wiga10
01.12.04, 12:11
Droga Matyldo, bardzo Cię proszę o zinterpretowanie snów mojej koleżanki,
które mi przesłała. Serdecznie dziękuję i przesyłam słoneczne pozdrowienia.
wiga
1. Triada senna:
a) Idę z jakimś znajomym na zastrzyk do pobliskiego osrodka zdrowia.
Przychodzimy i zastajemy ośrodek w likwidacji. Wchodzimy a tam wszystko
pozakrywane przeźroczystą folią. Spotykamy jedyną (trochę znajomą)
pielęgniarkę. Informujemy, że przyszliśmy na zastrzyk, a ona z łaską zgodziła
się i wymiwniła kwotę. Ja stwierdziłam (z lekką kpiną), że ta kwota nie jest
wcale atrakcyjna i w takim razie idziemy do innego osrodka.
b) Pracuję w zupełnie innym miejscu (jakby w mieszkaniu prywatnym)
kilkupokojowym. Chyba nawet na ostatnim pietrze. Mamy bardzo dużo pracy, a w
sąsiednim pokoju w łóżeczku leży noworodek. Nie wiem, czy to jest moje
dziecko (całkiem mozliwe) nie płacze. Ja jestem za niego odpowiedzialna, mam
ogromne wyrzuty sumienia, bo nie mam kiedy nakarmić noworodka. Mam
świadomość, że małe dzieci trzeba karmić (butelką) co trzy godziny, a ja nie
mogę oderwac sie od pracy. Dziecko nie było karmione około 8 godzin.
c) Jestem z rodziną w lesie. Las - to drzewa, trawa i ogromna ilość ludzi.
Coś robią, zbierają, ja również. Widzę starego chudego biskupa. Jest ubrany w
sutannę, ale ja wiem, że to jest biskup. W pewnej chwili patrzę, że biskup
nie żyję. Wiem, że muszę ukryc jego zwłoki żeby nie być osądzona o jego
zabójstwo, z którego się nie wybronię. Proszę męża o pomoc. Szukamy desek
zbijamy trumnę. Wkładamy do niej martwego biskupa, sprawa jest jakby
załatwiona. Trumna stoi na widoku, a my siedzimy przy ognisku zadowoleni,
sprawa biskupa nas nie dotyczy, a przynajmiej zupełnie się nią nie martwimy.
Przy ognisku są inne nieznane osoby.
2. Triada senna.22.11.2004
a) Potrzebowałam kupić bilet na miejski autobus. Kupiłam go za normalną cenę,
ale nie w kiosku a od jakiegos faceta. Wchodzę do autobusu. Chce skasować
bilet. Nie mogę tego uczynić, bo bilet jest za duży i nie wchodzi do
kasownika. Jestem bardzo zdenerwowana na tą sytuację. reklamuję bilet u
faceta od którego kupiłam.
b) Jestem u kogos znajomego w starym budownictwie. Dom nie jest prostokątny,
ale w kształcie długiego, wąskiego trapezu. Wchodzę z kimś do korytarza a
następnie do mieszkania. Część mieszkania jest zagracona, a w pozostałej
części trwa remont. Pomagamy gospodarzom wynosić drobne rzeczy. Schodzimy w
dół, ale nie wiem, czy do piwnicy, czy na śmietnik.
c) Wchodzę do nowego sklepu na pierwszym piętrze. Jestem zaskoczona, bo
ekspendientką jest moja znajoma. Na ladzie wyłożone są materiały, oglądam je.
Znajoma sprzedawczyni oferuje mi po dobrej cenie sukienki karnawałowe. Nie
bardzo jestem nimi zainteresowana.
NADMIENIAM, ŻE ZAZWYCZAJ NIE PAMIĘTAM SWOICH SNÓW.
Mój kuzy, który pracuje ze mną przypomniał mi sen, w którym uczestniczyłam, a
własciwie tylko urywek.
Idę długim korytarzem (lub coś długiego) , pojawiam sie z oddali. Mam białe
włosy, natapirowane, w rodziau pióropuszu.
Pasemka pióropusza mają muśnięcia z różnych kolorów.