izamig
22.07.09, 17:17
od poniedziałku nie wiem co się dzieje, gryzie dzieci na placu zabaw
jak nie chcą mu ustapić, albo ni z tego potrafi udeżyć jak mu jakieś
dziecko nie chce ustąpić. Nie da dotknąć żadnej swojej zabawki i
uważa że cudze zabawki też mu się należą. Tłumaczenie nie pomaga mam
mnie gdzieś. Ani prośbą ani groźbą. Jak wczoraj ugryzł Ale tak z
niczego całował, przytulał aż nagle złapał za stópke i ugryzł,
zarobił klapsa i co nic. Ala płakała a ja mu tłumacze, że to ją
bolało, zobacz jak płacze, a on patrzy gdzie indziej i widze, że
mnie nie słucha. Trudno z nim złapać kontakt wzrokowy. Widzi jak
płaczą dzieci pogryzione przez niego, tłumaczę o on nic. Czy to
jakaś mutacja buntu dwulatka. On ma takie napady złego zachowania.
Bo potrafi się naprawde super bawić z dziećmi, aż tu nagle bęc