langsam
18.07.11, 08:27
9 letnie dziecko jest po raz pierwszy w życiu na koloniach. Kolonie bardzo atrakcyjne, związane ze sportem uprawianym przez dziecko, bardzo aktywne, mają trwać tydzień, dziecko pojechało i mieszka w pokoju z lubianą koleżanką, jechać chciało samo, od roku kiedy od owej koleżanki o tych koloniach usłyszało.
Wieczorem pierwszego dnia rozpłakany telefon - "zabierz mnie do domu".
Nie wymienia żadnych konkretnych problemów - tylko że się boi (czego? - wszystkiego!).
Co robic? Jechać i zabrać? Jechać i zamieszkać w pobliżu? Odmówić? Odczekać? I ile? Doam, ze z forsą krucho, kolonie drogie, a i czasu za bardzo nie mam.