Dodaj do ulubionych

Obowiązki właściciela drogi

27.05.08, 20:04
Czy właściciel drogi ma jakieś obowiązki i czy można go zmusić go do ich wykonywania ?
A konkretnie to sytuacja wygląda tak że jestem współwłaścielem drogi razem z sasiadem wybudowaliśmy domy więc trzeba było zadbać o dojazd. By móc jeździć utwardziłem ją przywożąc gruz ,kamień,żwir i co się dało za wszystko płacąc a sąsiad dalej ma to gdzieś .
Czy do końca życia będę mu naprawiał drogę a on sobie będzie po niej jeżdził? Czy istnieją sensowne przepisy i czy na drodze sądowej mam szansę wygrać? Czy ktos proponuje inne rozwiązanie? Zwracałem się do sąsiada o zwrot częściowy kosztów niestety bez echa.
Obserwuj wątek
      • darki71 Re: Obowiązki właściciela drogi 28.05.08, 12:28
        doral2 napisała:

        > hehehe, jakis czas temu załozyłam dokładnie taki sam wącik :))
        > poszukaj :))

        Czytałem ale jakoś o obowiązkach właściciela drogi jest najmniej chcecie mi powiedzieć że najlepiej to woda loga i ciasne drzwi czyli bezprawie? Czy ktoś może ma doświadczenie w podobnych przypadkach? Rozumiem, że nie mam szans i dobrze mają tylko krętacze nieroby i oszuści ?

        • mifff Re: Obowiązki właściciela drogi 28.05.08, 14:19
          > mają tylko krętacze nieroby i oszuści ?

          niestety
          Na pocieszenie: do dłuższego lub krótszego czasu.

          Jeżeli droga jest waszą współwłasnością:
          Zbieraj oferty (taki mini przetarg), faktury. Nic na czarno.
          Dokumentuj zdjęciami.
          Możesz domagać się sądownie zwrotu połowy nakładów. Komornik
          wyegzekwuje.
          • cromwell1 Re: Obowiązki właściciela drogi 28.05.08, 17:39
            tak wyegzekwuje

            znam przypadekek kiedy wspolwlasciciel wyjechal do kanady
            nieruchomosc uzytkowal syn
            sku..syn cisnie sie na usta
            przez 20 lat nie placil podatku od drogi
            kiedy starostwo upomnialo sie o swoje
            komornik zawital do sasiadow
            /w mysl przepisow syn byl tylko lokatorem/
            wspolwlasciciel wybulil 4 tysiaki zaleglych podatkow
            mial zamiar sie sadzic
            na szczescie rozsadny gosc ostudzil rzadze zemsty

            pzdr.
            • darki71 Re: Obowiązki właściciela drogi 29.05.08, 11:16
              Mi nie chodzi o zemstę gdybym tego chciał mogę sąsiadowi narobić innych kłopotów ale przecież to nie o to chodzi.
              Przecież tak nie powinno być. Życie jest jedno i takie krótkie szkoda czasu na kłótnie i złości. Chodzi o sprawiedliwość i o to by spokojni normalni uczciwi ludzie mogli żyć a państwo ma im w tym pomagać. Tak zbieram faktury zrobiłem zdjęcia czy skończy się to drogą sądową nie wiem nie mam ochoty iść do sądu ale przecież nie można tego tak zostawić bo tacy ludzie czują sie bezkarni i będzie jeszcze gorzej a wszyscy chyba chcemy by było lepiej. Cóż macie racje zawsze mogę się pogodzić z tym że mam sąsiada ...dupka w sumie to już wiem hihi . Jak sądzicie co mam zrobić iść do sądu czy dać sobie spokój i dalej pracować na pasożytów ? Czy sprawa jest do wygrania ? Na mój zdrowy rozum to tak a wy co myślicie ?
              Dziękuje za opinie na ten temat. Pozdrawiam .
                  • cromwell1 Re: Obowiązki właściciela drogi 30.05.08, 18:55
                    pisalem czym sie konczy obciazanie hipoteki
                    dodatkowo przywalaja karne odsetki:)

                    w naszym prawie nie obowiazuje zasada precedensu
                    sady orzekaja wg widzimisie

                    malo tego
                    znajomy pisal pozwy do sadu i prowadzil sprawy kilkudziesieciu gornikow

                    /ustawa o restrukturyzacji gornictwa miala luki skrzetnie wykorzystane przez
                    spolke weglowa/

                    pozwy dotyczyly jednej sprawy
                    pisal je jeden adwokat
                    jednakowo naliczal zalegle pieniadze
                    wszystkie sprawy w sadzie pracy prowadzil jeden sedzia
                    wlasciwie sedzina
                    zeby usprawnic prace na na rozprawe wzywano po pieciu gornikow

                    mylisz sie jesli sadzisz ze zapadaly jednakowe wyroki
                    wszystko zalezalo od humoru sedziny
                    wiekszosc wygrywala
                    ale czesto zdarzaly sie wyroki sprzeczne z logika
                    zalezalo to chyba od nastroju wysokiego sadu i koloru koszuli delikwenta

                    podobnie bylo w sadzie apelacyjnym w katowicach

                    najwytrwalsi dotarli do sadu najwyzszego
                    jezeli myslisz ze orzeczenie sadu najwyzszego mialo jakis wplyw na pozniejsze
                    wyroki znowu jestes w bledzie
                    wszystko zostalo po staremu

                    doczekalismy sie kurwa przyjaznego panstwa

                    pzdr.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka