sibeliuss
20.02.07, 22:19
GRYFIŃSKA prokuratura nie pogodziła się z decyzją sądu, który odmówił
aresztowania Tomasza D., prowadzącego rodzinny dom dziecka w Gardnie (gmina
Gryfino). Mężczyzna jest podejrzewany o działania mające charakter seksualny.
Prokuratura złożyła już zażalenie na decyzję sądu. Jeżeli zostanie
uwzględnione, Tomasz D. trafi z powrotem do aresztu.
Przypomnijmy. Mężczyzna został zatrzymany przez policję na początku bm.
Prokuratura postawiła mu zarzut z art. 199 kodeksu karnego, mówiącego o
nadużyciach stosunku służbowego lub wykorzystaniu krytycznego położenia w celu
doprowadzenia do obcowania płciowego lub poddania się wykonywaniu innej
czynności seksualnej. Jak się dowiedzieliśmy, chodzi o osobę niepełnoletnią,
za co grozi do pięciu lat więzienia. Tomasz D. nie przyznaje się do zarzutów.
Nie chciał też rozmawiać z „Kurierem”, do którego dzwonili mieszkańcy Gardna
obawiający się o los podopiecznych domu dziecka. Gryfińskie starostwo
postanowiło tymczasowo odsunąć Tomasza D. od prowadzenia placówki (zajmuje się
tym jego żona). Nie zdecydowało się natomiast na przeniesienie dzieci w inne
miejsce. Do czasu wyjaśnienia sprawy mężczyzna postanowił wyjechać.
Decyzja Sądu Rejonowego w Gryfinie o odmowie jego aresztowania w żaden sposób
nie wpływa na prowadzone czynności przez prokuraturę. Jej zażaleniem zajmie
się teraz wyższa instancja, czyli Sąd Okręgowy.
/kurier.sz/