Dodaj do ulubionych

skutki bzykanka ;)....

01.02.11, 08:08
.....piesków wink ja mam suczkę a koleżanka pieska rasy york. Postanowiłam dopuścić moją sunię do pieska ale były cztery randki i mimo usilnych prób piesek nie umiał trafić ;D zerezygnowana postanowiłam sobie odpuścić...aż tu nagle...w sobotę poszłam popołudniu do sklepu z moją sunią (przy okazji spaceru) i okazało się że koleżanka ze swoim pieskiem też tam była!! ona stała przy jednej kasie, ja przy drugiej...no i jak odwróciłyśmy się to już było wszystko jasne big_grin pieski się połączyły! dodam tylko że to jest od soboty sensacja w mojej miejscowości uncertain
no dobra, to tyle tego opisu...postawiłam 3 karty na to co się stało, na skutki tego przypadku i wybrałam...piątka mieczy, siódemka monet, czwórka mieczy
...i jakoś nie potrafię ruszyć sad pierwszy raz odkąd mam karty mam taką dziwną pustkę...czyżby karty pokazywały coś złego a moja podświadomość się tak broni przed tym...bo mam wrażenie że mogą być jakieś problemy z sunią...proszę pomóżcie mi zinterpretować te karty...
Obserwuj wątek
    • krolowa_pucharow Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 11:50
      Trochę się obawiałaś czy się uda. Trzeba będzie czekac na rezulataty. Suczka bedzie potrzebowac wypoczynku.
    • misboaa Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 12:00
      może umówić je jeszcze raz? smile musi być odpowiedni moment tongue_out
    • krolowa.mieczy Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 13:56
      Może tarot pokazał jej złe samopoczucie z samego faktu krycia, a niekoniecznie od razu że zajdzie w ciażę. Bo rozumiem, ze o ciażę wprost nie pytałaś?
      • misboaa Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 14:14
        krolowa.mieczy napisała:

        > Może tarot pokazał jej złe samopoczucie z samego faktu krycia, a niekoniecznie
        > od razu że zajdzie w ciażę. Bo rozumiem, ze o ciażę wprost nie pytałaś?

        właśnie, skutki były takie, że wróciła zmęczona do domu tongue_out konkretne pytanie należy zadać.
        • zainteresowany1977 Re: 01.02.11, 16:03
          Może suczka wyparła zdarzenie stosunku, które było dla niej traumatyczne, zamknęła się w sobie i dostała stanu depresyjnego? Może by tak rozkład portret psychologiczny smile
      • casablanca76 Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 21:53
        królowo mieczy...no właśnie pytanie było dokładnie takie żeby karty pokazały mi co się stało i jakie będą skutki tego - mając na myśli właśnie ciążę uncertain trochę się obawiam tych kart ale coil widzę że ładnie je zinterpretowała...mam nadzieję że wszystko będzie dobrze.
        • casablanca76 Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 21:57
          nawet z tą cnotą coil trafiła bo sunia pierwszy raz do pieska była dopuszczona big_grin
          • casablanca76 Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 22:53
            królowo pucharow...oj obawiałam się,obawiałam...już myślałam że nic z tego nie będzie smile
            • casablanca76 Re: skutki bzykanka ;).... 02.02.11, 09:56
              dziękuję za pomoc w interpretacji smile a może jeszcze ktoś coś doda??
    • coill Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 16:36
      casablanca76 napisała: ..[b]piątka mieczy, siódemka monet, czwórka mieczy[/
      > b]

      5-suczka stracila cnotebig_grin 7 i 4 - czekanie na ciaze i porod.
      Choc wydaje mi sie ze moze jak mowi missboa..tezebaby jeszcze raz dopuscic zeby skutek byl porządany?
      • casablanca76 Re: skutki bzykanka ;).... 01.02.11, 21:49
        zdarzenie miało miejsce w sobote a w poniedziałek znów umówiłyśmy się na bara-bara z pieskami wink zobaczymy co z tego wyjdzie!!mam nadzieję że śliczne, mini yorki bo zarówno moja suczka jak i piesek są malutkie.
    • felutka Re: skutki bzykanka ;).... 02.02.11, 10:37
      Sunia straciła cnotę ( 5 mieczy) i będzie z tego kasa (7 monet) za szczenięta, ale też wydasz jej trochę(np na lekarza, leki itp). Teraz musisz być cierpliwa i nauczyć się, jak się nią (suczką) opiekować, psinka potrzebuje bowiem odpoczynku, snu i odpowiedniej diety (7 mieczy) smile
      Kilkanaście lat temu miałam podobny ubaw ze swoją jamniczką. Też było kilka randek, mało kawalera nie pogryzła smile Ale jeden raz wystarczył (przy mojej intensywnej pomocy zresztą). Poród trwał 24 godz więc musiałam wziąć "macierzyński" w pracy, zaliczyć nieprzespaną noc, ale było warto, bo zostałam "babcią" 8 cudnych szczeniąt big_grin
      pozdr
      • casablanca76 Re: skutki bzykanka ;).... 02.02.11, 10:53
        felutka!! big_grin no to mi rozjaśniłaś wszystko i to by się zgadzało smile a ja już myślałam że te karty takie nie za bardzo wyszły...czyli mam rozumieć że ta piątka mieczy to strata cnoty? bo tu kilka razy tak wyszło... co do wydatków...no to już poniosłam pierwsze bo musiałam suczkę odrobaczyć, kupić witaminy, karmę dla suk ciężarnych no i w 4 tygodniu ciąży na usg jadę!smilemam nadzieję że będzie warto...chociaż strasznie boję się porodu bo właśnie wczoraj dowiedziałam się że yorki są w czasie porodu bardzo bierne...tzn.one sobie rodzą a pani niech się martwi o przecięcie błony i wyczyszczenie pyszczka maluszka...ona sobie go co najwyżej wyliże i odchowa uncertain felutka jak było u Ciebie?
        • casablanca76 Re: skutki bzykanka ;).... 07.04.11, 19:37
          po dwóch miesiącach chciałabym się odnieść do Waszych interpretacji - a wygląda to tak....
          tydzień temu sunia się oszczeniła z tym że na usg wyszło że będą 3-4 szczenięta a był tylko jeden sad i do tego bardzo słaby. Reszta szczeniąt ponoć się wchłonęła do organizmu!!!SZOK!! pierwszy raz o czymś takim słyszęsad ale potem czytałam że u yorków tak się dzieje czasami...
          szczeniaczek który się urodził był na tyle słaby że niie umiał sam się przystawić do cycka więc musiałam sama go przystawiać i do tego podtrzymywać bo jak puściłam to zaraz spadał. Karmiliśmy go więc specjalną buteleczką i mlekiem dla osieroconych szczeniąt...aż do wczoraj bo po tygodniu walki maluszek zdechł crying myślę że te karty pokazały właśnie to iż sunia straciła cnotę i są szanse na zarobek ale czwórka mieczy już raz mi pokazała śmierć więc i w tym przypadku też tak ją interpretuję sad SZKODA!! crying
          • misboaa smutne 07.04.11, 19:54
            są takie historie sad

            Zasakakujące, że tarot wybiegł aż tak daleko w przyszłość. Pokazał dokładnie sam efekt końcowy, a pominął cały cały środek. Z tych trzech kart ciężko było wywnioskować czy w ogóle dojdzie do zapłodnienia i jaki moment się pokazuje.
            Znowu potwierdziło się, że trzeba dobrze zadać pytanie i przynajmniej ustalić chronologię wydarzeń.
            • casablanca76 Re: smutne 07.04.11, 19:56
              no właśnie....
              • coill Re: smutne 07.04.11, 21:21
                wlasnie nie? Moglby pokazac np efekt(o kt pytalas)- czyli poprostu ciąze np.a pokazał jej koniec, i to juz po porodzie samym...
                kolejny dowód na to,ze karty mowia to, co chcą,sobie bezpodstawni pewni siebie ludzie moga "narzucac" temat/okres czasu i myslec ze sobie rządzą swoją talią itp ile mogą, karty i tak zrobia jak im sie podobawink
                • misboaa Re: smutne 07.04.11, 21:34
                  coill napisała:

                  > wlasnie nie? Moglby pokazac np efekt(o kt pytalas)- czyli poprostu ciąze np.a p
                  > okazał jej koniec, i to juz po porodzie samym...
                  > kolejny dowód na to,ze karty mowia to, co chcą,sobie bezpodstawni pewni
                  > siebie ludzie moga "narzucac" temat/okres czasu i myslec ze sobie rządzą swoją
                  > talią itp ile mogą, karty i tak zrobia jak im sie podobawink

                  Odpowiedziały bardzo precyzyjnie. Pytała o efekt końcowy i taki był,
                  tylko niemożliwe było wtedy zorientowanie się który etap jest ostateczny. Przecież nawet nie było wiadomo czy suczka jest w ciąży.
                  Już nie raz sama przekonałam się, że z własnej winy otrzymałam odpowiedź nie na to pytanie na które chciałam.
                  Rozkład jest najwazniejszy!
                  Często zadając pytanie mamy na myśłi jeszcze coś innego, dodatkowego a okazuje się, że tarot tego nie słyszy tongue_out
                  • casablanca76 Re: smutne 08.04.11, 18:47
                    koniec końców i tak jestem zaskoczona że tak karty tą sytuację pokazały...nigdy bym na to nie wpadła chociaż....na forum wrzuciłam karty do Waszej weryfikacji bo COŚ mi nie dawało spokoju. Miałam przeczucie że coś się wydarzy...że coś pójdzie nie tak sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka