Dodaj do ulubionych

niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :)

05.06.11, 19:19
otóż mam dwie zagwostki:
pierwsza dotyczy położnej.
wstępnie rozmiawiałam z dwiema: jedna pracuje w szpitalu, w którym chciałabym rodzić w razie wskazań udania się do szpitala, druga jak widzę odbierała większość Waszych porodów - ta druga mieszka dalej ode mnie. obie są w "Domu narodzin".
nie wiem, czy na pewno kwalifikuję się do porodu domowego - jeżeli nie, lub mogłyby wystąpić komplikacje - wolałabym umówić sie ostatecznie z pierwszą, jeżeli miałby to być szczęśliwy poró w domu, pewnie wolałabym z tą drugą.
proszę Was o wskazówki, bo za pioruna nie umiem podjąć decyzji, a żeby być w porządku wobec obydwu pewnie powinnam do któregoś (którego?) tygodnia obie poinformować, adekwatnie o decyzji. chodzi mi o to, że chcę być w porządku, więc najlepiej decyzję podjąć jeszcze przed podpisaniem umowy.

drugi dylemacik wink dotyczy szkoły rodzenia. to będzie drugi poród, ale uważam, że porządna szkoła dużo może mi pomóc w zaklesie przygotowania do samego porodu. rozważam szkołę prowadzoną przez położną, z którą chciałabym rodzić - w necie widzę, że ta pierwsza prowadzi taką szkołę, co do drugiej nie widzę informacji (może Wy wiecie). druga opcja to szkoła rodzenia fundacji Rodzić po ludzku. otrzymałam ich ulotki i wygląda to zachecająco.


podpowiedzcie kochane czym byście się kierowały podejmując decyzję i do którego tygodnia kategorycznie powinnam poinformować położne, aby być wobec nich w porządku.
pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • juleg Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 05.06.11, 22:12
      A dlaczego z pierwszą nie miałby być szczęśliwy? Nie bardzo rozumiemsmile
      Te położne pewnie się znają, być może jedna z nich akurat będzie zajęta kiedy się zacznie u Ciebie a wtedy wybór będzie prostywink Tak czy inaczej ja bym poinformowała, że rozmawiałam jeszcze z położną X tak na wszelki wypadek...
      • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 06.06.11, 00:38
        do pierwszej dzwoniłam na poczatku ciąży praktycznie, bo wiem, ze położne z tego szpitala są wcześnei rozchwytywane i powiedziałam, że w szpitalu, ale rozważam też w domu - inaczej, ona zapytała, a ja powiedziałam, że chciałabym, ale potrzebuję czasu na decyzję.
        z drogą rozmawiałam, jak już podczytałam to forum i zauważyłam, że chyba wszystkie warszawianki z nią rodziły (skusiło mnie doświadczenie) i uczciwie powiedziałam, że juz rozmawiałam z jegą położną.

        z tego co wiem, z pierwszą na pewno powinnam podpisać umowę jakoś po 30 tygodniu. co do drugiej nie wiem - Wy pewnie lepiej się orientujecie.

        masz racje, też myślałam o tym, że to byłoby wygodne mieć dwie i podjąć decyzję zależnie od sytuacji mojej i ich. ale to chyba jednak nieuczciwe, bo ta z której 'zrezygnuję' mogłaby na 'moje miejsce' zapisać kogoś inengo. b z tego co wiem, położne tego kalibru są na tyle odpowiedzialne, że nie zapisuja sobie wszystkich chętnych, tylko ograniczają sie do iluś, żeby nie było potem 3 porodów na raz. ale może się mylę.

        radzcie, radzcie, mądre kobitki ...
        • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 06.06.11, 00:39
          przeprszam za literówki sad
          • juleg Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 06.06.11, 08:12
            Miałam taką samą sytuację (przy ostatnim porodzie), drugiego syna urodziłam z Twoją "drugą" położną a trzeciego z pierwszą przez streptokoka (umówiona byłam wstępnie z drugąwink), ale nie żałuję, obie są wspaniałe, tyle że druga jest taką trochę drugą matką każdej rodzącej a pierwsza szybka i zdecydowana wyścigówka przyjaciółka i siostrasmile
            Obie kocham i nie napiszę Ci która lepsza, bo to nauczycielka i uczennica, więc ta sama szkoła.
            Może poczekaj na zrobienie posiewów na GBSa?
            • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 06.06.11, 13:06
              Juleg, co do drugiej nie mam wątpliwości wink, ale zastanwiam się, czy o pierwszej rozmawiamy tej samej smile
              napisz mi proszę na maila gazetowego, chętnie się dowiem coś więcej smile
    • kropkaa Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 06.06.11, 09:25
      Co do szkoły rodzenia to chodziłam przed pierwszym porodem do Fundacji. Byliśmy bardzo zadowoleni, koleżanki, które poszły, też. Nie wiem jednak, czy jest sens chodzić już po jednym porodzie. Ale jeśli chcesz, to pewnie warto.
      Co do położnej, to ja rodziłam z tą jedną jedynąwink, dla mnie ideał. Ale też trudno mi porównać, bo z nikim innym nie miałam do czynienia porodowo, a "towarzysko" wszystkie położne, które spotkałam na zjazdach Dobrze Urodzonych były świetnymi babkami.
      Nie pomogłam, wiemwink
      • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 06.06.11, 13:10
        Kropkaa, niestety moja wiedza na temat fizjologiczego porodu jest dość kiepska. w wakacje planuje się douczyć. ale tak czy inaczej szkołą rodzenia się przyda. przy pierwszym miałam zagrożoną ciążę i nie mogłam ćwiczyć - myślę, że to ważne. chciałabym więcej wiedzieć o niefarmakologicznych metodach łagodzenia bólu, itp.

        dziewczyny, to co ja mam powiedzieć położnym, zeby być w porządku?
        i do kiedy?

        • kropkaa Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 07.06.11, 09:34
          Rozumiem. Szkoła rodzenia była bardzo fajna, ale fakt faktem o pielęgnacji, karmieniu, kąpaniu było sporo.
          Spotkałam na żywo osobę, która rodziła z "moją" położną, pożyczyła mi książki (wtedy pustynia była), poznałam fajne dziewczyny.
          A co masz powiedzieć położnym to nie wie,; wg mnie najlepiej byłoby się zdecydować z kim chcesz rodzić i ustawiać wtedy spotkania, daty etc.
        • mamalina Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 08.06.11, 20:54
          klarci napisała:
          > chciałabym więcej wiedzieć o niefarmakologicznych metodach łagodzenia bólu, itp.

          aromaterapia, okłady zimne i ciepłe, masaż, rebozo, doula…?
          • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 08.06.11, 23:46
            myślałam o relaksacji i tens, no i marzy mi się poród w wodzie (z finałem do wody).
            ale właśnie dobrze znać różne opcje, bo wiadomo, może się okazać, że to co zaplanowałam nie odowiada mi i koniec.

            aromaterapia odpada - nienawidzę intensywnych zapachów, wręcz boli mnie potem głowa uncertain szybciej olejni w ciało, jeżeli jest coś takiego.
          • gos85 Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 09.06.11, 23:11
            doula koniecznie wink
            • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 10.06.11, 02:53
              niestety mam ograniczenia finansowe.
              z tego też względu PD ciągle pod znakiem zapytania sad

              poza tym nie odczuwam potrzeby towarzyszenia mi douli. chyba nawet drażniłaby mnie taka osoba dodatkowa (chociaż podobną funkcję przy pierwszym porodzie spełniła studentka, ale to głównie dlatego, że tamta położna była tragiczna uncertain). jestem przekonana, że mi wystarczy życzliwa i doświadczona położna wink no i mąż ewentualnie smile
              • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 10.06.11, 02:55
                a tak wogóle mamy rówieśników wink
                mój tylko 5 dni młodszy wink
    • juleg Klarci 06.06.11, 15:35
      Wysłam maila na gazetowąsmile
    • iw1978 Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 06.06.11, 20:16
      Zgaduję, że jeśli szpital to najbardziej oblegany stołeczny. Rodziłam w nim drugie dziecko z położną, która przyjmuje także pd, rodziło z nią kilka osób z forum, choć nie jest chyba tą, o której Ty myślisz. Mnie nie było dane urodzić w domu, ale dzięki takiemu wyborowi mój poród różnił się "tylko" miejscem. Jeśli obawiasz się komplikacji, to położna z dobrego szpitala, jest lepszym wyborem.
      Co do szkoły rodzenia, to mam mieszane uczucia. Dla mnie lepszym wyborem byłaby lektura książek traktujących o fizjologii porodu i długa rozmowa z położną. W szkole dużo czasu poświęca się jednak na techniczne aspekty "obsługi" noworodka. Dla powtórnej mamy strata czasu smile
      • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 07.06.11, 01:20
        > W
        > szkole dużo czasu poświęca się jednak na techniczne aspekty "obsługi" noworodka
        > . Dla powtórnej mamy strata czasu smile

        no to fakt, tym bardziej, że mam założone plany i nikt mnie nie przekona do ich zmiany tongue_out
        ale w sumie na te zajęcia mogę nie chodzić.

        może przekombinowuję, ale myślę też sobie, że może przy ubieganiu się o zwrot kosztów porodu szkoła rodzenia jest dodatkowym argumentem, że była przygotowana i bla, bla, bla.

        nawtomiast tak myślę, że szkoła rodzenia jest refundowana (należę do programu), a z tego co wiem nadprogramowe spotkania z położną są odpłatne sad
        • iw1978 Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 07.06.11, 10:28
          Jak masz refundowaną szkołę rodzenia, to się nie zastanawiaj, tylko faktycznie wybierz zajęcia, które Cię interesują smile
          A książki tak czy inaczej polecam smile
    • mamalina Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 08.06.11, 20:35
      wiesz, poza tym, że one się pewnie znają, mogą występować „w zestawie": jak podpisujesz umowę z jedną położną, ona ma w odwodzie kilka innych (i spis z namiarami dostajesz), na wypadek, gdyby nie mogła być z Tobą
      może są w jednym zespole? warto zapytać
      • kropkaa Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 09.06.11, 09:12
        Kiedyś nie były, jak jest teraz nie wiem. Ta moja położna nie pracuje w szpitalu i z racji utrudnionego dostępu nie przyjmuje porodów z GBS, a ten drugi zespół (tam jest więcej niż dwie i mają jakąś umowę ze szpitalem) tak.
        • klarci Re: niełatwe decyzje do podjęcia - pomożecie? :) 10.06.11, 02:47
          co to jest GBS?
          • aldakra GBS 10.06.11, 08:13
            Stwierdzone nosicielstwo streptokoków - wychodzą w wymazie z pochwy wykonywanym na końcówce ciąży. Jak chcesz wiedzieć więcej wpisz sobie w wyszukiwarkę "streptokoki".
            • klarci Re: GBS 10.06.11, 12:44
              jasne, dzięki, już wiem o co chodzi.
              przy starszaku nie miałam.
              i oby tak zostało, bo wystarczy, że boję się żółtaczki (przy starszaku była wynikiem oksytocyny - stwierdzenie neurologa, ale jednak wiem, że czasami ta tendencja wychodzi i bez 'wspomagaczy' - oby nie, bo bym się ząłamała sad )
              • klarci Re: GBS 10.06.11, 12:48
                to znaczy wiem, że są poważniejsze problemy niż żółtaczka noworodkowa, ale jednak dziękuję za powtórkę z rozrywki z miesięcznym pobytem w szpitalach ...
                • housewife1 Re: 11.06.11, 11:56
                  Położne z domu narodzin działają w zespole, podpisujesz umowe z jedną, ale masz wypisane 4 osoby na zastepstwo, bo przeciez nie wiadomo kiedy zaczniesz rodzić, może akurat położna byc niedostępna

                  Polecam zarówno I. Ch. jaki i M.R. i E.D-P.,
                  przy pierwszym PD i przy drugim PD byłam bardzo zadowolona z opieki powyższych
                  w przypadku dziewczyn z Zośki jest o tyle łatwiej, że one załatwiają w razie czego transfer do Zoski bezproblemowo, poza tym teraz połozne przyjeżdzaja we dwie, nawet I.CH przyjeżdza z asystentka i może sie zdarzyć, ze asystująca dojedzie wczesniej niz sama I. generalnie wydaje mi się , ze w PD jest bardzo ważna duża samodzielnośc rodzącej, jej świadomośc odpowiedzialności, a połozne wspierają, a nie "prowadzą" poród. Stąd wybór połoznej, owszem, wazny, ale nie najwazniejszy. Powiem tak, z tego co słyszałam to połozne z domu narodzin wszystkie sa bardzo dobre, a I. no to wiadomo "matka założycielka " smile

                  a jakie sa twoje motywacje do PD? tak pytam z ciekawości, bo sama piszesz, ze jeszcze nie bardzo w tym temacie sie poruszasz

                  • klarci Re: 11.06.11, 14:07
                    tak więc nei pozostaje mi nic innego, jak szczera rozmowa.
                    może faktycznie, niech będą obi i w zależności od sytuacji przyjedzie ta co będzie mogła itp.

                    moje motywacje: oj, to cały elaborat wink
                    przede wszystkim nienawidzę szpitali - szczeólnie po poprzednim porodzie i pobycie miesięczym z dzieckiem. to nie jest dla mnie miejsce na spokojny, zrelaksowany poród. po prostu uważam, że własne mieszkanie jest dla mnie lepszym miejscem, żeby spokojnie rodzić i skupić się na sobie, a nie na czynnikach zewnętrznych. taki rodzaj intymności.
                    zależy mi też na jak najłagodniejszym przyjściu na świat dziecka. bez ostrego światła, odgłosu drewniaków pielęgniarek, zimnych rąk lekarza itp. - piszę o samym porodzie, jak i dobach po.
                    chcę dziecko mieć non stop przy sobie, lub przy mężu. a rękom doświadczonej położnej (która ma pojęcie o tym jakie wązne sa te pierwsze chwile dla dziecka) ufam bardziej, niż przypadkowej z dyżuru w szpitalu.
                    ja wyznaję zasadę, ze to co naturalne, jest zazwyczaj lepsze. dlatego przemawia do mnie amtosfera domu, ale też i własna flora bakteryjna.
                    no i mimo pełnego zaufania do położnych i w jakimś sensie oddania się w ręce położnej, myślę, że kobieta ma w domu więcej 'do powiedzenia', że to jej własne terytorium działa trochę na psychikę i łatwiej być aktywną w czasie porodu.

                    no i chcę uniknąć niepotrzebnych interewncji (z synem była to oksytocyna), które mogą się nieciekawie kończyć i zrobić z porodu okropne wspomnienie - dlatego albo pd, albo położna umuwiona wcześniej - że tak to napiszę "oswojona" wink, przy której poczuję się pewniej i spokojniej.

                    a co do wątpliwości: pieniążki niestety sad - duży problem; dojazd do szpitala w godzinach szczytu - jeżeli do wWarszawy to może zająć nawet godzinę ..., ostatecznie zostaje Wołomin.
                    czy sie boję - coraz mniej. jakoś ufam, że położna jest tak odpowiedzialna, że nie pozwoli mi rodzić w domu, jezeli będzie miała wątpliwości. ufam też, że z małymi sprawami sobie poradzi (stąd moje zastanowienie, czy pani I., czy pani E. - bo doświadczenie jest tu bardzo ważne), a wierzę, że poważniejsze sprawy nie zdarzają się częściej niż w szpitalu. wogóle po moich przeżyciach mam nastawienie, że większość powikłań okołoporodowych jest wynikiem błędów ludzkich i zbędnych ingerencji w fizjologię porodu.

                    sie rozpisałam tongue_out
                    • klarci Re: 11.06.11, 14:14
                      sorki za byli: umówioną oczywiście wink

                      a co do ingerencji, w sumei było więcej: oksytocyna, większość parcia na leżąco (chociaż parcie z lekkim kucaniem było o niebo wygodniejsze - ale jeszcze nie mam co anrzekać, itak dużo mogłam wybierać, nacięcie krocza - trudno się gojące, odsysanie małemu dróg oddechowych - przez co pewnie miałam poranione brodawki do granic wytrzymałości na ból. zzo, po którym od pasa w dół miałam wszystko baardzo boleśnie zdrętwiałe - skurcze były mniej bolesne.
                      sporo tego bym nazbierała.
                      ogólnie nie wspominam pierwszego porodu najlepiej, mam wyrzuty, że pojechałam tam, gdzie miałam wszystko za darmo, a nie do innego szpitala, gdzie rozważałam właśnie położną itp. nie chcę wiecej żałować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka