tropem_misia1
02.04.08, 00:19
Przed chwila nastąpił koniec świata.
Wszystko runęło w gruzach.
Kobieta stanęła przy oknie.
To niemożliwe!Drzewa za płotem stały dalej jak kiedyś szarpane wiatrem.
Sroka wydzierała sie przeraźliwie.
Szosą przejechał z piskiem opon stary Fiat.
To niemożliwe,przecież nastąpił koniec świata.
Przyszedł cicho i niespodziewanie drutem telefonicznym.
Bez naciskania czerwonego guzika ,bez zderzenia meteorytu z ziemią.
Kobieta zorientowała sie ,że w spoconej dłoni nadal trzyma słuchawkę telefonu
i słyszy cichutki ,urywany sygnał:"zajęte".
On już odłożył słuchawkę.