Dodaj do ulubionych

Rok osobisty

01.09.11, 17:28
Trochę odgrzewany kotlet, ale ciekawa jestem Waszych interpretacji.
Mój kolejny, 4 rok numerologiczny,

Co sie kończy-Księzyc, 9 Mieczy
Koncza sie frustracje z powodow mrzonek, iluzji? Czas na konkrety.
Przesłanie 4 roku: 2 buław,10 Mieczy
O tutaj to nie wiem. Wybieraj dziewczyno, bo Cię to wszystko przytłoczy? Myślę, też ze mogą mnie przytłoczyć jakieś wybory.
Najwazniejsze wydarzenie: 6buław, As Pucharów
Znajdę miłość?
Jak mam postepowac: Kochankowie, 7 pucharów
Ha? Marzyć mam? O ludzie.
Wynik: Paź Mieczy, Królowa Monet
Może zacznę studia podyplomowe? Myslę o tym, napewno od pazdziernika zaczynam kursy jezykowe. A Królowa Monet-bede zadowolona z tego, gdzie jestem?
Jaki bedzie 4 rok;
w milosci: Mag, Kapłanka, 8 buław
Bedzie cos sie działo. Ale co najwyżej będę kochanką.
Praca:
Król Mieczy, 2 Mieczy, 2 Monet
Oj, chyba bede sie bala cos zmienic, Bede musiala zdecydowac co dalej
Finanse:
Królowa Buław-4 buław-6 pucharów
Tutaj chyba bede musiala sie natrudzic, pokombinowac i chyba,bede musiala wesprzec rodzicow finansowo, bo robi sie u nich niewesoło juz teraz.
Obserwuj wątek
    • zainteresowany1977 Re: 02.09.11, 11:12
      Akurat pogłębiam wiedzę o liczbach i ich związku z tarotem to coś napiszę.
      Ja bym wziął pod uwagę dwie liczby, liczbę z daty urodzenia i liczbę roku osobistego - i skonfrontował je ze sobą żeby uzyskać ostateczne wnioski, w końcu to są te nasze posiadane potencjały i zewnętrzne możliwości ich realizacji. Liczba roku osobistego nawiązuje do ją poprzedzających i do kolejnych i to umożliwia szacowanie kiedy coś będziemy mogli, a każdy może podłóg jego możliwości (liczba z daty urodzenia).
      4 - stabilność i bezpieczeństwo, ja myślę, że tak ogólnie jesteś na etapie gruntowania tego co uzyskałaś wcześniej i nie jesteś w nastroju rewolucyjnym, we wszystkim co czynisz skłaniasz się do uzyskania bezpieczeństwa, no ale to trzeba zestawić z Twoją liczbą z daty urodzin.
      Przesłanie 4 roku: 2 buław,10 Mieczy - nie działaj gwałtownie ale wszystko planuj i analizuj, jeśli zrobisz coś na siłę to możesz się zawieść i doznać porażki, czyli nie wchodź w sytuacje które nie rokują, 10 mieczy to może jeszcze informacja żebyś nie poddawała się czarnym myślom i unikała porażek na które obecnie (kiedy pragniesz stabilizacji) jesteś mało odporna?
      Jak mam postepowac: Kochankowie, 7 pucharów - dokonywać wyborów, które nie będą wynikiem zbyt śmiałych wyobrażeń?
      • czu-jka Re: 02.09.11, 11:29
        Dziękuję Zetsmile.
        Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam. W podumowaniu ubiegłego mam 9 Mieczy, w tym 10 Mieczy. Widocznie coś jest na rzeczy, tylko przy 9 był Ksieżyc teraz jest 2buł-czyli ewidentnie jakieś wybory, ktorych będę musiala dokonać.
        Liczba osobista-4 (dzien+miesiac+2012)
        Liczba z pełnej daty+2012=7
        A jestem 11smile
        • zainteresowany1977 Re: 02.09.11, 13:31
          A proszę Cię bardzo smile
          10 mieczy, 1+0=1 czyli Mag któremu nie wyszło bo nie zachował jak dwa wobec cztery? Taka kombinacja będąca przestrogą przed dokonywaniem niepewnych posunięć?, chyba poleciałem.
          • czu-jka Re: 02.09.11, 13:39
            Chyba poleciałeśsmile
            • zainteresowany1977 Re: 02.09.11, 13:46
              No ale mawia się, że 10 to zrealizowane 1, znaczy ostateczna faza cyklu, no to chyba jednak nie poleciałem? smile
              • mrgodot Re: 02.09.11, 20:51
                Czujko, nawet miałam koncepcję podejścia do tych kart na 4 rok numerologiczny ale się zgubiłam. Jak możesz być 11 i wchodzić w 4 rok numerologiczny skoro ja jestem 11 i wchodzę w 7?
                Może liczysz coś co ja nazywam rokiem własnym - PZ + rok bieżący czyli jak będziesz realizować swoje wyzwanie życiowe w danym roku?
                Z tego co liczysz wynikałoby, że wychodzisz z 3 roku czyli tego "błyśnięcia". A błysnęłaś? Czułaś w tym minionym prawie roku (od 8 września 2010 do 26 września br), że z otoczenia dostałaś to co najlepsze, zainteresowanie, zaistnienie, itp?
                • czu-jka Re: 02.09.11, 21:10
                  Czworke wyliczylam jako datę urodzenia (dzien+miesiac)+2012.
                  Trudno powiedzieć, czy był to rok błyśnięcia. Napewno coś się ruszyło towarzysko i nie tylko w tym roku. Nie czuję się jednak całkowicie spełniona.
                  • mrgodot Re: 02.09.11, 22:24
                    czu-jka napisała:

                    > Czworke wyliczylam jako datę urodzenia (dzien+miesiac)+2012.
                    > Trudno powiedzieć, czy był to rok błyśnięcia. Napewno coś się ruszyło towarzysk
                    > o i nie tylko w tym roku. Nie czuję się jednak całkowicie spełniona.

                    Stąd moje pytanie. 3 z moich doświadczeń daje coś znacznie przyjemniejszego. Jako 11 miałam ją na przełomie 2007/2008 i to był dla mnie super okres w sensie sukcesów na kazdym polu a życie towarzyskie przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dlatego wolę obliczać rok numerologiczny w oparciu o pełną datę - drogę życia - plus rok, w który wchodzimy. Czyli teraz będziesz w 7. 4 która wyliczyłaś jako rok numeorlogicnzy bardziej pokazuje twoje potrzeby wewnętrzne na ten rok co przy 7 może być trudne do zrealziowania. Ale 7 potrafi zesłać coś nowego, może nie to super zainteresowanie jakie daje 3 ale jakieś fajne impulsy do rozwoju przynosi. Z kolei 4 w twoich oczekiwaniach może wskazywać na potrzebę zasiedzenia, ustablizowania i sprawiać, że albo ty nie wykorzystasz możliwości siódemki, albo odbierzesz jej wpływy jako ingerencję w twoją stabilizację.
                    Zrobiłaś rozkład na 4 rok numerologiczny i dlatego trudno mi się odnieść skoro uważam, że jesteś w 7. Miałaś tam dużo dwójek - czyli wybory, możliwości, coś się kończy, coś przychodzi nowego i to może być dla ciebie pewnym stresem. Pamietam Kochanków przy 7 Kielichów i od razu pomyślałam żebyś nie podejmowała decyzji w oparciu o wyobrażenia, niesprawdzone informacje, przesłanki a nie fakty. 7 może popychac trochę w tym kierunku bo ona działa impulsywnie. 7 daje przestrzeń, otwiera jakąś nową perspektywę a 4 ją może zamykać zbyt wcześnie, nie dac się rozwinąć w pełni potencjałom. Miałaś tam chyba 4 Buław jako tę perspektywę przy Królowej Buław.
                    Twoje karty na pracę też mi się skojarzyły z możliwością zmiany, porzucenia czegoś dla czegoś albo wzięcia drugiego etatu. Ale to też bardziej mi się kojarzy z 7.
                    Nie wiem jaki masz 1 PZ ale przy tym układzie możesz odczuwać to rozdarcie między 4 a 7. Przy okazji, jeśli wychodzisz z Księżyca i 9 Mieczy z poprzedniego roku to nie może byc 3. 6 tak bo jeśli nie miałaś ułożónego związku partnerskiego to rzeczywiście jest to trwanie w chaosie i błądzenie a 6 to jest przecież potrzeba konkretyzacji naszych układów partnerskich.

                    Z moich doświadczeń sprawdza się raczej rok numerologiczny liczony przez dodanie wybracji drogi życia do roku bieżącego, ale ja jestem mądra smile bo u mnie tak czy inaczej, jest tak samo. Mam taką samą wibrację I PZ jak drogi życia. Czego nie dodam, będzie identyczna suma. I może głupio się mądrzę smile
                    • czu-jka Re: 02.09.11, 22:33
                      Wcale się nie mądrzyszsmile. Dziękuję za podpowiedź.
                      Pierwszy raz spotkałam się z tym tematem. Dopiero się uczę, trudno mi określić, który jest faktycznie właściwy,
                      Natomiast 4 rok jest chyba lepszy niż 7. Czytalam gdzies, ze 7 rok jest momentem izolacji i wyciszenia.
                      • mrgodot Re: 02.09.11, 22:42
                        czu-jka napisała:

                        > Wcale się nie mądrzyszsmile. Dziękuję za podpowiedź.
                        Mądrzę się Czujko bo u mnie to wszystko jedno smile

                        > Pierwszy raz spotkałam się z tym tematem. Dopiero się uczę, trudno mi określić,
                        > który jest faktycznie właściwy,
                        > Natomiast 4 rok jest chyba lepszy niż 7. Czytalam gdzies, ze 7 rok jest momente
                        > m izolacji i wyciszenia.
                        Z moich doświadczeń powiem ci, że 4 rok to dla mnie tragedia była i załamanie kompletne. Ale ja nie mam 4 w ogóle w portrecie, mam dużo dynamiki i 4 mnie uziemia. Nie potrafię sobie z nią poradzić. A 7 daje zmiany, coś podsuwa i dlatego ja ją odbieram lepiej.
                        A podaj może jaki masz I PZ ( dzień plus miesiąc) - wystarczy suma. Albo podaj cykle w kolejności - suma miesiąca - suma dnia - suma roku urodzenia. I czy ciągle jesteś w I PZ czy już w drugim.
                        • czu-jka Re: 02.09.11, 22:48
                          Godotko przyznam, że nie mam pojęcia, w którym jestem.
                          Moje sumy-dzien-2, miesiac 6, rok 21
                          • mrgodot Re: 02.09.11, 23:17
                            czu-jka napisała:

                            > Godotko przyznam, że nie mam pojęcia, w którym jestem.
                            > Moje sumy-dzien-2, miesiac 6, rok 21

                            Czyli cykle: 6-2-3 = DŻ 11
                            Do 28 roku życia jesteś w 6 cyklu, do 56 w 2 i od 56 w 3. Cukle sa wewnętrzne, to co nami kieruje, co sami przeżywamy.
                            PZ czyli białe szczyty to są okoliczności zewnętrzne. Myślę, że ważniejsze dla nas kiedy pytamy co nam życie przyniesie w sensie okoliczności.
                            I PZ masz 8, drugi 5, trzeci 13/4 i ostatni czwarty 9. I PZ masz do 34 roku życia. Jeśli jesteś po 34 roku to weszłaś w drugi PZ czyli 5, ktory trwa do 43 roku życia.
                            W czarnych szczytach masz najpierw 4, potem 1. Główny trend to 3.
                            Nie znam się za dobrze na numerologii więc napisze tak po łebkach, co mi się kojarzy.
                            Drugi PZ przynosi ci 5 czyli rozruszanie, gdzieś cię będzie gnało i rzucało. 8 w I PZ jest nadawaniem formy, kształtowaniem rzeczywistości przy 6 cyklu, ktory rzeczywiście tej formy i kształtu chce. Ale 11 z drogi życia chce, ale nie potrafi. Tu naprawdę trzeba by dużo pracy u podstaw zastosować żeby zachować dyscyplinę. Dopiero w trzecim cyklu wejdziesz w 13/4 i wtedy ci się objawi ta karma pracy.
                            Zastanawia mnie potem 5 PZ przy 6 cyklu (od 34 do 43 roku zycia) - daje 11 czyli rozdarcie. I tu może cię nosić między ekspansją gdzieś tam, a byciem tu i teraz. Trudno poukładać związki w tym okresie. Bo 5 i 6 to jak pies z kotem. Ale można wiele osiągnąć w karierze. To powinno być twoje "błyśnięcie".
                            Ale podoba mi się to twoje 21/3 na końcu. Zwieńczenie w karcie Świata.
                            Dlatego nie jestem do końca pewna czy dobre było pytanie co ci przyniesie 4 rok numerologiczny skoro jest 7.
                            • czu-jka Re: 02.09.11, 23:28
                              Ojej. Mam 28 lat. Więc jestem w 2 cyklu?
                              Wychodzi zatem, ze bede miała rozdarte życie?
                              • mrgodot Re: 02.09.11, 23:52
                                Jak masz 28 lat to przechodzisz z 6 w 2. To jesteś w okresie zmian i dlatego odczuwasz potrzebę np stworzenia jakiegoś konkretnego związku, ustabilizowania się przed przejściem. Poza tym właśnie przechodzisz nawrót Saturna na pozycję urodzeniową. Zamykasz cykl. I to jest takie spieszenie się, żeby zdążyć bo nie wiesz co dalej.
                                Rozdarcie tak, ale jako 11 to znasz rozdarcie chyba? Jeśli nie to już znasz. 11 zawsze jest rozdarta. Po co sobie było takią wibrację trudną i mistrzowską wybierać smile
                                To pytanie retoryczne bo sama sobie podobno wybrałam.
                                Cykl 2 to wewnętrzna potrzeba, szczyty to zewnętrzne okoliczności. Po 34 roku życia poczujesz tę 5.
                                • czu-jka Re: 03.09.11, 00:04
                                  To wszystko prawda,
                                  To niesamowite jak układ planet wpływa na nasze życie. Rozdarcie znam niestetysmile. Wychodzi jednak, że na swoj najlepszy czas bede musiala jeszcze poczekacsmile.
                                  • mrgodot Re: 03.09.11, 00:12
                                    czu-jka napisała:

                                    > To wszystko prawda,
                                    > To niesamowite jak układ planet wpływa na nasze życie. Rozdarcie znam niestety:
                                    > ). Wychodzi jednak, że na swoj najlepszy czas bede musiala jeszcze poczekacsmile.

                                    Taaa.. Ja to się zawsze retorycznie pytam czy 11-tki mają w ogóle kiedyś na coś dobry czas i czy moga coś dostać bez poświęcenia czegoś w zamian. I jak na razie mam coś za coś. Rozdarcie jest na zawsze, na całą drogę. Są tylko ciut bardziej sprzyjające chwile i te mocno mniej. Z przewaga tych drugich. Najfajnieszy będziesz miała ten ostatni cykl 21/3. I w jakimś sensie 5 szczyt czyli po 34 roku życia - tak naprawde możesz go odczuć już za trzy lata po wyjśicu z 9 roku osobistego. Od 1-go osobistego możesz poczuć tę 5 czyli ruch wokół. Ale się nie przestrasz zmian bo 11 nie może siedzieć w miejscu.
                                    • czu-jka Re: 03.09.11, 00:15
                                      A mówią, że 11 są takie władcze i ustawiają wszystkich dookołasmile.
                                      • mrgodot Re: 03.09.11, 00:28
                                        czu-jka napisała:

                                        > A mówią, że 11 są takie władcze i ustawiają wszystkich dookołasmile.
                                        Eee tam, nie są władcze. Są inne, nadają na innych falach i są wyzwaniem. I tyle. Mają te dwie 1 ale to jest bardziej rozdracie, którą drogą iść skoro każda wyboista. Trudno im znaleźć partnera. Trudno poukładać sprawy zawodowe. Podobno wybierają nietypowe zawody - u mnie to fakt, pasuje. One w ogóle sa nietypowem ale nie ustawiają. 11 to jednak 2 czyli takt i dyplomacja.
                                        • czu-jka Re: 03.09.11, 09:12
                                          No wlasnie. Pamiętam, ze rozmawialysmy juz kiedys o tym. Echsmile
                                          Co do uklad planet w moim zyciu. Kiedys tarocistka powiedziala mi, ze ze przestane sie wahac dopiero po 36 roku zycia. I pozniej prawdopodobnie wyjade za partenerem za granice.
                                          Ale jeli miedzy 34-43 rokiem ciezko mi bedzie utrzymac zwiazki moze sie okazac, ze nie uda mi sie zalozyc tej rodziny?
                                          Zamęczę Cię Godotkosmile
                                          • mrgodot Re: 03.09.11, 16:53
                                            czu-jka napisała:
                                            > Co do uklad planet w moim zyciu. Kiedys tarocistka powiedziala mi, ze ze przest
                                            > ane sie wahac dopiero po 36 roku zycia. I pozniej prawdopodobnie wyjade za part
                                            > enerem za granice.
                                            > Ale jeli miedzy 34-43 rokiem ciezko mi bedzie utrzymac zwiazki moze sie okazac,
                                            > ze nie uda mi sie zalozyc tej rodziny?
                                            > Zamęczę Cię Godotkosmile

                                            Nie zamęczysz. Jestem starszą od ciebie 11-tka to już trochę więcej przerobiłam tej masakry. Oczywiście cykle i szczyty mam nieco inne. Ale 11 to 11. Nawet mam wrażenie, że w ogóle 11-tki powinny odpuścić budowanie związków i pozwolić losowi żeby im coś sam podsunął. Mistrzostwo musi się rozwijać, związki same przyjdą gdzieś pomiędzy.
                                            Z tą rodziną to powiem ci, że w 5 niekoniecznie będziesz tak bardzo chciała ją budować. Teraz to czujesz, bo weszłaś w dopełnienie cyklu Saturna i próbujesz domknąć, rozliczyć się z tego co budowałaś. To jest pierwsze podsumowanie życiowych osiągnięć. Potem ci to minie. To co piszesz o tej tarocistce naprawdę ma ręce i nogi. 5 rusza w świat, zmienia perspektywę. I tu może się jak najbardziej pojawić zagranica.
                                            Ja nikogo na siłę w świat nie wysyłam ale osobiście mam wielką potrzebę bycia poza granicami, rozmawiania w obcych językach i wyrwania się poza ustalone ramy.
                                            Nie przejmuj się, wchodzisz w fazę rozwoju, trochę ci ta "wewnętrzna" 4 będzie przeszkadzać ale 11 nigdy się nie poddaje nawet jak pierwsza po d... obrywa smile Po to jest taka mistrzowska żeby się podnieść, strząsnąć kurz i iść dalej. A 7 dla odmiany coś podsunie i możesz mieć po prostu dylemat - zmieniać czy trwać tam gdzie jesteś. Niczego nie będę sygerować smile

                                            • czu-jka Re: 03.09.11, 17:08
                                              >Z tą rodziną to powiem ci, że w 5 niekoniecznie będziesz tak bardzo chciała ją
                                              > budować. Teraz to czujesz, bo weszłaś w dopełnienie cyklu Saturna i próbujesz d
                                              > omknąć, rozliczyć się z tego co budowałaś. To jest pierwsze podsumowanie życiow
                                              > ych osiągnięć. Potem ci to minie. To co piszesz o tej tarocistce naprawdę ma rę
                                              > ce i nogi. 5 rusza w świat, zmienia perspektywę. I tu może się jak najbardziej
                                              > pojawić zagranica

                                              Czyli jednak prawdopodobne, ze tej rodziny nie zbuduję przy 5;/
                                              • mrgodot Re: 03.09.11, 17:35
                                                O nie, Czujko, tego nie powiedziałam.
                                                Jak najbardziej możesz ale niekoniecznie na zasadzie, że tu i teraz zaplanujesz np model 2+2, wszystkich pousadzasz w wyznaczonym porządku przy stole i wszystkich w swoim czasie. Myślę, że wyluzujesz, spojrzysz szerzej, inaczej i może rzeczywiście za granicą to zrobisz. Albo w takim swobodniejszym modelu.
                                                11-tka sprowadzona do 2 niestety często kończy się dla właścicieli 11 poczuciem niespełnienia i nagle zamiast korzyści ze związku zaczynają widzieć pewne zniewolenie, ograniczenie. Naprawdę nie jest drogą życia 11-tki osiąść w miejscu za wcześnie. W najlepszym wypadku skońćcy się rozwodem. W najgorszym długo leczoną traumą przed związkami. Nie polecałabym ci tej drogi. Ale o czym my rozmawiamy jak ty masz zaledwie 28 lat i dopiero teraz zaczynasz prawie dorosłe życie? smile Po przejściu Saturna się zobaczy.
                                                • czu-jka Re: 03.09.11, 18:01
                                                  To bardzo ciekawe Godotko co piszesz.
                                                  Kilka miesiecy temu zaczełam sie zastanawiać nad swoim życiem. Robiąc małe podsumownie. Nie mam jeszcze swego miejsca na ziemii, Wynajmujemy narazie ze znajomymi mieszkanie, Poczułam chęć stabilizacji. Zbierania wyposażenia, przyborów kuchennych (uwielbiam kuchnięsmile). I własnie chciałabym tej rodziny już. Ale czy to dałoby mi rzeczywiscie szczescie na dluzsza metę, tego nie wiem.
                                                  • asia.33 Re: 03.09.11, 18:35
                                                    dziewczyny czytam i wiecie co macie racje, mistrzowskie maja trudniej w zyciu bo o ile nie zaczna realizowac sie jako te mistrzowskie i beda chcialy osiasc na laurach to zycie je zmusi do jednak wkroczenia na ta mistrzowska droge, nawet gdyby tego nie chciały... nie chce tu o sobie mowic bo nie o to chodzi ale mnie tak zycie po doopce klepie...jak juz cos sobie ułoze i jest w miare stabilnie i zarzucam np tarota badz go odłoze w kąt za bardzo to zaraz sru cos sie walii juz wracam i rozwijam sie dalej w tej dziedzinie..wiec moze lepeij nie zarzucac juz profilaktycznie wink hihi
                                                  • czu-jka Re: 03.09.11, 20:49
                                                    Oj, Dziewczyny. Smutne te nasze przypuszczenia i wnioskismile
                                                  • mrgodot Re: 03.09.11, 21:11
                                                    Tak Asiu, masz świętą rację. Ja 2 lata temu postanowiłam - nawet za dużo powiedziane - w głupim łbie mi zaiskrzyła myśl, że może czas pomyśleć o stabilizacji, a nuż się uda. W życiu bardziej po dupie nie oberwałam niż wtedy. I zamiast stabilizacji zafundowałam sobie destabilizację czyli straciłam wszystko i mogłam sobie zaczynać życie od nowa. A był to Czujko (dla twojej wiedzy a jestem sporo starsza od ciebie) 4 rok numerologiczny. Więc nic dziwnego, że mi się coś zrodziło w pustej pale, bo głową tego nie nazwę. A było to tez po super udanym 3 roku kiedy tak błysnęłam, tak się samo wszystko nakręciło, że pomyślałam, że teraz sobie siądę i będę odcinać kupony i już nic robić nie muszę.
                                                    A zamiast kuponów odcięłam sobie całą przeszłość. Los zawsze wtedy zaingeruje i pokaże takim mistrzowskim, że siedzieć to może kura na grzędzie a one mają się rozwijać i "dać świadectwo." Do dzisiaj sie z tego ciosu nie podniosłam do końca ale nie wiem czy się śmiać z tego czy płakać. Ja to się nadaję na jekieś misje np w Afganistanie albo w Sudanie. Bo przecież z góry można przewidzieć, że 11-tki nic nie trafi. W końcu ona nie ma zginąć tylko cierpieć. Wszystkich wybije a ona i tak się podniesie, otrzepie z kurzu i dalej będzie cierpieć za miliony.

                                                    Możemy sobie założyć klub udręczonych mistrzowskich smile i tyle chyba.
                                                  • czu-jka Re: 03.09.11, 21:24
                                                    Oj, Godotko.Miłość można znaleść w każdym wieku (domyślalam się, że jesteś trochę starsza ode mniesmile). Nie możemy jednak zakładać, że czekają nas już same nieszczęścia. Znam parę 11-tek, którzy mają już śliczną córeczkę i są szczęśliwi.
                                                    Ps. Wracałam niedawno do domu i spotkałam małego, przeuroczego jeża. Pomyślałam o Tobie (a propo wczorajszej zagadkismile). Faktycznie miał wiele mieczy na sobiewink.
                                                  • mrgodot Re: 03.09.11, 21:46
                                                    A dzięki, mi też ten jeżyk przed oczami stoi - jakbym go widziała. Szkoda, że nie mieli aparatu wtedy.

                                                    Wiem, na miłość nigdy nie jest za późno, czasem tym mistrzowskim jest ją trudno zrealizować. Złośliwość losu to chyba to, że i 11 i 33 akurat mają wpisane w siebie wibracje 2 i 6 czyli potrzebe posiadania tego kogoś obok (2) albo rodziny (6) a jednocześnie mają zadania do wypełnienia co trudno ze sobą pogodzić.

                                                    Zapomniałam jeszcze napisać, że dla ciebie teraz po prostu najlepiej będzie przejść z sukcesem przez te dwa lata tranzytu Saturna do Saturna i zamknąć cykl. Fajnie ci się to zbiegnie z 7, 8 i 9 rokiem osobistym a po 30, raczej 31, po domknięciu cyklu i wyczyszczeniu życia będziesz sobie ładnie mogła wejść w nowy cykl i nowy rok 1. I cały świat ci stoi otworem smile Będziesz miała kolejne 29 lat na realizację drogi życiowej.
                                                  • czu-jka Re: 03.09.11, 22:00
                                                    Dzięki Godotko, Mam tylko nadzieję, ze 10 Mieczy mnie nie powali do tego czasusmile.
    • nielaik Re: Rok osobisty 24.09.11, 15:11
      czu-jka napisała:

      > Trochę odgrzewany kotlet, ale ciekawa jestem Waszych interpretacji.
      > Mój kolejny, 4 rok numerologiczny,
      >
      > Co sie kończy-Księzyc, 9 Mieczy
      > Koncza sie frustracje z powodow mrzonek, iluzji? Czas na konkrety.
      Same przyjdą, będziesz wiedzieć na czym stoisz, nagle wszystko czym przejmowałaś się do tej pory zniknie, w pewnym momencie możesz nawet stwierdzić, ale dlaczego właściwie sobie tym zawracałam głowę?

      > Przesłanie 4 roku: 2 buław,10 Mieczy
      > O tutaj to nie wiem. Wybieraj dziewczyno, bo Cię to wszystko przytłoczy? Myślę,
      > też ze mogą mnie przytłoczyć jakieś wybory.
      Puścić to co stare, rozpadające się, co nie rokuje nadziei i wypatrywać w innym kierunku.
      Nie wchodzić w sytuacje, które naprawienia wymagają dużego wysiłku, najpierw sprawdzić swoje rezerwy a potem pomagać komuś.

      > Najwazniejsze wydarzenie: 6buław, As Pucharów
      > Znajdę miłość?
      Znajdziesz, co więcej nie powinnaś tej osoby przegapić, będzie widoczna, od razu zrobi ci się gorąco na jego widok.

      > Jak mam postepowac: Kochankowie, 7 pucharów
      > Ha? Marzyć mam? O ludzie.
      Być gotowym do romansu, korzystać z różnych propozycji jakie podsuwa los, ale też samemu stwarzać takie sytuacje, iść tam gdzie się ma ochotę pójść, powiedziałabym że nawet iść za kaprysem.

      > Jaki bedzie 4 rok;
      > w milosci: Mag, Kapłanka, 8 buław
      > Bedzie cos sie działo. Ale co najwyżej będę kochanką.
      Kapłanka w środku tonuje trochę energię dwóch pozostałych kart, to mi się w tym rozkładzie nie podoba, nie chce iść na całość, jest taka zbyt świątobliwa, poważna, nie wypada czegoś zrobić...
      Wypada jak będzie trzeba to zadziałaj Magiem i 8 buław, pokokietuj, spraw aby to na ciebie pan który ci się podoba zwrócił uwagę, a nie na konkurującą koleżankę.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka