Gość: Crystalus
IP: *.dka.pl
22.06.04, 19:22
Witam. Wczytując się w forum doszedłem do wniosku, że ktoś mógłby mi pomóc w interpretacji moich dziwnych snów.
Ostatnimi czasy śniło mi się parę dziwnych, niezrozumiałych wydarzeń, które zapadły mi w pamięć.
A więc spotkałem się z rodzicami w dziwnym miejscu w dziwnych okolicznościach. Rozpaczałem bardzo, jakbyśmy mieli się rozstać. Usłyszałem, że jestem zrodzony z kota i ptaka. Później pamiętam, że znalazłem się w domu, po jakimś dziwnym wydarzeniu, jakby coś stało się ze światem, spojrzałem przez okno, a tu wszędzie dziury w ziemi jak na szachownicy.
Miałem do wypełnienia jakieś zadanie. Znalazłem się w dużym, głębokim basenie. Znajdowali się w nim ludzie przywiązani linami do dna. Jedną osobę uwolniłem, po czym aby się wydostać musiałem stoczyć jakiś dziwny pojedynek.
Udało mi się zwyciężyć. Później znalazłem się w ciemnym miejscu, gdzie na środku znajdował się kryszał w kształcie rombu, umocowany na wierzchołku.
Mieniły się w nim dwa kolory - czerwony i niebieski. Jeden kolor już praktycznie znikał, kosztem powiększenia drugiego. Kiedy przyprowadziłem osobę, którą uwolniłem z basenu kolory znów równoważyły ze sobą po połowie, jakby wróciły do orginalnego stanu. Usłyszałem jeszcze imię tej osoby, ale już nie pamiętam dokładnie - Melkorn ???
Bardzo proszę, pomóżcie mi zinterpretować ten sen. Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi !