maciek.wisznicki
10.02.05, 14:38
Witam, opowiem Wam moją historię...Prawie rok temu poznałem wspaniałą
dziewczynę.Zakochaliśmy się w sobie.Spotykaliśmy się często mimo dzielącej
nas dość dużej (500km) odległości.Po kilku miesiącach zdecydowaliśmy że
przeprowadzę się do niej.Zostawiłem rodzinę, pracę, znajomych, moje koty:)
itp...Planowaliśmy sobie życie, ślub itd.Byłem najszczęśliwszym facetem na
świecie.Wszystko było fajnie do momentu gdy pojawił się ON...była miłość
mojej wybranki.Nagle wszystko runęło.Potajemne rozmowy na gg, prawdopodobnie
również spotkania.Starałem się to bagatelizować,myślałem że to jej przejdzie,
minie..Ale nie mija, wręcz przeciwnie:(.Próbowałem z nią rozmawiać, zawsze
wykręca kota ogonem.Wydaje się nie rozumieć jak bardzo mnie swoim zachowaniem
rani...Moim marzeniem jest poznać prawdę,żeby zdecydowała się z kim chce być,
obecna sytuacja to dla mnie męka..:(Może powinienem dać sobie spokój i ją
zostawić...?Nie wiem co dalej robić, czuję że wciąż bardzo ją kocham:
(Pomóżcie...