Witajcie
jakiś czas temu pisałam o chorobie mamy, wyszło z rozkładów, że ani Filipińczyk ani akupunktura nie pomoże, jednak warto jechać, ponieważ trzeba próbować i może dowiem się o czymś innym.
I tak Filipińczyk nic nie pomógł, akupunktura po 10 zabiegach zero poprawy, wszyscy załamują ręce, mija 6 rok bez diagnozy, mama ledwo chodzi, noga boli okropnie.
Próbowałam kolejnego zjawiska, w gazecie było ogłoszenie o programie leczącym ból. Pojechałyśmy na wstępną wizytę ale jak pani doktor zobaczyła ile chorób ma mama, to powiedziała, że w przeciągu tygodnia, dwóch da znać czy mama się załapała do programu.
Ponieważ cisza z Jej strony, szukając dalej dotarłam do innego lekarza, leczenie w kierunku pewnej choroby, wszystkie testy i badania wyszły negatywnie.
I nagle dzisiaj telefon, że mama chyba załapała się do programu, trzeba przyjechać w tym tygodniu. Do jutra muszę dać odpowiedź.
Błagam Was , bardzo proszę niech Ktoś zrobi mi rozkład na mamę czy jechać, czy ten program leczenia zadziała? Czy jest sens w to się pakować?
To jest dosyć bolesne i sama już nie wiem, co robić? Może karty coś podpowiedzą?
Na dzień dzisiejszy czuję się jak osoba trzymająca sto srok za ogon a decyzji i wyniku żadnego
Bardzo mi zależy, jutro rano mam dać odpowiedź a w głowie mętlik