Dodaj do ulubionych

Po kim to ma?

27.02.06, 11:50
Zastanawiałyście się, po kim Wasze dziecko odziedziczyło wrażliwość?
Jak patrzę na męża, trudno mi sobie wyobrazić, że w dzieciństwie był takim
wrażliwcem, jak nasza córka. Ale zdaje się, że jego brat był jeszcze
większym. Teściowie do tej pory opowiadają z przykrością jego pierwsze pół
roku w przedszkolu. Czyli ciągły płacz, stanie z boku... Nie było wtedy
zmiłuj... Prawdę mówiąc, szwagier wyrósł na swego rodzaju "odludka", może to
wynika z błędów wychowawczych teściów... nie wiem.
Ja byłam zupełnie inna i dlatego na początku chodzenia z Emilką na podwórko
przeżywałam katusze. Zupełnie nie mogłam zrozumieć, dlaczego zachowuje się
tak "dziko". Kiedy zrozumiałam, jest o wiele lepiej. I z przyjemnością
obserwuję, jak pięknie rozwija się moje dziecko.
A u Was jak to wygląda? Czyje geny przejęło Wasze dziecko?
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: Po kim to ma? 27.02.06, 12:03
      U nas to by było dziwne, jak byśmy mieli dziecko inne niż mamy wink I ja, i mąż
      jako dzieci byliśmy raczej wrażliwi, jeśli już przyjęliśmy taką nazwę wink Według
      mojej teściowej, mąż się nie nadawał do przedszkola (ponoć budził się z płaczem
      po nocach) i z góry wywróżyła taką samą przyszłość dla naszego syna. Ja akurat
      bardzo sobie chwalę decyzję oddania Młodego do żłobka i do przedszkola. Przecież
      nie mogę go trzymać pod spódnicą do szkoły! Ja również nie należałam nigdy do
      zbyt towarzyskich osób, chociaż w sprawdzonym towarzystwie czuję się bardzo
      dobrze, ale nie jestem skora do wystąpień publicznych w nowym gronie wink Mój
      Artek bardzo mi przypomina mojego brata w dzieciństwie. On na tyle czuł się
      "dorosły", że z zerówki wraacał sam do domu (autobusem), bo go "głowa bolała od
      tych dzieci" smile
        • goshka Re: Po kim to ma? 07.03.06, 18:13
          Witam,
          U nas zarowno ja, jak i maz bylismy i nadal jestesmy wrazliwi, troche
          niesmiali, wiec wiadomo "czyja to wina". Ale moze wlasnie to dobrze, ze sami
          mamy takie doswiadczenia, bo dzieki temu latwiej nam zrozumiec, zaakceptowac
          naszego synka i mam nadzieje mu pomoc.

          Pozdrawiam,

          Goshka
          • ankagoz Re: Po kim to ma? 06.10.06, 12:33
            U nas tak samo. Jak się cieszę, że znalazłam to forum - nie jestem sama. A ja
            już myślałam, że jestem wyklęta. Odetchnęłam. Moja córcia chodzi do przedszkola
            i ciągle mówi, że wszyscy są fajni i wszystkich lubi. A jak się pobawi pod
            blokiem to płacze - czemu mnie nie lubią???. Ja też jestem wrażliwą osobą, ale
            doszły do tego nerwy i czasem nawet proszki nie pomagają. Dziękuję Wam, że
            jesteście na tym forum.
            Buziaczki dla wszystkich
    • anita_bm Re: Po kim to ma? 30.10.06, 18:50
      Moja córka to wypisz wymaluj mamusia. Mąż też jako dziecko był wrażliwy. Bardzo
      płakał, gdy był odprowadzany do przedszkola, uciekał, bolał Go brzuch. Teraz
      albo tę wrażliwość głęboko ukrywa albo Mu przeszło. Już się boję, co to będzie
      za rok, gdy mała pójdzie do przedszkola. Ja też nie mam z przedszkola dobrych
      wspomnień. Też, podobnie, jak męża, bolał mnie brzuch, nie chciałam tam chodzić.

      Sweet.joan ze mną jest podobniesmile i córa jest taka sama - w obcym a już
      zwłaszcza większym gronie cichutkie, jak myszki, nieśmiałe, nie dażące
      zaufaniem, ale wśród przyjaciół, dobrych znajomych... Zupełnie inne osoby.
      Jestem wtedy dla odmiany gadułą, wręcz zbyt otwartą, bardzo pogodą osobą.
    • husasia Re: Po kim to ma? 06.11.07, 10:49
      Im więcej zastanawiam się nad zachowaniami swoich dzieci tym
      bardziej widzę ich podobieństwo do siebie. Tylko 30 lat temu takie
      zachowania były chwalone bardziej niż teraz - nieśmiałość
      utożsamiano z grzecznością i skromnością. Byłam uważana za grzeczną,
      poważną, miłą, skromną dziewczynkę, która woli czytać książki niż
      ganiać z kolegami po podwórku. A do tego, że kilka razy pobłądziłam
      albo przejechałam autobusem kilka przystanków dalej bo wstydziłam
      się zapytać, nikt nie wiedział. Zawaliłam kilka spraw bo nie
      potrafiłam zadzwonić i porozmawiać z obcą osobą. Takie historie mogę
      mnożyć. Znając siebie chce pomóc swoim dzieciom bo wiem jak taka
      wrażliwość może przeszkadzać w życiu.
    • olgaaga Re: Po kim to ma? 07.11.07, 22:34
      Czuję się jakbym czytała o sobie. Z opowiadań teściowej wynika,że
      mąż też był wrażliwcem (on się do tego nie przyzna),ale razem z
      teściem wyśmiewali zachowanie jego i jego braci. Własnie jestem po
      poważnej rozmowie z teściową - publicznie wyśmiała naszą córcię, że
      nie chciała podejść na cmentarzu do ciotki której w życiu nie
      widziała; nazwała ją niewychowaną dzikuską. Mała z płaczem schowała
      się za nas i nie odezwała się do babci aż do wyjazdu. Tyle pracy
      włożyliśmy w wyciąganie Małej do ludzi a tu od jednej z bliższych
      osób taki cios. Zaczynamy pracę od nowa.
    • kalina191 Re: Po kim to ma? 07.11.07, 22:48
      no faktycznie strasznie sie zachowała babcia tym bardziej, ze corka
      jest wrazliwcem a malej to nie ma co sie dziwic jak widzi obca osobe
      pierwszy raz , moja cora to nawet jak widzi ciocie raz na jakies 3
      miesiace to tez nie bardzo chce sie witac na szczescie rodzinka wie
      jaka moja mała jest , ze potrzebuje troche czasu na rozkrecenie sie.
      A co do tego po kim ma dziecko niesmiałosc to przyznaje napewno po
      mnie, ja mam prawie 25 lat a do tej pory jak mam cos na forum
      powiedziec to robie sie czrwona, głos mi lata i czuje ze jestem
      zdenerwowana choc staram sie takich sytuacji unikac wiec z pewnoscia
      po mnie (niestetysad, pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka