Dodaj do ulubionych

Wyjący pies

31.08.05, 07:12
Sąsiedzi trzymają psa w kojcu na podwórku.
Przedwczoraj wróciłam z urlopu. Pies cały czas wyje. Nie wiem co się stało bo
wcześniej był cicho. Zaglądałam do niego. Ma wodę, dałam mu jakieś psie-suche
ale nie był zainteresowany. Sąsiedzi jak im zwróciłam uwagę wzruszyli
ramionami i stwierdzili, że nie ich wina, że pies wyje.
Tak więc mam za sobą dwie noce krótkich drzemek przy zamkniętych oknach ze
słuchawkami na uszach.
Co mam z tym psem zrobić? Gdzie interweniować? Policja?

Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • grezak Re: Wyjący pies 31.08.05, 07:58
      witam,
      mam podobny problem, ale dotyczy on niesprzątania odchodów przez sąsiadów.
      Kojec z ich psem graniczy z działką na której mieszkam. Zwróciłem się do
      sąsiadów o przeniesienie psa w inne miejsce i wyznaczyłem termin wykonynania
      tej czynności ( upływa 1 września). Z przepisów wynika, że jeśli zagroda psa
      znajduje się w miejscu powodującym zakłócanie z korzystania z nieruchomości to
      sprawę można skierować do sądu na podstawie art. 144 KC. Wcześniej po
      wyznaczonym terminie wystąpię do policji o sporządzenie wniosku o ukaranie
      właściciela psa. "Stacę" oczywiście sąsiadów, ale cóż to za sąsiedzi skoro
      postrzegają problem jednokierunkowo.
      pozdrawiam
      r
    • obserwatorka15 Re: Wyjący pies 08.09.05, 09:48
      W moim przypadku sytuacja była bardzo podobna. Sąsiad ulokował kojec dla psa
      przy granicy posesji, 4 metry od mojego domu. Pies duży i głośny szczeka cały
      czas, kiedy przestaje szczekać zaczyna wyć. I tak bez przerwy. Rozmowa z
      sąsiadem nie przyniosła efektu, nawet policja powiedziała, że "pies musi
      szczekać bo po to jest".
      Znajomy weterynarz powiedział mi, że to jednak nie jest w porządku. Jeżeli pies
      szczeka cały czas bez powodu tzn., że jest nadpobudliwy i powiniem brać środki
      na uspokojenie. Również ciągłe wycie nie jest OK. Pies albo na coś cierpi, albo
      po prostu tęskni. Po instrukcjach od weterynarza policja zaczęła reagować z
      wykorzystaniem art. 144 KC. Sasiad odsunął psa od ogrodzenia. Trochę pomogło,
      poniewaz pies w nowym kojcu częściej widzi gospodarzy no i jest trochę dalej,
      ale do normalności jeszcze daleko...
      A jak radzą sobie inni?
      podaję link
      forum.dogs.pl/viewthread.php?fid=38&tid=15782&page=4
    • flash3 Re: Wyjący pies 08.09.05, 10:10
      takajaka napisała:

      > Co mam z tym psem zrobić? Gdzie interweniować? Policja?
      > Proszę o pomoc.

      Z zawodowego doświadczenia powiem tyle: aby cokolwiek zdziałać potrzeba
      niestety czasu.
      Jeżeli twój sąsiad nie jest skory do współpracy to na początku musi wkroczyć do
      sprawy policja. Możesz albo skontaktować się z dzielnicowym, albo dzwonić
      bezpośrednio na komisariat po patrol interwencyjny. Najlepiej jak zrobisz to co
      najmniej 3 krotne w kilkudniowych odstępach czasowych, i za każdym razem poproś
      policjantów o sporządzenie notatki służbowej z interwencji – dzięki temu
      będziesz miała dowód że proceder ma miejsce ciągle, a nie tylko incydentalnie.
      Jeżeli sąsiad dalej będzie robił problemy to zostaje sąd – tak masz praktycznie
      100% szanse na wygraną, jeżeli przedstawisz kopie notatek służbowych
      policjantów, oraz co najmniej jednego postronnego świadka który potwierdzi
      twoją wersję.
      Jak sąd wyda wyrok, to jego wyegzekwowanie przez policjantów na twoim sąsiedzie
      to będzie tylko formalność.
      • grezak Re: Wyjący pies 01.08.06, 21:09
        ale ile czasu będzie trwała ta "formalność", policja była we wrześniu 2005,
        sprawę policjanci założyli w marcu 2006 i sąd jeszcze nie wyznaczył terminu,
        żenujące ( patrząc z perspektywy tych upałów trwających 1,5 miesiąca, a sprawa
        dotyczyła nieczystości, które nie są usuwane na bieżąco)
        • logan.marki Re: Wyjący pies 01.08.06, 21:46
          grezak napisał:

          > ale ile czasu będzie trwała ta "formalność", policja była we wrześniu 2005,
          > sprawę policjanci założyli w marcu 2006 i sąd jeszcze nie wyznaczył terminu,
          > żenujące

          To sobie jeszcze poczekasz :-)
          Jak sprawa trafiła do sądu w marcu, to pewnie poleżała sobie ze dwa tygodnie
          zanim Sędzia Przewodniczący/-ca Wydziału wyznaczył sędziego i przekazał sprawę
          do referatu. Potem minęło pewnie ze dwa tygodnie zanim wyznaczony sędzia się
          zapoznał ze złożonymi dokumentami, wyznaczył by pewnie termin rozprawy po około
          2-3 miesiącach, ale jak wiadomo teraz jest sezon urlopowy (zarówno dla sędziego
          jak i osoby obsługującej referat sędziego) więc termin automatycznie jeszcze
          przedłuża się o miesiąc.

          Reasumując taki optymistyczny termin pierwszej rozprawy do połowa września, a
          bardziej realny to początek października. A sprawa pewnie się zamknie w 2-3
          rozprawach w odstępach 2 miesięcznych. Trochę to więc potrwa.
          • krisgorc1 Re: Wyjący pies 01.08.06, 22:44
            Takich mieć sąsiadów, o zgrozo
          • grezak Re: Wyjący pies 02.08.06, 09:29
            ciekawy jestem, czy sąd oprócz notatek, które sporządziła policja ( do których
            nie mam dostępu) uzna jako dowód zdjęcia, które zrobiłem i dołączyłem do
            sprawy. mam również nagrane krótkie filmy, które chciałem podesłać, ale w
            sądzie stwierdzono, że nie ma na czym obejrzeć. a do września patrząc z
            perspektywy czasu jaki upłynął to da się wytrzymać.
            • logan.marki Re: Wyjący pies 02.08.06, 12:11
              grezak napisał:

              > ciekawy jestem, czy sąd oprócz notatek, które sporządziła policja ( do
              > których
              > nie mam dostępu) uzna jako dowód zdjęcia, które zrobiłem i dołączyłem do
              > sprawy. mam również nagrane krótkie filmy, które chciałem podesłać, ale w
              > sądzie stwierdzono, że nie ma na czym obejrzeć. a do września patrząc z
              > perspektywy czasu jaki upłynął to da się wytrzymać.

              Jeżeli zdjęcia są złożone w sądzie, to są elementem wniosku dowodowego. Sędzia
              musi je przyjąć, ale jak potraktuje ich wiarygodność to już sprawa indywidualna
              sędziego.

              A co do filmów, to dałeś się wyrolować przez urzędnika.
              W każdym sądzie jest dostępne wideo i telewizor, który się ustawia w sali
              sądowej w razie potrzeby. Jeżeli więc nakręciłeś te filmy, przegraj je na
              standardową kasetę VHS i złóż z tydzień/dwa przed rozprawą w biurze podawczym
              jako kolejny dowód do sprawy (oczywiście byłoby dobrze gdyby policji było dane
              wiedzieć o tym fakcie, a tym bardziej zapoznać się wcześniej z zawartością
              złożonej kasety - jeżeli policja będzie występować w tej sprawie jako strona).
              Jak złożysz to już sąd musi zorganizować sprzęt do odtworzenia kasety na
              rozprawie, a takowy jest w każdym sądzie, tylko pewnie u tych w Wołominie stoi
              gdzieś w magazynie dawno nie używany, i po prostu nie chce im się go
              przygotować i potem dostarczyć na salę, i wciskają ludziom kit.

              • grezak Re: Wyjący pies 02.08.06, 20:22
                co do VHS to mówili, że mają, chciałem na DVD, ale nie przeszło. policja jest
                oskarżycielem, ja jestem oskarżycielem posiłkowym
            • grezak Re: Wyjący pies 25.09.06, 21:17
              wreszcie sąd sie zlitował i wydał wyrok nakazowy bez udziału stron na podstawie
              dostarczonych dowodów. "sympatyczna" sąsiadka ukarana została karą nagany i
              symboliczną kwotą za koszty postępowania (ma jeszcze czas na sprzeciw).
              recydywistka sasiadka nie przjęła się nieczystościami i nie usuwa ich na
              bieżąco. muszę chyba założyć kolejną sprawę, może tym razem sąd
              wyda "trafniejszy" wyrok?
    • msp1 Re: Wyjący pies 02.08.06, 11:58
      Czy zyskasz spokój, jeżeli w wyniku Twoich działań, pies zostanie uśpiony?
      • grezak Re: Wyjący pies 02.08.06, 20:19
        żle mnie zrozumiałeś/łaś, sam mam psa i nie jestem za uśpieniem, jestem za tym,
        żeby go przenieść na drugą stronę sąsiedztwa ( akurat w tym przypadku do
        rodziny, na pewno lepiej się dogadają, a i sprzątanie będzie częściej
        wykonywane niż dla obcego)
    • ska_kanka do takajaka 03.08.06, 14:29
      To bardzo kłopotliwa sytuacji, której Ci współczuję. Wyjący całe dnie pies to
      nic przyjamnego dla ucha, zwłaszcza wrażliwego człowieka. Ja na Twoim miejscu
      interweniowałabym w Straży dla Zwierząt (www.strazdlazwierzat.com.pl/)
      lub do towarzystwa opieki nad zwierzetami. Jeżeli pies nie jest głodny, to wyje
      dlatego, że albo coś mu dolega i konieczna jest wizyta u weterynarza, albo
      bardzo cierpi z powodu zamknięcia w boksie. Moim zdaniem zamykanie w boksach i
      nie zajmowanie się nimi całe dnie to kretynizm. Zwierze cierpi, a własciciel ma
      to gdzieś, ciekawe, po co w ogóle mu ten pies? Zastanawia mnie tepota ludzi,
      brak wrażliwości, obojętność na cierpienie zwierząt. Do tego jeszcze ludzie nie
      zastanawiają się, że zaklócaja spokój sasiadom.
      Sama mam psa, pies ma do dyspozycji dużą działkę, ale raz dziennie wychodze z
      nim na spacery poza działkę. Nie wyobrazam sobie, abym mogła zamknąc mojego psa
      w boksie. Ale niestety, często widać zamknięte lub uwiązane na łancuchu psiaki,
      które przez cały dzien potrafią krażyc w kółko, z obłędem w oczach.
      Nie zostawiaj tego obojętnie, zgłoś sprawę.
      • grezak Re: do takajaka 03.08.06, 20:37
        Dzięki za zrozumienie i przydatne kontakty, rzeczywiście pies jest cały dzień
        zamknięty, nawet sprzątanie (sporadyczne) odbywa sie z udziałem psa w boksie.
        Co do wizyty weterynarza to podejrzewam, że właściciel i pies nie wiedzą jak
        wetrynarz wygląda. Zaznaczam, że poprzedni pies poszarpał współwłaściela i
        w "humanitarny" sposób został uśpiony. Ciekawe jaki los spotka tego psa?
        • ska_kanka do grezak 03.08.06, 22:40
          przepraszam, ze nie skierowalam odpowiedzi także do Ciebie. Sytuacja ktorą
          opisujesz jest oczywiscie okropna i nie powinno sie pozostawac obojetnym. Poza
          strażą dla zwierząt, towarzystwem opieki nad zwierzetami warto tez popytac na
          forum dogomiania.pl - tam na pewno cos doradzą.
          tak sobie mysle o tych biednych zwierakach i jest mi bardzo smutno.
          • ska_kanka Re: do grezak 03.08.06, 22:41
            literówka w adresie - powinno byc www.dogomania.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka