maniulka_25
04.08.09, 23:34
Moja mama wyjechała do swojej mamy a ja z Julą deptałam jej ogród ;-
) Poszłam o 10 rano (dla mnie to rano, bo córki śpią do 9) do
rodziców. Rozstawiłam nowy basen Julki, poprosiłam sąsiada o
złożenie nowego rowerku Julki i miałam 6 godzin wakacji ! Ubrałam
dwuczęściowy kostium, córki rozebrałam do naga, Hanutka turlała się
po całym trawniku, Jula szalała w basenie, podlewała plastikową
konewką kwiatki... O 13 przyjechał mój tata. Patrzę a on idzie z
tacą a na tacy dania z elektrycznego grilla : pizza, pieczone
jabłka, sznycle, boczek, szaszłyki i do tego dwa kubki i sok :-)
SZOK. Siedziałam z Julą na trawniku i wcinałysmy obiad. Wiem że były
to gotowe specjały z Lidla ale mój ojciec pokazał klasę ! Ugościł
nas niesamowicie, a te jabłuszka z miodem niebo w gębie.
Wiem że to grzech ale zazdroszczę innym ogródków... Jutro też będę
piknikowac. W nosie mam pchanie podwójnego wózka albo latanie za
uciekającą panną Julią ... Ile to nerwów, stresów i energii można
zaoszczędzic !