mamaemilii
27.02.06, 11:50
Zastanawiałyście się, po kim Wasze dziecko odziedziczyło wrażliwość?
Jak patrzę na męża, trudno mi sobie wyobrazić, że w dzieciństwie był takim
wrażliwcem, jak nasza córka. Ale zdaje się, że jego brat był jeszcze
większym. Teściowie do tej pory opowiadają z przykrością jego pierwsze pół
roku w przedszkolu. Czyli ciągły płacz, stanie z boku... Nie było wtedy
zmiłuj... Prawdę mówiąc, szwagier wyrósł na swego rodzaju "odludka", może to
wynika z błędów wychowawczych teściów... nie wiem.
Ja byłam zupełnie inna i dlatego na początku chodzenia z Emilką na podwórko
przeżywałam katusze. Zupełnie nie mogłam zrozumieć, dlaczego zachowuje się
tak "dziko". Kiedy zrozumiałam, jest o wiele lepiej. I z przyjemnością
obserwuję, jak pięknie rozwija się moje dziecko.
A u Was jak to wygląda? Czyje geny przejęło Wasze dziecko?