Moja 17 latka właśnie wróciła do domu i pyta czy koleżanka może u niej nocować, niby nic takiego ale wie że nie lubię być stawiana pod ścianą i w ostatniej chwili a o nocowaniu chcę wiedzieć wcześniej tym bardziej że młoda jutro o 8 na praktyki idzie. Wieczorem jedzie na nocowanie do kolegi- tak kolegi syna mojej przyjaciółki i przyjaciółka w domu będzie a oni twierdzą że kazirodztwem się brzydzą, to wyjaśnienie dla tych bardziej pruderyjnych

Tak więc nie zgodziłam się na koleżankę- córka foch i obraza majestatu- wcześniej się zgadzałaś itp. na argument iż rano wstaje stwierdziła że zaraz spać się położą to się zapytałam to po co Sylwia ma nocować w takim razie.
No i córeczka mega focha ma, obrażona na cały świat i na zasadzie na złość mamie wykrzykuje ... to zadzwoń do cioci ze ja jutro nie przyjadę

Powiedzcie mi dziewczyny czy ja się czepiam że wymagam wcześniejszych informacji i wykłócam się aby mnie pod ścianą nie stawiać i nie zaskakiwać?