metanira
10.08.09, 21:25
Konrad dostał dzisiaj wieczorem 8 zastrzyk (4 dzień) i o 19.00 miał temp. 38,7
st.C, czyli ma gorączkę non stop 5 dzień. Wygląda na to, że albo antybiotyk
nie trafiony albo to nie bakteryjna infekcja.
Pisałam Wam, że tak lekarka, u której byliśmy w czwartek z musu, bo innej nie
było już o tej porze, nie bardzo mi pasuje. Jutro mieliśmy iść do kontroli,
ale już do niej nie pójdziemy. Zadzwoniłam do innej lekarki, takiej co ją mamy
"na telefon" (ona pracuje w Centrum Pediatrii), opisałam objawy i przebieg
dotychczasowego leczenia i poprosiłam o wizytę prywatną jutro. A ona kazała
nam jutro rano podjechać na izbę przyjęć do swojego szpitala, pobierze
Konradowi materiały do badań (nie do końca zrozumiałam, co, chyba wymaz i coś
jeszcze, zdaje się, że mówiła też coś o CRP), bo powiedziała, że to może być
mononukleoza (wirusowa choroba). To cholerstwo może powodować równie paskudne
powikłania jak angina, jednym z nich (lajtowszym) jest zapalenie jądra, a
właśnie dzisiaj podczas kąpieli M zauważył, że Konrad ma spuchnięte lewe jądro.
Dziewczyny, wesprzyjcie, ja już swoje wypłakałam, teraz będę potrzebować dużo
siły na kolejne dni.