joanna784
28.12.07, 22:44
zabiłabym własnymi rękami swojego mężulka kochanego i tylko go
święta uratowały :-/
wziął mi małpiszon w wigilie od rodziców przywiózł "pieczyste" co mi
uszykowali.no ale zapomniał, że w bagażniku wiezie też paliwko w
dziurawym karnistrze (no, takim co coś z zamknięciem ma nie tak).no
i mięsko tak jebało benzyną że tylko psina miała udane święta.wszem
i wobec się pochwale że nie tylko wigilię mieliśmy postną,ale całe
święta :(