda pachniec jablka, pozne maliny i grzyby ;)
    • qwoka Re: Marzy mi się..... 08.07.09, 08:48
      Jak już ktoś wcześniej napisał-nie każdy sie nadaje żeby mieszkać w
      domku pod miastem:) Mój m do takich należy i dlatego nie wyobrażam
      sobie czegoś innego niż mieszkanie w mieście. Nawet jak ktoś mieszka
      w "cywilizowanej" wsi i ma kanalizacje, ogrzewanie gazowe, mieszka
      przy odsniezanej drodze to i tak w koło domu jest kupa rzeczy do
      zrobienia. Moi rodzice tak mieszkają i czasem jezdzimy do nich,
      żeby coś pomóc. No i mój M prac takich jak koszenie trawy,
      odsnieżanie, grabienie liści, poprostu nie znosi :) Nie mówiąc juz o
      jakiś konkretniejszych robotach.
      Wiem, ze gdybyśmy mieli dom, wygladałoby to tak: trawa po pas,
      furtka skrzypi, a rynna przecieka. Dziekujeza takie atrakcje:)
      Nie zarzekam się że nigdy nie bedziemy mieszkali w domu, ale póki co
      ja marze o jakimś fajnym mieszkanku blisko centrum miasta :)
      • kurdkowa Re: Marzy mi się..... 09.07.09, 22:31
        Kocham mieszkać w domku, nie wyobrażam sobie opcji- mieszkanie w
        centrum...Z drugiej strony, do miasta mam 15 minut samochodem, mąz
        wszystko robi w ogrodzie, w zyciu jeszcze trawy nie kosiłam...no
        ewentualnie pielę, ale wtedy gdy mi sie chce...No i sie
        pochwalę;);), za dwa miesiące przeprowadzam się do- myślę, ze juz
        docelowego domu- 700 m od morza;), widoki wspaniałe...juz się nie
        moge doczekać:) Zapraszam na parapetówkę;)
        • madziszka Re: Marzy mi się..... 10.07.09, 15:50
          ale super...zazdroszczę widoków! normalnie jak na Malibu Road :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka