02.04.08, 00:19
Przed chwila nastąpił koniec świata.
Wszystko runęło w gruzach.
Kobieta stanęła przy oknie.
To niemożliwe!Drzewa za płotem stały dalej jak kiedyś szarpane wiatrem.
Sroka wydzierała sie przeraźliwie.
Szosą przejechał z piskiem opon stary Fiat.
To niemożliwe,przecież nastąpił koniec świata.
Przyszedł cicho i niespodziewanie drutem telefonicznym.
Bez naciskania czerwonego guzika ,bez zderzenia meteorytu z ziemią.
Kobieta zorientowała sie ,że w spoconej dłoni nadal trzyma słuchawkę telefonu
i słyszy cichutki ,urywany sygnał:"zajęte".
On już odłożył słuchawkę.
Obserwuj wątek
    • plover Re: Koniec. 02.04.08, 01:01

      to boli,wiem...czujesz się jakby brakowało Ci powietrza,jakbyś
      zapomniała jak sie oddycha,ale uwierz mi to mija....za czas
      jakiś,ale mija
      dajcie czasowi czas jak mówił Poeta
      trzymaj się ciepło,pozdrawiam
      • tropem_misia1 Re: Koniec. 02.04.08, 09:54
        Mówisz czas leczy rany...
        Kiedyś napisałam tekst...
        wkleję go

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka