ulkadabrowska
13.07.09, 18:54
Z mojej młodszej siostry był niezły egzemplarz w wieku dziecięcym (trochę jej
nawet do dzisiaj zostało) :-) Do klasy zerowej chodziłyśmy obie do szkoły, w
której pracowała moja mama. Wracałyśmy do domu najczęściej razem, czasami ja
wracałam sama a mama z Asią.
Ale do rzeczy...
Mama: co robiliście dzisiaj w zerówce?
Asia: pani opowiadała nam o takich bardzo rzadkich kwiatkach, co rosną w
tarapatach.
M: w Karpatach Asiu.
A: nie, w TARAPATACH!
M: nie Asiu, posłuchaj, kiedy turysta idzie szlakiem przez góry i się zgubi, i
ma kłopoty to to są właśnie TARAPATY.
A: no i właśnie TAM rosną te kwiatki.
:-)
Poza tym Asia notorycznie wracała ze szkoły bez plecaka, dostawała uwagi za
tańczenie przy koszu na śmieci oraz kiepsko napisane dyktanda wysyłała do
rodziców listem :-)
Ja byłam straaasznie nudna :-(