Dodaj do ulubionych

litość, czy brak taktu

29.10.06, 10:07
Czy litościwym jest powiedzenie człowiekowi notorycznie śmierdzącemu -
całościowo, bądź fragmentarycznie - co odrzuca odeń społeczeństwo?
A może jest to brak taktu - niech sobie śmierdzi i już.
Wszedł do tramwaju człowiek z liściem na głowie...
Obserwuj wątek
    • hedonista.oswiecony Re: litość, czy brak taktu 01.11.06, 12:09
      witaj Chranta :)

      czasem nie wypada mówić wprost bo skutku nie przyniesie i zrani człowieka.
      Fakt, że smród jest męczący dla otoczenia. Jeśli to spotkanie jednorazowe,
      krótkie... można wytrzymać. Jeśli to ktoś z kim musimy często i sporo przebywać
      to sprawa jest trudniejsza. Mieliśmy kiedyś w pracy śmierdzącego kolegę.
      Normalny był i całkiem fajny, ale niestety śmierdział okrutnie i uciążliwie.
      Szukaliśmy wtedy sposobu bo w końcu chodzi o zmianę na plus, a nie o
      pognębienie człowieka. Wtedy znaleźmy osobę, która z nim spokojnie pogadała i
      sytuacja się poprawiła radykalnie. Osoba ta była dla tego chłopaka życzliwa i
      jej ufał, to chyba jest klucz.
      ukłony
      ed

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka