Dodaj do ulubionych

pewność?

28.11.07, 10:37
pewność??? -powiedzcie mi, co to jest pewnośc. Czy byłyście
kiedykolwiek pewne mężczyzny. że to na pewno ten, że to na pewno z
tym.... itp. Czy to nie jest jakieś aby idealizowanie faceta i
życia??? czy to może odwrtoeni - to ja jestem nienormalna, bo nie
umiem i nigdy nie umiałam mieć takiej pewności. Z pierwszym mężem
też nie miałam, kochałam go, ale nie umiałam nigdy mu zaufać do
końca (byłam i tak zazdrosna) - Chłopisku tym bardziej, bo jest
badziej rozchwianym typem. Ale jestem z nim - ten rok był jaki był.
Były na początku kłótnie, na początku jak pamiętacie źle mnie
traktował, ale teraz się stara, jest czuły, opiekuńczy, nie wywija
mi żadnych numerów Aczkolwiek ja nie jestem przekonana. Co trzeba by
mieć pewność??? czy mam szukac nadal? Czy zdecydować się na tego
drugiego? Czy do tego drugiego miałabym pewność? Ten drugi też ma
swoje wady, jest typem malkontenta. Więc też nie jest zupełnie
różowo. Poza tym nigdy nie wiadomo, jak z nim będzie Z chłopiskiem
mieszkam już rok, więc wiem, jak jets. A tamten to jedna wielka
niewiadoma. I co tu robić?
Obserwuj wątek
    • zuzia19830 Re: pewność? 28.11.07, 11:45
      czekac na rade wojtka...
      • antygen Re: pewność? 28.11.07, 18:41
        Wiążąc sie z moim partnerem byłam przekonana,ba, pewna na 200% że to
        mężczyzna mojego życia. I tak było... do czasu. Nie przewidzisz
        przyszłości.
        Nie umiałabym żyć z facetem, któremu nie ufam. Ciągłe podejrzenia o
        coś tam zabijałyby mnie po trochu.
    • iguana1963 Rada.. 29.11.07, 10:36
      Powinnas znaleźć sobie trzciego.Jestes nieuczciwa juz wobec dwóch ..wiec jeden w
      te czy w tamta strone to niestotne.
      TO TY masz Problem ze soba a szukasz GO w facetach.
      • natalcia23 Re: Rada.. 29.11.07, 14:43
        Ach Sun, moja Sun...
        Moim zdaniem pewność jest niepewna.
        Nawet jak ktoś jest przekonany na 100%,że wychodzi za miłość swojego
        życia to bywa, że się rozczarowuje.
        Ludzie się zmieniają, pokazują prawdziwe oblicze,przestają sie
        starać i okazuje się,że to jednak byla pomyłka...
        Wybór kandydata na męża to chyba zawsze była i będzie loteria.
        Nie jesteśmy pewni nawet sami siebie,a co mówić drugiego człowieka.
        Więc czasem ten dreszczyk niepewności jest zdrowszy i godny
        przeżycia :-)
        Takie jest moje skromne zdanie :-)
        • yvona73pol Re: Rada.. 29.11.07, 15:07
          to ja powiem o sobie...
          tak, jestem pewna
          po raz pierwszy w zyciu;
          i niech bedzie co ma byc ;)))
          ide na to ;)
          • wojtek56 Aleksander Fredro 02.12.07, 21:38
            Osioł

            Osiołkowi w żłobie dano,
            W jednym owies, w drugim siano,
            Uchem strzyże, głową kręci,
            I to pachnie, i to nęci.

            Od któregoż teraz zacznie,
            Aby sobie podjeść smacznie?
            Trudny wybór, trudna zgoda
            - Chwyci siano, owsa szkoda,
            Chwyci owies, żal mu siana.

            I tak stoi aż do rana,
            A od rana do wieczora;
            Aż nareszcie przyszła pora,
            Że oślina pośród jadła

            - Z głodu padła.
            • sunrise2006 Re: Aleksander Fredro 03.12.07, 10:37
              cześć Wojtuś, jak cudownie, że jesteś!!!!!!!!!!
              Zaglądam ciągle na forum, ale Ciebie nima i nima ;))))) już żal
              chwyta za serce, już łzy w oczach się zbierają, złośc rośnie, ze
              takie ten świat już jest, że ktoś przychodzi na forum, a potem
              znika - a tu proszę ...!!!! Stęskniłam się za Tobą :)))))))))))))
              Masz rację Wojtuś z tym osiołkiem, też sobie ten wierszyk
              przypomniałam jak tak o sytuacji myślałam. A jak tera przeczytałam,
              to uśmiałam się, że tak nam się ładnie skojaryło. Tak Wojtuś,
              takl!!! W końcu Osiołkowi w żłoby dano - a Osiołek, jak to Osiołek
              nie umie wybrać, nie umie też zjeśc po kolei ;))) Ale Osiołek powiem
              ci Wojtusiu, zaczyna rozumieć jedno - że sytuacja z owsem i sianem,
              wcale nie jest dla Osiołka dobra. Osiołek wybierze to, co jednak
              bardziej lubi, mimo, że może mieć potem rozwolnienie ;))))))....
              hahaha. a co słychać Wojtuś??
              • wojtek56 Cześć, Sun:-) 03.12.07, 16:55
                Może rzadziej się odzywam, ale zaglądam tu regularnie. Czasem mi nieswojo, bo to
                taki babski świat i nie zawsze powinienem tu nos wściubiać. Czasem śmieję się do
                łez, jak trafi się jędrny opis zabawnego zdarzenia. Podziwiam jedność i
                solidarność dziewczyn w smutku i w radości. Sam trochę na tym tle czuję się jak
                ten jeleń na rykowisku, co to chodzi i ryczy, że ma ciężkie życie...
                Teraz dopadł mnie jakiś okropny bakcyl. Posłusznie łykam leki i przekładam z
                dnia na dzień obowiązki. Przynajmniej mam usprawiedliwienie.
                Wiesz, Sun, jedno Twoje zdanie i aż mi z radości migdałki dęba stanęły:-)
                Fajnie, że jestem:-) I nie tylko ja się z tego cieszę:-) Nic milszego i bardziej
                ozdrowieńczego nie mogło mnie spotkać! Dzięki!
                A co do Osiołka... Nie mam wątpliwości, że Ty pisząc tu o swoich wątpliwościach
                dawno już żadnych wątpliwości nie masz. Tylko potrzebujesz trochę pogadać, żeby
                się w słuszności podjętych przez siebie wyborów upewnić. To jedna z podstawowych
                kobiecych cech: rozważać wszystko na tysiąc sposobów, podzielić włos na czworo,
                a najchętniej to i drobniej. Nieważne, czy dotyczy to przeszłości,
                teraźniejszości czy przyszłości. Przemyśleć, przedyskutować, rozważyć nigdy nie
                dość. Czasem mam wrażenie, że mój mózg przy mózgu przeciętnej kobiety jest jak
                bułka szwedka przy jakiejś skomplikowanej, wielowymiarowej i wielokanałowej
                strukturze, a to co się potocznie nazywa "chłopską logiką" to po prostu
                eufemistyczne nazwanie efektów myślenia bułką szwedką.
                Też mi Ciebie brakowało, Sun:-)
                • sunrise2006 Re: Cześć, Sun:-) 10.12.07, 11:12
                  Wojtuś, to zaglądaj od czasu do czasu i piśnij coś, bo od razu
                  cżłowiekowi się lepiej robi ;)) ja mam ostatnio taki zamęt, tyle
                  roboty, plus ta praca, której jeszcze nie oddałam, a nóż już mi na
                  gardle wisi, plus prezenty, przygotowanie wigilii na 20 osób, kurcze
                  i wszystko na mojej głowie. Al esię zmobilizuję nie ma co! Masz
                  rację z tym rozważaniem i dzieleniem włosa ba - nie na czworo a mój
                  drogi ja to chyba robię na 156 oddzielnych części ;))) i każdą
                  cząstkę tego włosa poytem pod mikroskop i analiza :)) Ale co tam, z
                  tym trzeba się już pogodzić. W kkońcu płci nie zmienie ;)) i chyba
                  już bym nie chciała :) przyzwczaiłam się do tych swoich kobiechychg
                  cech ;)
                  A jak w ogóle Wojtuś życie leci? jakaś pracka, jak w rodzinie itp?
                  jak święta będziesz spędzać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka