kann2
22.11.08, 11:36
MEN po cichu wycofało się z Giertychowych wycieczek, które miały
rozbudzać patriotyzm. Uczniowie i nauczyciele żałują
- Chciałam zabrać klasę na wyprawę śladami Józefa Piłsudskiego:
Kraków, Warszawa, Wilno. Zrobiłam projekt dla kuratorium, by dostać
dofinansowanie, ale usłyszałam, że pieniędzy na wycieczki
patriotyczne już nie ma - opowiada nauczycielka jednego z
sieradzkich liceów.
Kurator oświaty w Łódzkiem Wiesława Zewald potwierdza: - W tym roku
nie dostaliśmy na ten cel ani złotówki.
Program wycieczek do miejsc pamięci narodowej - mających rozbudzać
patriotyzm - wymyślił poprzedni minister edukacji Roman Giertych.
Szkoły mogły liczyć na refundację nawet 70 proc. kosztów, a
najbiedniejsi uczniowie jechać za darmo, m.in. do Warszawy (Grób
Nieznanego Żołnierza, Muzeum Narodowe), Krakowa (Wawel, Cmentarz
Rakowicki), Gdańska (pomnik Trzech Krzyży), Gniezna, Wrocławia czy
Zakopanego. Także do Katynia, Lwowa, Watykanu, pod Monte Cassino,
Narwik czy Lenino, a nawet do Tobruku w Libii.
Szkoły korzystały. Pisały projekty, a kuratoria dzieliły pieniądze.
W ub.r. Mazowieckie dostało 1 mln zł, Małopolskie - prawie 720 tys.
zł, Łódzkie - 480 tys. zł. Starczyło na ponad tysiąc wycieczek.
- Świetne lekcje historii. Każdy młody człowiek przynajmniej raz w
życiu powinien być w Gnieźnie czy w Muzeum Powstania Warszawskiego.
A wielu jeśli nie pojedzie w szkole, nie pojedzie w ogóle, bo
biednym szkoda będzie pieniędzy, a bogaci wybiorą Majorkę - mówi
Janusz Bąk, dyrektor XXI LO w Łodzi.
Z wycieczek zadowoleni byli także uczniowie. Ci z Zespołu Szkół
Samochodowych i Licealnych nr 3 w Warszawie pojechali nad
morze. "Mieliśmy okazję zapoznać się z najważniejszymi punktami
oporu w wojnie obronnej 1939 r. Zobaczyliśmy Westerplatte, pomnik
Trzech Krzyży, niszczyciela ORP "Błyskawica" oraz żaglowiec "Dar
Pomorza". (...) Ogromnym wyczynem okazała się wycieczka rowerowa na
Przylądek Rozewie i Hel, w czasie której zwiedziliśmy helskie
umocnienia obronne i bunkry w rejonie Kuźnic, pokonując niemalże 40
km" - napisali uczniowie na szkolnej stronie internetowej.
- Dlatego pomysł z wycieczkami powinien być kontynuowany - uważa
dyrektor Bąk. Podobnie myśli Dariusz Wypych, wiceprezydent Pabianic
odpowiedzialny za oświatę. Organizuje szkolne wycieczki do miejsc
związanych z patronem miasta Maksymilianem Kolbe. Rok temu dzięki
dotacji z MEN do Niepokalanowa pojechało 16 autokarów. W tym roku,
już bez dotacji, dwa razy mniej. - Za rok chcemy jechać do
Oświęcimia. Jednodniowa wycieczka kosztuje ok. 100 zł, a przydałby
się nocleg, żeby przy okazji zobaczyć Wawel, Wadowice. Nie wiem, ilu
uczniów będzie na to stać - martwi się Wypych.
Za Giertycha pieniądze na wycieczki szły z rezerwy uruchamianej
przez ministra finansów na wniosek ministra edukacji. Dlaczego
obecna minister Katarzyna Hall z tego zrezygnowała? - Program był
zaplanowany na rok. Zaczął się, skończył i już - mówi rzeczniczka
resortu Barbara Milewska.
Nauczycielka z sieradzkiego liceum chciała zabrać uczniów do miejsc
związanych z Piłsudskim tuż przed 90. rocznicą odzyskania
niepodległości. Gdy okazało się, że MEN już nie dopłaca i za
wycieczkę każdy musi zapłacić minimum 400 zł, większość uczniów
zrezygnowała. - Poprosiłam, żeby chociaż telewizję oglądali, bo z
okazji święta coś pewnie o Piłsudskim będzie.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5976950,Pa__pa_triotyczne__wycieczki.html
I tak, w imię zaciekłej ideologii antygiertychowej, Platforma wylała
dziecko z kąpielą.