hanka_79
16.10.06, 22:42
Moja siostra była na etapie "gmły=mgła" i pewnego dnia do szału doprowadziła
mamę prośbą o ślady. Kilkanaście minut prosiła o ślady, mama wypytywała co to
może być. Wymieniła chyba wszystko co jej do głowy przyszło, siostra zaczęła
wpadać w histerię, w końcu mama krzyknęła: to idź, i sobie weź te ślady!
Siostra otarła łzy, podeszła do lodówki i wyjęła słoik ze ... śledziami.