i.nes
18.08.07, 22:39
Moja koleżanka została dziś żoną, a jej partner - mężem (w sumie logiczne, nie?)
Kościół wieeeeeelki, więc ogólne wrażenie pustki, mimo że gości sztuk 70 (inna
koleżanka policzyła - między czytaniami, bo trochę nudnawe były)
Fotoreporterów sztuk 3, w porywach 4, namolnych straszliwie, do tego stopnia,
że pan młody zeszedł był na drugi plan. Niemal. Aż mu zdjęcie zrobiłam, bo
taki sam jak palec stał na środku.
Miało być romantycznie, a jakoś mi dziwnie...