witam
jestem mamą (3-letni synek) i pierwszy poród był dla mnie taką podróżą w nieznane, choć wiele literatury pochłonęłam 'przed', to jednak 'po' stwierdziłam, że tak naprawdę o tym, czym jest poród dowiadujemy się dopiero podczas jego trwania.
Urodziłam naturalnie (nie do końca - bo z nacięciem, ale bez znieczulenia, bez oxytocyny etc. i z tego się b. cieszę). Po porodzie przestałam się go bać i obiecałam sobie, że już z tym doświadczeniem, które mam, kolejny poród będę chciała uczynić piękniejszym - przede wszystkim bardziej świadomym.
Czytając wasze forum, zaczynam się coraz bardziej zachwycać możliwością intymnego, naturalnego rodzenia w domu - bardzo bym tego chciała i na pewno bym się zdecydowała, jeśli nie byłoby przeciwwskazań.
Czytam też inne fora o porodach i coraz bardziej otwierają mi się oczy. Mam na myśli to, że odnosząc się do tego, jaki w waszych opisach doświadczeń porodowych powstaje obraz porodu i nastawienie mamy do rodzenia - to wątki z innych forów zaczynają być dla mnie wręcz szokujące - "z założenia zamierzam wziąć znieczulenie", "zażądam cesarki, jeśli poród będzie się wydłużał", "oczekuję możliwości oddania dziecka na oddział noworodkowy, by się wyspać" nie mówiąc już o wszystkich cesarkach zaplanowanych, na życzenie - szok szok szok... Szokuje mnie w zasadzie przede wszystkim, jak zakorzeniony jest zmedykalizowany obraz porodu w głowach rodzących, tak naprawdę przyszłe mamy nawet nie zdają sobie sprawy, że można mieć, że istnieje zupełne inne podejście...
Taka społeczność jak Wasza nie powinna być żadnym podziemiem, ale dawać kobietom nadzieję, budować i nich poczucie skuteczności, nie spychania odpowiedzialności za poród na szpital. Świadome podejście do porodu powinno być normą. Istotą tego forum jest myślę, wiara w siłę kobiety, a pielęgnowanie i rozwijanie takiego nastawienia jest cenną, świetną sprawą.
Pozdrawiam, Asia