Dodaj do ulubionych

ból głowy i seanse

27.01.11, 19:44
Słuchajcie, dziś dopiero skojarzyłam zależność taką, że gdy wychodzi ode mnie klient, to mnie zaczyna boleć głowa! Jakbym była wyczerpana energetycznie i emocjonalnie. Byłby ktoś chętny sprawdzić co powie na to tarot? Choć przyznam, ze nie wiem jak sformułować pytanie, bo miewam migreny niezależnie od pracy z klientami i tarotem...
Obserwuj wątek
    • pacha.mama Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 20:20
      Nie do końca wiem jak sformułować pytanie by wykluczyć migreny ale dodam swoje 3 grosze w temacie.

      Z kartami pracuję cyklicznie, miewam długie przerwy gdy leżą i się kurzą choćby nie wiem co.
      Gdy używam ich z czasem pojawiają się bóle głowy, zjawisko się nasila gdy kładę częściej lub innym. Po ich odłożeniu po jakimś czasie zapominam o bólu.
      Był taki czas, że chciałam iść nawet z tym do lekarza bo bez prochów było to nie do zniesienia (czy kładłam tego dnia czy nie). Mogę śmiało stwierdzić, że u mnie ma to związek z kartami i teraz obiecałam sobie, że nie wiem jak będzie swędzieć i nie wiem jakby ludzie prosili nie przekroczę pewnych swoich norm wink

    • ivana Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 20:26
      Bole glowy przy tarocie sa zjawiskiem normalnym. Otwiera nam sie wtedy tzw. Trzecie Oko , ktore odpowiada za kontakt z nasza intuicja. Jesli mozecie je wytrzymac to nie bierzcie tabletek bo wtedy wylaczacie intuicje, usypiacie ja. Bol glowy jest znakiem ze macie kontakt z Wasza podswiadomoscia.
      • pacha.mama Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 20:57
        ivanko, chyba wiem co masz na myśli. Jednak ja się z tym nie do końca zgadzam. Wg mnie jest różnica pomiędzy tym bólem o którym piszesz, zresztą on jest do zniesienia i towarzyszy mu, przynajmniej u mnie, silne pulsowanie w okolicy 3 oka.
        Co innego gdy bóle się nasilają, przychodzą nagle i już niekoniecznie w momencie gdy masz karty w ręku. Nie jestem zwolennikiem apapów, ale uwierz mi, że mówię o takim bólu który utrudnia normalne funkcjonowanie. Karty to nie numer jeden w moim życiu, żebym mu podporządkowywała np. pracę. Bo pracować się w takim stanie nie da.
    • krolowa.mieczy Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 20:47
      A! czyli nie ja jedna cierpię po osobistym seansie karcianym! smile
      Ale to reguła jakaś jest? Kurde, niech wpisze się jeszcze ktos, kto często kłądzie karty albo pracuje z klientami... Zrobie wywiad wśród znajomych karciarzy też.

      Natomiast tak nie mam przy wróżbach przez mail. Jestem zmęczona opisywaniem to fakt lecz bez bólu głowy.
      • pacha.mama Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 21:02
        Muszę tu sprostować, nie przeprowadzam seansów osobistych wink
        Nie mam więc nawet porównania. U mnie ta zależność jest jednak bardzo wyraźna.
        • ivana Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 21:08
          Ja tez nie przeprowadzam seansow osobistych ale gdy klade karty bol sie wzmaga gdy mocno sie skupiam...Ostatnio tak mialam na kursie wiec jest mozliwe ze ma to jakis zwiazek z polem energetycznym drugiego czlowieka...
      • mrgodot Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 21:03
        krolowa.mieczy napisała:

        > A! czyli nie ja jedna cierpię po osobistym seansie karcianym! smile
        > Ale to reguła jakaś jest? Kurde, niech wpisze się jeszcze ktos, kto często kłąd
        > zie karty albo pracuje z klientami... Zrobie wywiad wśród znajomych karciarzy t
        > eż.
        > Natomiast tak nie mam przy wróżbach przez mail. Jestem zmęczona opisywaniem to
        > fakt lecz bez bólu głowy.

        Nie ty jedna, Królowo. Ja wprawdzie nie mam bólów głowy jako takich (nie bardzo wiem co to do końca znaczy bo u mnie to po prostu nie występuje) ale jestem kompletnie energetycznie wyczerpana. Grudzień i początek stycznia miałam trudny, bo wszyscy znajomi chcieli jakieś wróżby - z reguły robiłam przez maila czyli losowałam za nich sama - i nie chciało mi się wziąć kart do ręki. Nalegali to rozkładałam karty ale zdecydowanie wbrew sobie. Efekt taki, że ja się od miesiąca nie mogę pozbierać. 2 razy w odstępie dwóch tygodni się rozchorowałam a i teraz raczej wypoczywam bo nie jestem w stanie nic z siebie wykrzesać. Kompletnie nic mi się nie chce i nie mam siły wziąć się za coś poważnego.
        Ciekawe jest to, że mogę kłaść karty sobie bez problemu (raczej robię to w formie rozmowy z Tarotem) i zupełnie mnie to nie męczy. W końcu to moja energia i nic mi tu nie wtargnie z zewnątrz. A jak rozkładam komuś to mam wrażenie, że nic nie widzę. Ostatnio koleżanka mnie pocieszyła, że wszystko jej sie sprawdziło co powiedziałam a ja miałam wrażenie, że zmyślam, takie to było wymuszone i tak się źle czułam jak jej pisałam interpretację. Już podejrzewałam u siebie jakiś syndrom chronicznego zmęczenia ale cały czas pamiętałam, że to może być związane z kartami i zbyt dużą ilością interpretacji na raz.

        Dlatego nie jestem w stanie rozłożyć ci kart na to pytanie. Może ja sobie porozmawiam z moim Tarotem i on coś podpowie.
        • krolowa.mieczy Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 22:13
          Wiem o jakim zmęczeniu mówisz - mailowe wróżby doprowadzają mnie do podobnego stanu, bo oprócz rozkłądania kart muszę je opisać, zapisać, porobić zdjęcia. Zajmuje mi to kilka godzin (np. wczoraj bite 3h siedziałam przy kompie) i potem powietrze ze mnie uchodzi uncertain
    • zainteresowany1977 Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 21:03
      To jak nic od presji z tytułu oko w oko z klientem, nie dziwię się.
      • misboaa Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 21:38
        Wróżenie wymaga skupienia, intensywnego myślenia i słuchania o problemach innych osób i to wszystko sią na siebie nakłada. Starasz się, chcesz być pomocna, dobrze odczytać znaczenie kart i stąd się to bierze. Wróżenie jest wyczerpujące po prostu. To jak intensywna nauka przed bardzo ważnym egzaminem. Jak zobię dwa rozkłady dziennie to jestm wykończona, głowia boli.
        • zainteresowany1977 Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 22:20
          Rozumiem, odczułem to na sobie.
      • krolowa.mieczy Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 22:16
        W sumie to nie presja, a raczej to, o czym wspomina Miss - chęć pomocy. Przez godzinę żyję problemami innego człowieka i kombinuję jak zrobić, aby:
        1. wyrazić jasno się i przesłanie tarota
        2. czasami zapanować nad płaczem człowieka (kobiety)
        3. systematyzować pytania (są ludzie, którzy z szybkością karabinu maszynowego rzucają pytaniami)
        itd itp.
        • zainteresowany1977 Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 22:21
          No ale nie możesz niczego nie powiedzieć, więc jest i presja żeby dać to co powinno się dać.
    • 2bieguny Re: ból głowy i seanse 27.01.11, 22:53
      wg mnie sa to najzwyczajniejsze napięciowe bóle głowy zwiazane ze skupieniem uwagi, ze zmęcznenie, itd. czytanie kart wymaga skupienia, inetrpretacje czasem sa trudne, wymagaja myslenia intuicyjnego, takiego innego.
      Takie bole głowy wystepuja u mnie takze przy innej pracy, gdy mam się skupic, gdy rozmawiam ze kolejną osobą, coś tłumacze, wyjasniam, zmęczenie daje znac o sobie. Mysle, ze nie mamy tego, kiedy podchodzimy na luzie, mniej się angazujac w prace. poprzedni tydzien mialam straszny, ludzie trudni, wymagalo to ode mnie duzego nakładu energii - pisze o swojej zwykłej pracy- w tym tygodniu i ludzie lepsi a i ja stwierdziłam, ze troche mniej z siebie dam i czuje sie lepiej, chociaz dzis tez mnie głowa bolała, ale jak chciałam rano zrobic wrózbę, to wyszedł w przełozeniu straznik i dałąm spokoj smile
      • pacha.mama Re: ból głowy i seanse 28.01.11, 22:03
        > Takie bole głowy wystepuja u mnie takze przy innej pracy, gdy mam się skupic, g
        > dy rozmawiam ze kolejną osobą, coś tłumacze, wyjasniam, zmęczenie daje znac o s
        > obie. Mysle, ze nie mamy tego, kiedy podchodzimy na luzie, mniej się angazujac
        > w prace.

        Niby na dwoje babka wróżyła. Nie wiem natomiast jak u samej królowej, ale u mnie taki ból nie pojawia się poza korzystaniem z kart. I nie żebym jedynie w ich przypadku mózgownicy używała wink
    • tommy994 Re: ból głowy i seanse 28.01.11, 09:49
      Odnoście głowy i odczuć o coś zapytam Was, intryguje mnie to od dłuugiego czasu. Miewam dziwne mrowienia na czole, w miejscu gdzie jest niby czakra 3 Oka. Miewam je od małego. Pojawiają się znikąd, nie są bolesne, ale potrafą po pewnym czasie denerwować. Znikają gdy potrę czoło. Ostatnio pojawiały się gdy czytałem książki o jasnowidzeniu, chyba raz gdy Szkółkę przeglądałem.
      Nie jestem zwolennikiem czakr i dlatego średnio mnie fascynuje to mrowienie, choć czasem jest ono całkiem przyjemne smile
      • pacha.mama Re: ból głowy i seanse 28.01.11, 22:00
        Masz ten komentarz tongue_out

        Tak, miewam to* i swojego czasu trochę grzebałam w sieci. Co prawda czakry jak najbardziej uznaje, natomiast nie zagłębiałam się jeszcze w temat specjalnie (ogólnie).
        Opinie spotkałam różne, w opisach bardziej teoretycznych, że tak to ujmę takie odczucia mają wskazywać na blokady/dysharmonię. Po prostu jej nieprawidłowe działanie. Z drugiej strony spotkałam się z opiniami, że jest to pozytywny objaw - czakra jest aktywna, rozwija się czy jak to nazwać (u wielu ludzi pozostaje nieaktywna nawet całe życie, podobno).
        Ze swoich doświadczeń, a wychodzą one zdecydowanie poza swędzenie, ucisk i temat tego forum, nie potrafię się jednoznacznie przychylić do żadnej ze stron. Może kiedyś wink

        *czy od dziecka to nie wiem, bo nie pamiętam. Jeśli nawet to nie zwracałam na to uwagi.
      • krolowa.mieczy Re: ból głowy i seanse 28.01.11, 22:08
        Ja nie znam sie Tommy uncertain
        Bo jak mnie boli glowa to pęka i pulsuje w skroniach, ew. połowa lewego lub prawego czoła razem z okiem.
        Może jakiś bioenergoterapeuta (ale dobry, a nie byle jaki) by coś więcej powiedział?
    • tommy994 Re: ból głowy i seanse 28.01.11, 21:00
      Mógłby ktoś skomentować mój poprzedni post? Może wiecie coś o tym? Lekarz raczej mi nie wiele powie.
      • mrgodot spytałam tarota 28.01.11, 22:25
        o powody mojego wyczerpania i zmęczenia. Przyznam, że głupio mi było pytać Tarota czy on na mnie tak wpływa, bo to jednak dość zdradzieckie pytanie.
        Tarot pokazał mi w przełożeniu: Król Mieczy, 10 Buław, 2 Mieczy
        Sedno - As Mieczy
        To nie jest powodem - (zapomniałam, wstyd się przyznać)
        To jest powodem - 2 Mieczy
        Kiedy mi przejdzie - Głupiec
        Wyszło jasno i wyraźnie, że po prostu jestem przemęczona. 2 Mieczy, Król Mieczy, As Mieczy - to jak uporczywe dążenie do rozstrzygnięcia czegoś czego rozstrzugnąć nie potrafię, to tez praca umysłowa, intelektualna, słowo i myśl. W zasadzie pasuje. Chyba za dużo problemów biorę na siebie naraz, i to cudzych też.
        Głupiec - przejdzie samo, chyba na wiosnę smile Muszę dostać jakiś impuls.

        Ciekawe bo parę dni temu miałam jakieś dziwne bóle, raczej kłucie w okolicy żołądka czy gdzieś w pobliżu. Tarot powiedział, że problemem nie jest 8 Monet (skojarzyłam, że to nie sa żadne kamienie) tylko 2 Mieczy (czyli psychosomatyczne podłoże) a na wynik pokazał mi Głupca. I następnego dnia juz nie pamiętałam, że mnie bolało.
        Wysnuwam z tego wniosek, że myślenie boli.
        • misboaa Re: spytałam tarota 28.01.11, 22:36

          > To jest powodem - 2 Mieczy
          > Kiedy mi przejdzie - Głupiec

          Powiem podwórkowo: przejdzie ci jak zaczniesz olewać big_grin Zastanawiasz się, myślisz, analizujesz swoje różne sprawy a końca tego nie widać. Daj sobie spokój na jakiś czas z tym, a przede wszystkim wyluzuj. Zima sprzyja wprawdzie takim zastanawianiom bo siedzi się więcej w domu, ale postaraj się nie czekać do wiosny tylko już teraz wychodź na powietrze. Oddychaj. Nie hibernuja się smile
          • mrgodot Re: spytałam tarota 28.01.11, 22:50
            misboaa napisała:

            > Powiem podwórkowo: przejdzie ci jak zaczniesz olewać big_grin

            Miss, jesteś boska smile Też tak myślałam ale nie potrafię. Parę osób, którym nie napisałam jeszcze prognoz chyba się obraziło bo się nie odzywają. A ja naprawdę nie mam siły.
            Nie chcę na zewnątrz bo mi zimno. Chcę do ciepłych krajów sad
    • tommy994 Re: ból głowy i seanse 29.01.11, 19:46
      Pacha Mamo i Królowo dziękuję za odpowiedź smile
      Co do bioenergoterapeuty to boję się, że mnie na razie nie stać (bo chyba jakaś opłatę tam weźmie) ale zapamiętam to.
      I tak na pocieszenie to dziś boli mnie głowa tongue_out za cenę 4 z podstaw marketingu smile
      • neceg Re: ból głowy i seanse 30.01.11, 01:25
        Witam. Mialam bol glowy z powodu kart tylko jeden raz, kiedy je kupilam. Jeszcze nie wiedzialam, ze trzeba stosowac techniki zabezpieczajace typu zapalona swieczka. Wrozylam tak caly dzien zafascynowana kartami, pozniej przyszla sasiadka, dalam jej potrzymac karty, a nastepnego dnia, kiedy chcialam usiasc i powrozyc to przeszyl mnie taki bol glowy, ze nie moglam usiasc, sprobowalam po raz drugi..to samo. Wzielam ksiazke, przeczytalam, co moge a czego nie...pozniej juz nigdy mi sie nie zdarzylo miec ten bol.
    • krolowa.mieczy Re: ból głowy i seanse 01.02.11, 10:12
      Przed chwilą w radiowych wiadomościach słyszałam, że lekarze amerykańscy w szpitalach testują na pacjentach pooperacyjnych metodę uśmierzania bólu za pomocą... gier komputerowych (prostych: coś o pingwinach) z tego powodu, ze... ludzkie neurony nie są w stanie jednocześnie odbierać i przekazywać odczucia bólu do mózgu i zajmować się emocjami podczas gry. Pacjenci po prostu zapominają że ich boli.
      To by się zgadzało z moim bólem - w trakcie seansu zapominam o bólu lub go jeszcze nie odczuwam, dopiero jak klient wyjdzie.
      smile
      • casablanca76 Re: ból głowy i seanse 01.02.11, 22:42
        Ja raz miałam problem z bólem głowy związany ewidentnie z kartami. Jak wrózyłam koleżance na gg, miała mi zadać tylko 3 pytania (na tyle się umówiłyśmy) a ona mnie zasypała pytaniami...trochę to dziwnie może zabrzmi ale jak wiadomo niektórzy są wampirami energetycznymi i chyba ona się do nich zalicza. radziłam się nawet na PW dwóch dziewczyn z tego forum i z forum O Tarocie co zrobić w takim przypadku i powiem Wam że poskutkowało...bo głowa bolała mnie 3 dni (migren nie miewam)a po kąpieli w wodzie z dodatkiem soli i naparu z szałwii oraz oczyszczeniu talii ból zniknął. Przez pewien czas (ok 2 tyg.) czułam zmęczenie i odrzucało mnie od kart. I jeszcze jedno....teraz już zawsze staram się mieć zapaloną białą świecę podczas wróżenia . Dobrze że koleżanka mieszka na drugim końcu Polski bo chyba bym się bólu nigdy nie pozbyła wink
        • casablanca76 Re: ból głowy i seanse 01.02.11, 22:49
          znam świetnego bioenergoterapeutę ale nie wiem czy mogę tutaj sypać nazwiskami...mieszka niedaleko mnie. Sama korzystałam z jego usług, byłam nawet z moją 5-letnią córunią bo był dla mnie ostatnią deską ratunku tak mi chorowała...na pierwszy seans musiałam przyjechać osobiście i za 20 min zapłaciłam 30 zł a potem mała miała 3 seanse na odległość przez zdjęcie i taki seans kosztował mnie 10 zł. Powiem że warto było...a mała przez trzy wieczory czuła przez jakąś chwilę ciepło "jak od Pana czarodzieja" (tak mówiła wink )
    • niepokornazonka Re: bĂłl gĹ?owy i seanse 02.02.11, 03:23
      tez miewam bole glowy wrozeniu. pomaga na to silny relaks.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka