Dodaj do ulubionych

Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa

28.02.13, 19:07
Czy któraś z mam robiła coś podobnego?
Wiem, że do końca pierwszej klasy mamy już tylko raptem 4 miesiące, ale powiem szczerze, że szkoła mnie po prostu trafia.
Moja córka może i wytrwa, ale ja niekoniecznie.
Plus dodam, że bez przerwy choruje. W każdym m-cu ma co najmniej tydzień, półtora nieobecności.
Najchętniej załatwiłabym jej jakąś formę nauczania domowego do końca tego roku, może wreszcie przestałaby tak chorować. Ale zdaje się, że na to jest już za późno...
Popełniłam gruby błąd, posyłając 6-latkę do klasy I i jeszcze płacąc grubą kasę.
Jutro mogłabym złożyć wypowiedzenie umowy, które biegnie do końca marca - ale nie wiem, co zrobić dalej.... Jak rozegrać tę sprawę mądrze i sensownie.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 19:15
      Wiesz, sama nie przenosiłam dziecka, ale do jego klasy dołączały dzieci w trakcie roku szkolnego, więc rzecz jest technicznie do wykonania (ostatecznie ludzie się choćby przeprowadzają). Wypadałoby chyba jednak najpierw uzgodnić coś ze szkołą, do której dziecko chcesz przenieść?
      • lily-evans01 Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 19:25
        Podejrzewam, że mogłaby wrócić do rejonu po prostu.
        Inna sprawa, że jest w tej chwili po kolejnym zapaleniu oskrzeli, ostrym zapaleniu ucha, z obłożonymi zatokami. Jak nie jest w szkole, chodzi ze mną wszędzie i nie choruje - jak wraca do grupy, max po tygodniu zaczyna się jazda. Pokasływanie, smarkanie, po paru dniach gorączka.
        Płacę za szkołę sporo i jestem niezadowolona.
        Chciałabym załatwić to jakoś tak, żeby mogła teraz pouczyć się w domu i żebym nie płaciła. Nawet te 3 ostatnie miesiące to już będzie ulga.
    • guderianka Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 19:18
      jestem w trakcie załatwiania nauczania indywidualnego-cała procedura trwa miesiąc
      wprawdzie to cos innego niż domowe (które i tak kończy się egzaminami więc bezsensu) ale jakaś pośrednia forma. Może udałoby się gdyby lekarz wystawił zaświadczenie, że córka takowego do końca roku potrzebuje-z racji częstych chorób i absencji w szkole?
      • lily-evans01 Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 19:22
        No właśnie jej szkoła nie ma takiej formy jak nauczanie indywidualne.
        Zresztą naprawdę nie wyobrażam sobie jakichś tam szczątkowych lekcji i płacenia za to co miesiąc ok. 1000 zł wink.
        Podejrzewam, że trzeba by się zgłosić z powrotem do rejonu i już teraz załatwiać to indywidualne, przez ten właśnie miesiąc. Poszukam, jaki jest stan prawny na ten temat. Czy to nie wymaga przypadkiem też jakiejś opinii z poradni?
        Córka faktycznie bardzo choruje, traci co najmniej 1/3 lekcji, muszę bawić się w korepetytora i płacę, płacę, płacę... Plus dochodzi jeszcze parę spraw, o których wspominałam i które podnoszą mi ciśnienie.
        • lily-evans01 No i doopa 28.02.13, 19:29
          Guderianko, oto przepisy:
          "Zaświadczenie lekarskie nie jest wystarczającym dokumentem do przyznania nauczania indywidualnego. Niezbędne jest posiadanie przez ucznia orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania. Orzeczenie takie wydaje publiczna poradnia psychologiczno-pedagogiczna na wniosek rodziców (prawnych opiekunów)."
          Załatwiacie to z poradnią? Warto? Córka jest w klasie integracyjnej przecież?
          • agnzimka Re: No i doopa 28.02.13, 21:10
            Ale z powodów fizycznych też można, uczyłam w domu uczennicę po wypadku, ze śrubami w nodze. Inna kwestia: skoro poszła za wcześnie do pierwszej klasy, to nie może iść od września jeszcze raz?
            • e-milia1 Re: No i doopa 28.02.13, 21:20
              a czemu tak czesto choruje? nie ma problemow z migdalami? moja corka po zmniejszeni migdalow i usunieciu trzeciego przestala chorowac. zrobilsmy to jakis czas temu zeby zdarzyc zanim pojdzie do szkoly..
              • lily-evans01 Re: No i doopa 28.02.13, 21:29
                Owszem, III migdał jest powiększony, choć powraca niemal do normalności, gdy infekcji nie ma.
                Każdy laryngolog, gdy widzi rozpoznanie niedomykalności zastawki mitralnej odradza nam zabieg wycięcia migdała - to jest zabieg w pełnej narkozie obecnie i nie wiadomo, jak serce zareaguje.
                Poza tym córka ma alergię wziewną na rzeczy, których nie sposób wyeliminować z otoczenia - roztocza i pleśnie, co zapewne jest głównym czynnikiem tych infekcji. Nawalanie jej zyrtekiem niewiele pomaga.
                Jak się nie obrócisz, zawsze z tyłu du...
                • demonii.larua Re: No i doopa 28.02.13, 21:50
                  Zyrtekiem czy Aeriusem (choć ten miał nieco lepszy efekt) to moja młoda uczulona na roztocza to mogła sobie wiesz... Może musi brać coś silniejszego? Nie wiem jakie leki może brać przy niedomykalności, inhalujesz ją czymś?
                  • lily-evans01 Re: No i doopa 28.02.13, 21:55
                    Niedomykalność I stopnia, prawidłowe przepływy, nieistotna hemodynamicznie, bez fali zwrotnej - tak było w tamtym roku, więc nie zalecano żadnych leków.
                    Ja np. mam tylko wypadanie płatków zastawki, ale przez pewien czas musiałam brać betablokery, potem miałam migotanie przedsionków i różne inne dziwactwa, więc aż boję się, co ten kardiolog powie na kontroli...
                    Oprócz zyrtecu laryngolog zapisywał sterydy wziewne w trakcie infekcji, np. avamys, nosodrex (chyba tak to się nazywa), ale oczywiście po odstawieniu nos od nowa obrzęka i nawraca zapalenie zatok. A, córka była też odczulana biorezonansem, ale to jest jeden wielki szajs.
                    Chyba już niestety sytuacja dojrzała do alergologa. Podobno jest jakaś szczepionka na roztocza, co prawda daje efekty po 3-5 latach wink.
                    • demonii.larua Re: No i doopa 28.02.13, 22:16
                      Moją inhaluję gdy tylko nos jej reaguje - bywa że leje jej się krew, znaczy zaraz będzie nieżyt.
                      Albo jak tylko się "zapowietrzy" nie wiem czy Twoja tak ma - jak zbliża jej się nasilenie alergii to ma większe problemy z płynnym oddychaniem i wtedy od czasu do czasu bierze głębsze oddechy smile Moja ma dodatkowo na olchę, więc w okresie pylenia jest ciężko.
                      Znaczy nie byłaś jeszcze z dzieckiem u alergologa? W ogóle czy ostatnio?
                      • lily-evans01 Re: No i doopa 28.02.13, 22:31
                        Córka została zdiagnozowana tym śmiesznym aparatem do biorezonansu, ale jak najbardziej przez laryngologa-alergologa, a nie jakąś szarlatankę. Była odczulana biorezonansem, dostała szereg leków homeopatycznych, choć obecnie myślę, że nie jest to skuteczne. Po dostosowaniu domu do tych przypadłości (wywalenie dywanów, sprzątanie na mokro) chorowała tylko i wyłącznie wchodząc w większą grupę rówieśniczą. Robiłam dwa podejścia przedszkolne - do mini klubu i do przedszkola na przygotowanie 5-latka. Wszędzie ta sama sytuacja - po tygodniu obłożna infekcja z ropnym katarem i wzrostem bakterii w wymazie. Zmieniłam przedszkole na niepubliczną zerówkę (w szkole jest naprawdę czysto, wszystko nowe, same panele albo małe dywaniki do zabaw, zero wykładzin).
                        W zerówce dzieci miały w miarę dużą salę, było ich mniej i częściej wychodziły na zewnątrz. Córka chorowała, ale umiarkowanie. W tym roku grupa się powiększyła, sala jest mniejsza, cały czas siedzą przy tych stolikach i są obłożeni nauką. I od listopada jest horror. Ostatnie zapalenie ucha to już była ta kropla, która przepełniła kielich, jak to mówią.
                        Na pewno wybierzemy się do normalnego alergologa - chociaż lekarz rodzinna odmówiła mi skierowania i stwierdziła, że nie widzi u mojego dziecka cienia alergii, bo nie ma odczynów skórnych. A nie ma, bo dziecko ma kosmetyki do mycia i pielęgnacji, jakich ja sobie sama nie kupuję, np. SVR, Mustelę itp. Zrobię jeszcze jedno podejście do przychodni, bo mam wrażenie, że poza zapłatą za wizytę, same testy też są drogie.
                        • demonii.larua Re: No i doopa 28.02.13, 23:13
                          Moja też skórę miała ładną, ale częste infekcje, wieczny katar, krwotoki z nosa, problemy z oddychaniem. Alergie stwierdzaliśmy testami skórnymi, skierowanie do alergologa dała bez problemu pediatra. Teraz ma 9 lat i w sumie jest nieco lepiej.
                        • monique_alt Re: No i doopa 13.03.13, 13:02
                          No aż się zalogowałam - co to za niedouczeni lekarze.
                          Moja 7-letnia córka ma alergię na pleśnie zdiagnozowaną tradycyjnie przez testy skórne u poulmonologa.
                          Nigdy nie miala żadnych objawów skórnych - alergia objawiała się kaszlem i własnie nawracającymi infekcjami oskrzeli. Pomogło wprowadzenie na stałe leku Singulair i doraźnie w czasie infekcji sterydów wziewnych Ventolin i Flixotide.
                          Pomogło - córka przestała chorować tak często.
                          Radzę jak najszybciej udać się do dobrego pulmonologa.
                          M.
                        • magnolia1973 Re: No i doopa 14.03.13, 08:29
                          Mam dwie zdiagnozowane alergiczki. Jedna na pleśnie, druga na roztocza. Nie chorują. Starsza (8,5) była ostatnio chora z rok temu. Chyba. Autentycznie nie wiem kiedy byłam z nią ostatnio u pediatry. Młodsza (5 lat) czasem zachoruje. Od początku tego roku w przedszkolnego była chora dwa razy. Ale są pod opieką alergologa-pulmonologa i mają dobrze dobrane leki, więc uważam, że jest szansa, że i u Twojej córki można coś poradzić, tylko trzeba znaleźć kogoś kto się zna na rzeczy, a nie tylko mu się tak wydaje.
            • lily-evans01 Re: No i doopa 28.02.13, 21:26
              Może i najprawdopodobniej tak zrobimy.
              Na razie jest problem narażenia na powtarzające się infekcje, w tej chwili jest przewlekłe zapalenie zatok, córka opuszcza 30-40% zajęć, a dodam, że ma wadę serca i ciągłe choroby są obciążające.
              Po prostu po kilku dniach w większej grupie dzieci zaczyna się rozkładać, dociąga jakoś do końca następnego tygodnia i jest tydzień-półtora w plecy.
              Wychodzi na to, że niemal sponsoruję szkołę prywatną (do której mam spore zastrzeżenia, ale to inna historia), a córka ma z tego niewiele, słabo integruje się z klasą, musi nadrabiać zaległości, przepadają jej różne atrakcje, bo ciągle chora.
              Próbuję znaleźć jakiś legalny sposób na to, żeby przestała chorować - teraz, nie we wrześniu.
              • e-milia1 Re: No i doopa 28.02.13, 21:33
                jak ma chore serce to rzeczywiscie. u corki w swietlicy jest chlopczyk z chorym serduszkiem. chudziutki, bladziutki, na ale cszczescie tej zimy nic go nie wzielo. inni choruja, on nie.
                • lily-evans01 Re: No i doopa 28.02.13, 21:48
                  Najgorsze jest to, że wychowawczyni nie panuje nad klasą, jest chaos, na przerwę śniadaniową i obiadową zbierają się po 10 minut i tracą połowę przerwy- sama widziałam już kilka razy. No i moja potem skubnie pół bułki albo trochę drugiego dania, a jest w szkole do 15. Jak napisałam Ci w innym wątku, potem zajada do wieczora, ale to nie to samo - i na pewno wpływa na to ciągłe osłabienie.
                  W zerówce w grudniu miała 122 cm wzrostu, w I klasie też w grudniu - 136 cm. A waga ciągle taka sama, ani drgnie. Jest długaśna, chuda, blada, po prostu mi jej żal i mam wrażenie, że nie wyrabia.
                  Zmiana szkoły już postanowiona - szukam takiej niespecjalnie wymagającej, gdzie jest mało lekcji, kończą się np. o 13 i nie trzeba kupować szkolnego obiadu (pracuję z domu). Albo - spokojnie zje ten obiad i pójdzie do świetlicy, gdzie się jakoś tam pobawi. A nie siedzi w małej sali przy stoliku i nawet dzieci za bardzo nie zdążają wychodzić na przerwy.
                  Ale jakoś muszę rozwiązać obecne problemy - córka jest non stop zmęczona, a ja boję się powiększenia się wady zastawki, będę ją rejestrować do kardiologa na kontrolę, ale aż chodzę z nerwów.
            • jakw Re: No i doopa 14.03.13, 00:34
              agnzimka napisała:

              >. Inna kwestia: skoro poszła za wcześnie do pierwszej klasy, to nie
              > może iść od września jeszcze raz?
              Chyba że nie zda do II-giej. Skoro dziecko poszło do I klasy to podpada pod obowiązek szkolny. A skoro podpada to ma chodzić do szkoły.
          • guderianka Re: No i doopa 01.03.13, 08:30
            tak
            z zaświadczeniem, świadectwem, opinia ze szkoły, dokumentacja medyczna-wypełnia się wniosek do PPP.Tam zbiera się komisja, która na podst dokumentów i oglądnięcia dziecka-przyznaje NI-lub nie

            My musimy mieć NI. Córka tydzień temu przeszła operację i leży.
            • lily-evans01 Re: No i doopa 01.03.13, 09:31
              Ojej, no to pewnie, że tak.
              Trzymam kciuki, żeby szybko doszła do formy smile.
              A ja rozmawiałam dzisiaj rano przypadkiem z wychowawczynią o moich wątpliwościach związanych z frekwencją, nauką w momencie, gdy córa tyle opuszcza. Pani mnie oczywiście uspokajała, że wszystko jest ok, nie ma większych trudności ani zaległości. Boję się tylko sytuacji nieklasyfikowania, jeśli nieobecności przekroczą 50%. No i po prostu marnuję pieniądze, naprawdę nie takie małe, jak na Szczecin, bo mała nie korzysta z lekcji, nie korzysta z zajęć dodatkowych, ciągle coś ją omija, w czym klasa uczestniczy itp. Jest średnio, ale chciałoby się chociaż z tego "średnio" korzystać, jeśli zapłacone wink)).
              Niemniej udało mi się wywalczyć zwolnienie jej z konieczności rekolekcji w przyszłym tygodniu, nie pójdzie do zimnego kościoła, tylko do biblioteki z dziećmi nie chodzącymi na religię.
              • guderianka Re: No i doopa 01.03.13, 09:39
                Niemniej udało mi się wywalczyć zwolnienie jej z konieczności rekolekcji w przy
                > szłym tygodniu, nie pójdzie do zimnego kościoła, tylko do biblioteki z dziećmi
                > nie chodzącymi na religię.



                że co?wywalczyć zwolnienie z czegoś co nie jest obowiązkowe ?-kpina jakaś
                zabieraj ją czym prędzej, skorzystasz finansowo, może też lepiej da się umówić z nową dyrekcją, może znajdą dla Was jakąś propozycję
                dziękuję za kciuki-tzn. nie dziękuję wink
                • lily-evans01 Re: No i doopa 01.03.13, 11:05
                  No wiesz, zapisana na religię jest.
                  Oni strasznie przeżywają tu, że w przyszłym roku jest komunia i pani zapowiedziała rodzicom, że dzieci powinny być na tych rekolekcjach i traktować to jak normalne lekcje (bo rodzicom się nie chce rano przyjeżdżać i dzieci nagminnie przychodzą po rekolekcjach, tak ponoć jest co roku).
                  Moją argumentację zrozumiała. Nawet tym razem o nic się nie kłóciłyśmy wink.
                  Niestety, co do umowy, mamy taki słodki zapis, że termin wypowiedzenia to jest 30 dni, które biegną w miesiącu następnym po złożeniu wypowiedzenia, czy jakoś tak. Powinnam była zrobić to wczoraj, ale po prostu wydawało mi się, że 1 marca + 30 dni da akurat 31 dni.
                  Mniej więcej orientowałam się, jakie są szanse na NI z taką dokumentacją lekarską, jaką młoda posiada - ale z tym byłoby chyba trudno, bo to dodatkowe koszty dla szkoły. A ona nigdy nawet w szpitalu nie była, poza epizodem w niemowlęctwie, a w każdym razie ani na zatoki, ani na serce itp.
                  W obecnej sytuacji stwierdziłam, że po prostu przy pogorszeniu się samopoczucia, kaszel, lejący katar, nie pójdzie do szkoły i sama ją usprawiedliwię, żeby nie było np. zapalenia ucha od nowa i antybiotyków. No i muszę pilnować tych 50% frekwencji... Rezygnuję też co do zasady ze wszystkich wyjść szkolnych co najmniej do kwietnia i tyle, przed feriami dzieciaki biegały przez całe miasto na jakąś lekcję w zamku przy -8, potem tam siedziały w tych narciarskich portkach, dla mnie totalna głupota. Potem piątka się rozłożyła i zrujnowały przedstawienie na dzień babci i dziadka wink.
                  Jedno co mnie dzisiaj pociesza, że jest słońce i że cieplej wreszcie się zrobiło, może przestanie się tak rozkładać bez przerwy.
                  • guderianka Re: No i doopa 01.03.13, 11:41
                    ja pierniczę co za szkoła
                    co Cię podkusiło by tam dać małą wink
                    • lily-evans01 Re: No i doopa 01.03.13, 11:46
                      Hmmm.... aspekt zewnętrzny plus wyniki nauczania.
                      Zadbana jest faktycznie rewelacyjnie. Wyniki egzaminów na wysokim poziomie.
                      Mam wrażenie, że to podobny przypadek, jak szkoły Piwoniego, też spotykam się ze skrajnymi opiniami.
                      A może ja po prostu jestem zbyt prosta baba, z razowej mąki wink. I nie doceniam tych wszystkich subtelności oraz oszałamiających perspektyw obcowania mojego prostego dziecka z dziećmi znanych lekarzy, prawników i przedsiębiorców wink.
                      • guderianka Re: No i doopa 01.03.13, 11:56
                        wiesz, wg mnie ważniejsze niż wyniki egzaminów są umiejętności społeczne i rozwój emocjonalny-jak widać TAKIE szkoły niekoniecznie realizują prace nad programem w pełni
                        Albo faktycznie z Tobą coś nie tak wink
        • przeciwcialo Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 21:54
          Idziesz do szkoły rejonowej i zgłaszasz przejście dziecka, dokumentacje szkoły wymieniaja między sobą.
          Moje dwa sześciolatki poszły do rejonówki i absolutnie nie żałuje wyboru. Dzieci po chorobie czy mające kłopoty chodzą na zajęcia wyrównawcze.
    • kanna Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 22:20
      Jeśli podejmiesz decyzje o zmianie - pamiętaj, żeby dać córce czas na pożegnanie z klasa, szkołą. Ubierz ją elegancko, niech zaniesie cukierki, jak przy urodzinach.
      NIE znikajcie po angielsku. Być może szkoła będzie miała w nosie jej pożegnanie, ale dla dziewczynki ważne jest, żeby mogła domknąć sytuację.

      I pamiętaj, żeby powtarzać małej, ze to Ty (Wy- Rodzice) podejmujecie decyzję o zmianie szkoły, bo uważacie ,ze to jest dla niej dobre.

      O nauczaniu indywidualnym w szkole niepublicznej nie słyszałam - ale może jakaś to realizuje. Samo "chorowanie" nie jest wystarczającym powodem do przyznania nauczania indywidualnego. Co innego np. złamana noga - wtedy dziecko NIE MOŻE dojść do szkoły. Choroba przewlekła tez bywa wystarczającym powodem.
      • beata7305 Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 23:05
        kanna napisała:
        " Samo "chorowanie" nie jest wystarczającym powodem do przyznania
        nauczania indywidualnego"

        Chorowanie jest powodem do przyznania nauczania indywidualnego. Uczyłam w domu dzieci z astmą (szczególnie zimą, kiedy po kolejnym zapaleniu płuc rodzice decydowali się na nauczanie indywidualne), mukowiscydozą, zespołem aspergera.
        • kanna Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 23:14
          Astma jest chorobą przewlekłą, podobnie jak mukowiscydoza.
          ZA diagnozuje psychiatra, więc to zupełnie inna bajka.
    • bergamotka77 Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 28.02.13, 23:59
      Moje dziecko zmienialo szkole w ciagu drugiego semestru pierwszej klasy bo wracalismy z UK. Musialam wyjechac przed zakonczeniem roku bo bylam w zawansowanej ciazy i pozniej nie wpusciliby mnie na poklad Pod koniec marca dolaczyl do nowej klasy i jest super choc przyznam ze odnalazl sie na dobre dopiero w drugim polroczu drugiej klasy. Na poczatku bylam zestresowana czy sobie poradzi z materialem bo nie chodzil wczesniej do polskiej szkoly i jak go przyjma koledzy. Ale wszystko poszlo super, dyrektorka przedstawila go klasie, pokazala szkole - formalnosci uzupelnialam juz gdy chodzil do szkoly, moglam wybrac jedna z trzech klas pierwszych, rozmawialam z wszystkimi wychowawczyniami i podjelam decyzje. Dziecko w miesiac nadrobilo zaleglosci, i to bez zajec wyrownawczych - dostawal wiecej pracy do domu. Mial fantastyczna wychowawczynie ktora go szybko docenila i uwierzyla ze da rade. Teraz bardzo dobrze sie uczy, jest jednym z najpopularniejszych dzieci, potrafi sie dogadac z kazdym - z synem boksera i wysokiego urzednika. Nie zaluje ze go nie poslalam do prywatnej szkoly jak wiekszosc rodzicow jego kolegow z przedszkola. Wystarczy ze placimy za prywatne przedszkole. A rodzice jego kolegow sa bardzo niezadowoleni ze szkoly prywatnej z tego co mowia i placa mnostwo kasy jak ty.
      0
      • aga_sama Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 01.03.13, 10:53
        Sprawdź umowę z obecną szkołą. Idź jeszcze dziś ją wypowiedz, masz najprawdopodobniej zapisany miesiąc wypowiedzenia.
        Dzwoń do poradni i do lekarza. Umow się na spotkania.
        Z zaświadczeniem od lekarza idziesz do poradni, dostaniesz orzeczenie, z orzeczeniem do rejonu.
        Do rejonu przejdź się wcześniej, uprzedź że zapiszesz im dziecko z opinią o NI, poproś, aby wszystko było na kwiecień zorganizowane.
        Będzie dobrze
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 01.03.13, 11:01
      Jesli to 6latka, ktora i tak wiekszosc roku szkolnego ma w plecy, to moze przemysl o przeniesieniu do zerowki w wybranej szkole, a od wrzesnia niech idzie do pierwszej z cala nowa klasa?
      Nie bedzie stresu, ze dalej moga byc nieobecnosci, bo w zerowce to az tak nie istotne, a od wrzesnia znajdzie sie w nowej grupie, jak wszystkie dzieci i bedzie miala nowy start.
      • lily-evans01 Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 01.03.13, 11:09
        Niestety, po przeanalizowaniu zapisów umowy, okazało się, że termin 30 dniowy biegnie, ale dla miesiąca następnego po m-cu złożenia wypowiedzenia. Spóźniłam się o dzień, bo po prostu nie przyszło mi do głowy takie dziwactwo. A jak mam płacić za marzec i kwiecień, to maj i czerwiec są już bez sensu, żeby się przenosić - zwłaszcza, że jest trochę wolnego, bo i długi weekend, i potem klasy jadą na zieloną szkołę (córka nie pojedzie, choćby pani chciała mnie udusić wink.
        Na razie powiedziałam stop wszystkim szkolnym aktywnościom, które wymagają łażenia po mieście w zimnie, a potem przesiadywania w jakiejś instytucji kulturalnej w grubych ciuchach, a także rekolekcjom w zimnym kościele.
        • aga_sama Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 01.03.13, 11:37
          O kurcze, współczuję.
          Podejrzewałam jakiś kwiatek w okresie wypowiedzenia, dlatego nalegałam, żebys od razu poszła do szkoły. Daty mi się pomyliły - myślałam, że dziś jeszcze luty...
          • lily-evans01 Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 01.03.13, 11:43
            No właśnie wyciągnęłam umowę i zasiadłam do pisania wypowiedzenia, a tu zonk wink.
            Zabezpieczają się przed utratą płynności finansowej najwyraźniej wink.
            Już sobie poklęłam z lekka i przeszło mi. Teraz kombinuję, jak tego dzieciaka najmniej tą szkołą umęczyć, przynajmniej, póki ciepło się nie zrobi.
            • rozaly Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 01.03.13, 11:56
              To nie jest dziwactwo tylko raczej standardowy zapis w różnego rodzaju umowach.

              Masz dziecko z ewidentnymi objawami alergii i leczysz je biorezonasem i homeopatia? Przecież to szarlataństwo i w dodatku kosztowne. Idżże ty z nią do normalnego lekarza alergologa, nawet prywatna wizyta będzie tańsza od powyższych zabiegów.
              • pasik Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 13.03.13, 15:59
                homeopatia, biorezonasns.... absurdy....ale widocznie pieniądze robią swojetongue_out
                U lekarki nie prosisz o skierowanie tylko żądasz.. jesli nie szukaj dobrego specjalisty prywatnie , który przyjmuje również na NFZ..po prostu łatwiej sie jest wkręcić.

                Testy powinna mieć zrobione jak najszybciej bo przy alergii wziewnej robienie testów na wionę lub latem mija się z sensem. Wtedy w powietrzu jest najwięcej alergenów.
                Szczepionka....to pewnie chodzi o odczulanie klasyczne trwa od 3 do 5 lat.
                Podawane w formie iniekcji- np co miesiąc lub tabletek- zależy, którą formę wybierze lekarz specjalista.
                Mam dwoje dzieci alegików- odczulanych ponad 3 lata.
                Biorą Singulair, Flixotide,Zyrtec, Avamyst itp....leków nie dostawia się przy takich chorobach tylko zmniejsza dawki
      • jakw Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 14.03.13, 00:39
        edycja_kopiuj_wklej napisała:

        > Jesli to 6latka, ktora i tak wiekszosc roku szkolnego ma w plecy, to moze przem
        > ysl o przeniesieniu do zerowki w wybranej szkole, a od wrzesnia niech idzie do
        > pierwszej z cala nowa klasa?
        Zanim to załatwi z władzami oświatowymi to młoda będzie w IV klasie...
    • tititu Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 15.03.13, 11:55
      Ja bym zmieniła tę szkołe jak Cię tak wkurza. Tylko zastanów się czy od razu, czy dotrwać do czerwca i pójść do dobrej publicznej.
      Co do alergii to naprawdę można ją sensownie leczyć (poczytaj choćby wypowiedź pasik). Nie ma co demonizować testów i szczepień. Jak nie wierzysz, że to pomaga to przejdź się do przychodni w godzinach przyjęć alergologa i porozmawiaj ze szczepiącymi się. Od nikogo nie usłyszałam, że to bez sensu, zbędne albo że nie ma poprawy.
      • tymianek21 Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 18.03.13, 21:29
        @lily też jestem ze Szczecina. Ciekawi mnie o jakiej rejonowej myślisz. Napisz może wiem coś o niej bo mam wielu znajomych których dzieci chodzą do różnych szkół. Nasi znajomi zabrali dziecko z Naszej Szkoły a inni ze STO ale to było po 1 półroczu. Pzdr
        • verdana Re: Zmiana szkoły w ciągu roku - I klasa 18.03.13, 22:39
          Ja bym dotrwała do czerwca. Trzy miesiące opłat minus nowe podreczniki, które bedziesz musiała kupić. Nie jest dobrze dla dziecka zmieniać klasę w ciągu roku - szczególnie w piwerwszej klasie, gdzie tempo przerabiania programu zalezy od podrecznika i dziecko może od razu na poczatku mieć zaległości. Zanim przestawi sie na nowe wymagania, nowych kolegów - będzie koniec roku.
          Lepiej wydać jeszcze przez trzy miesiace kasę i nie narazać dziecka na stres. Na poczatku kolejnej klasy pewnie nie bedzie jedyną "nową". Teraz w dodatku w rejonowej szkole nie ma żadnego wyboru, może byc tak, zę trafi do klasy, z której pozabierano dzieci. Nie masz nawet czasu, aby zapytac rodziców o nauczycielki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka