Dodaj do ulubionych

warsztat 68

11.01.09, 22:41
Parę lat temu (nie mieszkałam wtedy w Polsce) miałam sen, który dokładnie
spełnił się następnego dnia. Co takiego mi się przyśniło, w jakim miejscu
rozgrywała się akcja tego snu i co sobie pomyślałam, w momencie kiedy
uświadomiłam sobie, że właśnie wydarzyła się sytuacja, która przyśniła mi się
zeszłej nocy.
Obserwuj wątek
    • kita32 odpowiedź Piotra 15.01.09, 12:08
      Zawsze czytam mężowi stawiane pytania na warsztatach. Czasami od razu ma jakieś
      skojarzenia, ale nie mówi mi, dopóki sama nie postawię kart i dopóki nie mam
      jeszcze własnej koncepcji.

      W poprzednim tygodniu też miał od razu pomysł, ale tyle się wtedy u mnie działo,
      ze jak postawiłam karty (na warsztat 67), to szybko napisałam i wysłałam swoją
      interpretację i nawet z Piotrem nie rozmawiałam o warsztatach. Dopiero potem
      dowiedziałam się, że jego pomysłem było, ze Ma_ewa pojechała na jakieś warsztaty
      i chodziła po ogniu... Niesamowite!!!

      Teraz już postawiłam karty na warsztaty 68 i mam już swoją koncepcję, więc Piotr
      powiedział mi swój pomysł - jest on zgodny z moimi kartami i ma część wspólną z
      moją koncepcją, którą spiszę wkrótce. Skojarzenie Piotra:

      Canadzie śniło się, że płynie statkiem - i następnego
      dnia popłynęła.
      • kita32 interpretacja 15.01.09, 14:06
        Rozkład: w środkowym rzędzie „co się przyśniło Canadzie?”, na dole „gdzie?”, na górze „co pomyślała?”. Środkowe karty – istota, centralny punkt. Na rogach karty, które wypadły mi podczas tasowania – tło.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bi/zc/8ybr/GZkg5UzRHzLEW95MbB.jpg

        Interpretacja: Działo się to w podróży (Rydwan), przy przekraczaniu jakiejś granicy (Śmierć). Mogła być to granica państw, ale również mogła być to granica typu „ląd –woda” lub „ląd-powietrze”. As Pucharów wskazuje jednak na to, że podróż miała związek z wodą – przynajmniej pod koniec podróży.

        4 Monet – jako tło do „co się przyśniło” – skojarzyła mi się zarówno z jazdą samochodem (autobusem), jak i ze związkiem z pracą, zarabianiem – to ostatnie może być tylko tłem np. „z powodu pracy Canada była tam a tam i stamtąd wracała/zwiedzała...”.

        Tłem do „gdzie” są Kochankowie, więc może Canada jechała na święta do domu lub jechała z partnerem lub kimś bliskim lub jechała załatwiać urzędowe sprawy/ wywiązywała się z kontraktu lub realizowała swoje pasje smile.

        Wisielec kojarzy mi się z jakimiś problemami z wyruszeniem – może strajk jakiś, może jakaś blokada na drodze, ewentualnie jakieś problemy z otrzymaniem wizy do innego państwa, może samochód się zepsuł?

        Koło Fortuny kojarzy mi się z nagłą zmianą planów. Trzeba szybko podjąć decyzję i „obejść” to, co przeszkadza w wyruszeniu. Canada (lub ktoś dla niej) podejmuje jakieś stosowne działanie (3 Monet), załatwia odpowiednie formalności np. wykupuje bilet na prom. Podejrzewam, że zamiast samolotem (Wisielec), Canada pojechała samochodem (4 Monety), a potem promem (Rycerz Pucharów) i szczęśliwie dotarła na miejsce/załatwiła powierzoną jej sprawę (10 Monet).

        Może Canada chciała pojechać z Francji do Anglii tunelem pod kanałem La Manche, ale zepsuł się jej samochód lub miała jechać autobusem, ale przewoźnicy zastrajkowali - i wybrała drogę morską – promem lub statkiem?

        Co myślała? Przede wszystkim poczuła silne emocje (Królowa Pucharów jako tło). Pomyślała, że dzięki swojej intuicji mogłaby pomagać ludziom (Paź Monet). Pomyślała, że mogłaby robić coś, co jeszcze bardziej wzmocni jej intuicję np. kupić sobie szklaną kulę i sięgać po wizje smile. Wiem, że trochę odlatuję, ale Paź Monet z Denarem w ręku i 2 Kijów z globusem skojarzyły mi się właśnie ze szklaną kulą smile. Canada czuła się wstrząśnięta z powodu spełniania się snu i pomyślała, że powinna zapanować nad swoimi emocjami (Król Pucharów).
        • canada53 Karty Kity 18.01.09, 20:27
          > Działo się to w podróży (Rydwan), przy prze
          > kraczaniu jakiejś granicy (Śmierć). Mogła być to granica państw, ale również mo
          > gła być to granica typu „ląd –woda” lub „ląd-powietrze&
          > #8221;. As Pucharów wskazuje jednak na to, że podróż miała związek z wodą ̵
          > 1; przynajmniej pod koniec podróży.
          Sam sen nie mówił o podróżowaniu, ale kasyno o którym mowa stało nad samym
          brzegiem morza.

          > 4 Monet – jako tło do „co się przyśniło” – skojarzyła m
          > i się zarówno z jazdą samochodem (autobusem), jak i ze związkiem z pracą, zarab
          > ianiem – to ostatnie może być tylko tłem np. „z powodu pracy Canada
          > była tam a tam i stamtąd wracała/zwiedzała...”.
          No, może trudno to nazwać pracą, ale faktycznie w kasynie można czasami zarobić
          (choć częściej stracić). Oglądać i zwiedzać było tam jednak można niemało.

          > Tłem do „gdzie” są Kochankowie, więc może Canada jechała na święta
          > do domu lub jechała z partnerem lub kimś bliskim lub jechała załatwiać urzędowe
          > sprawy/ wywiązywała się z kontraktu lub realizowała swoje pasje smile.
          Tak, byłam tam z partnerem i być może po drodze nad to morze załatwialiśmy
          jakieś sprawy związane z pracą, bo bardzo często tak robiliśmy. Teraz już
          dokładnie nie pamiętam. Na miejscu byliśmy umówieni z kilkoma znajomymi, z
          którymi czasami spotykaliśmy się w wolnych chwilach.

          > Wisielec kojarzy mi się z jakimiś problemami z wyruszeniem – może strajk
          > jakiś, może jakaś blokada na drodze, ewentualnie jakieś problemy z otrzymaniem
          > wizy do innego państwa, może samochód się zepsuł?
          > Koło Fortuny kojarzy mi się z nagłą zmianą planów. Trzeba szybko podjąć decyzję
          > i „obejść” to, co przeszkadza w wyruszeniu. Canada (lub ktoś dla n
          > iej) podejmuje jakieś stosowne działanie (3 Monet), załatwia odpowiednie formal
          > ności np. wykupuje bilet na prom. Podejrzewam, że zamiast samolotem (Wisielec),
          > Canada pojechała samochodem (4 Monety), a potem promem (Rycerz Pucharów) i szc
          > zęśliwie dotarła na miejsce/załatwiła powierzoną jej sprawę (10 Monet).
          > Może Canada chciała pojechać z Francji do Anglii tunelem pod kanałem La Manche,
          > ale zepsuł się jej samochód lub miała jechać autobusem, ale przewoźnicy zastra
          > jkowali - i wybrała drogę morską – promem lub statkiem?
          Nie, akurat tu nie chodziło o podróż. Ale Twoje karty fantastycznie pokazały
          całą sytuację w kasynie. Najpierw stoję z boku i się przyglądam grającym (XII
          Powieszony), następnie podchodzę do stołu z ruletką (X Koło Fortuny), sama
          wkraczam do akcji i obstawiam (3 Denary), cieszę się z wygranej i szybciutko
          (Rycerz Kielichów) biegnę do kasy (10 Denarów).

          > Co myślała? Przede wszystkim poczuła silne emocje (Królowa Pucharów jako tło).
          > Pomyślała, że dzięki swojej intuicji mogłaby pomagać ludziom (Paź Monet). Pomyś
          > lała, że mogłaby robić coś, co jeszcze bardziej wzmocni jej intuicję np. kupić
          > sobie szklaną kulę i sięgać po wizje smile. Wiem, że trochę odlatuję, ale Paź Mon
          > et z Denarem w ręku i 2 Kijów z globusem skojarzyły mi się właśnie ze szklaną k
          > ulą smile. Canada czuła się wstrząśnięta z powodu spełniania się snu i pomyślała,
          > że powinna zapanować nad swoimi emocjami (Król Pucharów).
          Tak, byłam wstrząśnięta tym, że tak dokładnie wszystko mi się wyśniło i
          postanowiłam, że skoro moja intuicja jest zdolna do dawania takich wskazówek, to
          trzeba ją dalej rozwijać. Bardzo dobrze to opisałaś.
          Wspaniałe karty Ci wyszły na ten warsztat: Monety oraz Kielichy, no i
          obowiązkowe chyba w tym pytaniu Koło Fortuny.
      • canada53 Interpretacja Piotra 18.01.09, 20:27
        > Canadzie śniło się, że płynie statkiem - i następnego
        > dnia popłynęła.
        Wprawdzie nie pływałam wtedy statkiem ani we śnie, ani w rzeczywistości, ale
        cała rzecz działa się nad morzem, a kasyno stało tuż przy plaży.
    • dobema Re: warsztat 68 16.01.09, 11:40
      Witam,
      chciałabym spróbować swoich sił w waszych warsztatach al mam pytanko
      organizacyjne.
      czy rozkłady jakie stosujecie są dowolne tzn. czy mogę np na każde
      pytanie postawić 3 karty? czy korzystacie z jakiś sobie znanych
      rozkładów?
      Jestem baaardzo początkująca ale podobają mi się te warsztaty smile

      pozdr
      • kita32 Dobemo, odpowiadam 16.01.09, 14:30
        > czy rozkłady jakie stosujecie są dowolne

        ....jak najbardziej

        > czy mogę np na każde
        > pytanie postawić 3 karty?

        ....oczywiście

        > czy korzystacie z jakiś sobie znanych
        > rozkładów?

        .... Ja zwykle wymyślam rozkład do każdego pytania, ale czasami korzystam ze znanych mi lub tutaj poznanych.
        Tutaj trochę niżej jest wątek "własne rozkłady". A na forum Szkółka Tarota wątek ROZKŁADY jest przypięty szpileczką na górze. Można korzystać smile
    • nadja_m Re: warsztat 68 16.01.09, 12:57
      cały sen a raczej wspomnienie - sen + jego realizacja późniejsza to bardzo ważny moment dla Canady - moment ważnego odkrycia, jakby olśnienia, moment, gdy w człowieku pojawia się impuls, który każe ruszyć z miejsca, zadziałać, odważyć się (3 buławy).
      Na całość wyciągnęłam kart 2 Buławy i 3 Buławy, które od razu rzucają pewne światło zarówno na to GDZIE akcja snu się rozegrała oraz O CO w tym śnie chodziło. ale po kolei...

      gdzie rozgrywała się akcja snu???

      gdzieś na zewnątrz, może na wzgórzu, w jakimś miejscu wyższym w stosunku do okolicy, dzięki czemu Canada miała piękny, nieograniczony niczym widok na całą okolicę. to takie miejsce, gdzie widać wszystko po horyzont. skąd się robi zdjęcia panoramiczne smile)
      z tego miejsca widoczna była woda (jezioro, rzeka, morze), jakieś wzniesienia, nierówność terenu, pagórki?, wzgórza? oraz chyba ruiny, a może stary zamek, czy klasztor, czy jakiś kościół, coś w starym stylu, dość wysokiego, a na pewno zabytkowego (5 Kielichów), taki widok dostojny, podkreślający zarówno wielkość, jak i surowość natury, powagę, saturniczny trochę, a trochę smutny, nostalgiczny.
      Pogoda też dość "poważna", niebo zasnute, wietrznie, wilgotno. to mogła być skarpa/wydma nad brzegiem, albo taras starej budowli skąd rozciąga się widok na całą okolicę. blisko (8 Mieczy): podmokłe tereny, bagniste?, albo jakieś rozlewiska i jakiś zamek właśnie, może ruiny.. (to mi się kojarzy z Irlandią, ale u mnie w Westfalii też jest wiele takich miejscsmile, dalej (6 Kielichów): domostwa, jakaś osada, miasteczko, zabudowania, rynek, ruch, gwar, wesołość...
      znalazłaś się Canado tam "przymusowo" (Diabeł), albo czułaś przymus, albo ktoś cię tam siłą zwlókł smile)), ta karta wskazuje, ze nie wiem, moze myślałaś o tym od dawna, może Ci to nie dawało spokoju...hmmm
      to takie plutoniczne, nie wiem jak to inaczej ująć, jest tu w każdym razie podkreślona konieczność.
      dało ci to wszystko (trochę wybiegam do pytania 3, ale to się łączy spójnie) - ten widok, uczucie które cię tam przepełniło, wrażenia, przemyślenia, - zapał, chęć by działać, jakieś natchnienie, pomysł na coś/ na realizację czegoś (paź buław), ten motyw wystąpi raz jeszcze, prawie jestem pewna, ze tam przeżyłaś rodzaj "olsnienia" smile)

      co myślała Canada:

      przede wszystkim poczuła, ze cała historia - sen i jego realizacja w życiu jest niezmiernie ważna. nagle ją OLŚNIŁO. poczuła się szczęśliwa. może coś ważnego zrozumiała, rodzaj zjawiska "eureka" (AS pucharów). wcześniej Canada niepotrzebnie się miotała, nie mogła z czymś poradzić, czuła, że walczy, że próbuje trochę bez skutku, trochę nadaremnie, że nie wie "o co chodzi" (7 buław). a tu, tak nagle, poczuła i pomyślała, ze wszystko zmierza w dobrym kierunku, że jej się powiedzie, że wszystko się uda (6 buław). i po tym wszystkim chyba rzeczywiście coś się zmieniło. Canada poczuła się silniejsza, pewniejsza, śmiała, "ognista" (Rycerz Buław).
      i pomyślała, ze to znak, że ma się zabrac do roboty smile)
      i że to początek nauki (8 denarów). początek nowej drogi, a ona ma sie temu poddać.

      od tego zaczęły się ważne zmiany. może Canada postanowiła nawet wtedy wrócić do Polski, a może chodzi tylko o zmiany wewnętrzne (6 mieczy). to wygląda jednak jak duża ;przeprowadzka", "podróż".

      Sam sen Canady - odnosił się do zakończenia. mówił, o potrzebie, konieczności zakonczenia jakiegoś cyklu, jakiegoś etapu (8 Kielichów). uświadamiał, ze oto przyszedł moment (as monet), by rozwinąć swój wewnętrzny potencjał, swoje wewnętrzne bogactwo, ukazać swą moc i potencjał twórczy (Mag), do czego jednak niezbędna jest odwaga, by zmierzyć się z nowym i nieznanym, odwaga by rozszerzyć horyzonty, by uczyć się czegoś nowego, nie wiem może zacząć jakąś naukę (6 Mieczy), albo zdecydować na nowy kierunek w myśleniu. a wszystko po to, by w przyszłości móc pomagać innym w realnym życiu, w jakiś życiowych, konkretnych problemach i dzielić się tą wiedzą z innymi (6 Monet)


      trochę chaotycznie, ale chciałam odpowiedzieć tak na już smile)


      nadja
      • kita32 Re: warsztat 68 16.01.09, 14:44
        Witaj Nadjo! Cieszę się, że mam co poczytać, bo już niecierpliwiłam się bardzo czekając na odpowiedzi...

        Widzę, że mamy trochę punktów wspólnych - wodny krajobraz, podjęcie jakiejś decyzji przez Canadę, oraz Twoja uwaga:

        > Sam sen Canady - odnosił się do zakończenia. mówił, o potrzebie, konieczności zakonczenia jakiegoś cyklu, jakiegoś etapu

        jest podobna do mojego "przekroczenie jakiejś granicy" - z tym, że ja bardziej myślałam o materii, a Ty o psychice - jak zrozumiałam.
        • ma_ewa01 moje rozwiazanie 16.01.09, 19:44
          Ja dzisiaj tylko na trzy karty:

          1- o czym mówił sen- 2 monety
          2- co się wydarzyło – 5 mieczy
          3- gdzie i w jakich okolicznościach – 10 pucharów



          Wydaje mi się, ze Canadzie śniło się, ze brała udział jakims konkursie,
          przetargu, albo castingu. Może zgłosiła się do wykonania jakiejs pracy, która
          stanowiła element jakiejś większej całości. Pasowało by mi tu np. ubieganie się
          o tłumaczenie jakiejś ksiazki ,
          Na drugi ( po śnie) dzień zadzwonił telefon i zaproponowano jej wykonanie
          tłumaczenia, Canada porozmawiała sobie z autorem czy tez jego wydawcą. Być może
          potrzebowała kasy lecz warunki, które jej zaproponowano nie do końca ja
          satysfakcjonowały. Jednak przyjęła te propozycję nie do końca przekonana o
          słuszności swojej decyzji.
          Kiedy i gdzie- tak jakby w ostatniej chwili, gdy skądś odjeżdżała, gdy
          opuszczała jakieś miejsce. Być może dlatego nie była zadowolona, bo propozycja
          przyszła za późno.
          A może nawet wcale jej nie przyjęła.
          Uf, ja dzisiaj tylko gościnnie. Coś czuję, ze mnie weźmie jakas grypa sad
          Msmile
          • ma_ewa01 Re: moje rozwiazanie- cd 16.01.09, 20:09
            Jeszcze uzupełnienie :

            Co sobie pomyślała Canada, gdy sen się zrealizował- królowa mieczy

            Poczuła się niezależna, wolna i niczym nie ograniczona. Poczuła, ze jest w tym
            dobra i poradzi sobie, nawet jeśli miałaby odrzucic te propozycję. Że majac taką
            umiejętnośc władania słowem będzie mogła wybrac sobie autora i nie musi iśc na
            żadne kompromisy i ugody i nie pozwoli sobie niczego narzucić ani sobą
            manipulować. Ma doskonały ogląd sytuacji i dystans do tego, co się dzieje.
            Uwierzyła w swoje możliwości.
            Msmile
          • canada53 Karty Ma_ewy 18.01.09, 20:29
            > 1- o czym mówił sen- 2 monety
            > 2- co się wydarzyło – 5 mieczy
            > 3- gdzie i w jakich okolicznościach – 10 pucharów
            > Wydaje mi się, ze Canadzie śniło się, ze brała udział jakims konkursie,
            > przetargu, albo castingu. Może zgłosiła się do wykonania jakiejs pracy, która
            > stanowiła element jakiejś większej całości. Pasowało by mi tu np. ubieganie si
            > ę
            > o tłumaczenie jakiejś ksiazki ,
            > Na drugi ( po śnie) dzień zadzwonił telefon i zaproponowano jej wykonanie
            > tłumaczenia, Canada porozmawiała sobie z autorem czy tez jego wydawcą. Być może
            > potrzebowała kasy lecz warunki, które jej zaproponowano nie do końca ja
            > satysfakcjonowały. Jednak przyjęła te propozycję nie do końca przekonana o
            > słuszności swojej decyzji.
            > Kiedy i gdzie- tak jakby w ostatniej chwili, gdy skądś odjeżdżała, gdy
            > opuszczała jakieś miejsce. Być może dlatego nie była zadowolona, bo propozycja
            > przyszła za późno.
            > A może nawet wcale jej nie przyjęła.
            > Uf, ja dzisiaj tylko gościnnie. Coś czuję, ze mnie weźmie jakas grypa sad
            > Co sobie pomyślała Canada, gdy sen się zrealizował- królowa mieczy
            Oj, niestety nie w tym kierunku. Sen mówił o grach pieniężnych (2 Denary), w
            miłym towarzystwie znajomych (10 Kielichów), gdzie trochę wygrałam (5 Mieczy),
            ale mogłabym więcej, gdybym w siebie bardziej uwierzyła.

            Trzymaj się cieplutko i zdrowiej jak najszybciej. Łączę się z Tobą w chorobie,
            nawet dosłownie, bo też coś mnie właśnie zaczęło w kościach łamać i w gardle
            drapać...

            > Poczuła się niezależna, wolna i niczym nie ograniczona. Poczuła, ze jest w tym
            > dobra i poradzi sobie, nawet jeśli miałaby odrzucic te propozycję. Że majac tak
            > ą
            > umiejętnośc władania słowem będzie mogła wybrac sobie autora i nie musi iśc na
            > żadne kompromisy i ugody i nie pozwoli sobie niczego narzucić ani sobą
            > manipulować. Ma doskonały ogląd sytuacji i dystans do tego, co się dzieje.
            > Uwierzyła w swoje możliwości.
            Tak, dzięki temu wydarzeniu poczułam wyraźnie, że jakiś „siły wyższe” mi
            pomagają i uwierzyłam bardziej w swoją intuicję.
      • canada53 Karty Nadji 18.01.09, 20:28
        > cały sen a raczej wspomnienie - sen + jego realizacja późniejsza to bardzo ważn
        > y moment dla Canady - moment ważnego odkrycia, jakby olśnienia, moment, gdy w c
        > złowieku pojawia się impuls, który każe ruszyć z miejsca, zadziałać, odważyć si
        > ę (3 buławy).
        > Na całość wyciągnęłam kart 2 Buławy i 3 Buławy, które od razu rzucają pewne ś
        > wiatło zarówno na to GDZIE akcja snu się rozegrała oraz O CO w tym śnie chodził
        > o. ale po kolei...
        Tak, odkryłam, że mam dobrą intuicję i że powinnam odważyć się na jej częstsze
        używanie.

        > gdzie rozgrywała się akcja snu???
        > gdzieś na zewnątrz, może na wzgórzu, w jakimś miejscu wyższym w stosunku do oko
        > licy, dzięki czemu Canada miała piękny, nieograniczony niczym widok na całą oko
        > licę. to takie miejsce, gdzie widać wszystko po horyzont. skąd się robi zdjęcia
        > panoramiczne smile)
        > z tego miejsca widoczna była woda (jezioro, rzeka, morze), jakieś wzniesienia,
        > nierówność terenu, pagórki?, wzgórza? oraz chyba ruiny, a może stary zamek, czy
        > klasztor, czy jakiś kościół, coś w starym stylu, dość wysokiego, a na pewno za
        > bytkowego (5 Kielichów), taki widok dostojny, podkreślający zarówno wielkość, j
        > ak i surowość natury, powagę, saturniczny trochę, a trochę smutny, nostalgiczny
        Akcja snu rozgrywała się wewnątrz kasyna, ale okolica w jakim ono się znajdowało
        była rzeczywiście piękna: miejscowość nad samym brzegiem morza, z architekturą i
        z widokami jak z pocztówki.

        > Pogoda też dość "poważna", niebo zasnute, wietrznie, wilgotno. to mogła być ska
        > rpa/wydma nad brzegiem, albo taras starej budowli skąd rozciąga się widok na ca
        > łą okolicę. blisko (8 Mieczy): podmokłe tereny, bagniste?, albo jakieś rozlewis
        > ka i jakiś zamek właśnie, może ruiny.. (to mi się kojarzy z Irlandią, ale u mni
        > e w Westfalii też jest wiele takich miejscsmile, dalej (6 Kielichów): domostwa, ja
        > kaś osada, miasteczko, zabudowania, rynek, ruch, gwar, wesołość...
        Przyznam, że nie pamiętam jaka była wtedy pogoda. Chociaż jak to nad wodą
        wieczorem bywa, mogło być chłodnawo i trochę wilgotno.

        > znalazłaś się Canado tam "przymusowo" (Diabeł), albo czułaś przymus, albo ktoś
        > cię tam siłą zwlókł smile)), ta karta wskazuje, ze nie wiem, moze myślałaś o tym o
        > d dawna, może Ci to nie dawało spokoju...hmmm
        > to takie plutoniczne, nie wiem jak to inaczej ująć, jest tu w każdym razie podk
        > reślona konieczność.
        > dało ci to wszystko (trochę wybiegam do pytania 3, ale to się łączy spójnie) -
        > ten widok, uczucie które cię tam przepełniło, wrażenia, przemyślenia, - zapał,
        > chęć by działać, jakieś natchnienie, pomysł na coś/ na realizację czegoś (paź
        > buław), ten motyw wystąpi raz jeszcze, prawie jestem pewna, ze tam przeżyłaś ro
        > dzaj "olsnienia" smile)
        Hmm, raczej poszłam tam z własnej i nieprzymuszonej woli, powodowana ciekawością
        i chęcią zobaczenia jak to jest w takiej „jaskini hazardu”.

        > co myślała Canada:
        > przede wszystkim poczuła, ze cała historia - sen i jego realizacja w życiu jest
        > niezmiernie ważna. nagle ją OLŚNIŁO. poczuła się szczęśliwa. może coś ważnego
        > zrozumiała, rodzaj zjawiska "eureka" (AS pucharów). wcześniej Canada niepotrzeb
        > nie się miotała, nie mogła z czymś poradzić, czuła, że walczy, że próbuje troch
        > ę bez skutku, trochę nadaremnie, że nie wie "o co chodzi" (7 buław). a tu, tak
        > nagle, poczuła i pomyślała, ze wszystko zmierza w dobrym kierunku, że jej się
        > powiedzie, że wszystko się uda (6 buław). i po tym wszystkim chyba rzeczywiście
        > coś się zmieniło. Canada poczuła się silniejsza, pewniejsza, śmiała, "ognista"
        > (Rycerz Buław).
        > i pomyślała, ze to znak, że ma się zabrac do roboty smile)
        > i że to początek nauki (8 denarów). początek nowej drogi, a ona ma sie temu po
        > ddać.
        No pewnie, że się poczułam szczęśliwa i pewniejsza siebie kiedy wygrałam. I tak,
        tę historię odebrałam jako znak, że trzeba pracować nad swoją intuicją, bo może
        to później dobrze zaprocentować.

        > od tego zaczęły się ważne zmiany. może Canada postanowiła nawet wtedy wrócić do
        > Polski, a może chodzi tylko o zmiany wewnętrzne (6 mieczy). to wygląda jednak
        > jak duża ;przeprowadzka", "podróż".
        Nie, nie przeprowadziłam się wtedy, a do Polski wróciłam kilka lat później i
        zupełnie z odrębnych powodów.

        > Sam sen Canady - odnosił się do zakończenia. mówił, o potrzebie, konieczności z
        > akonczenia jakiegoś cyklu, jakiegoś etapu (8 Kielichów). uświadamiał, ze oto pr
        > zyszedł moment (as monet), by rozwinąć swój wewnętrzny potencjał, swoje wewnętr
        > zne bogactwo, ukazać swą moc i potencjał twórczy (Mag), do czego jednak niezbęd
        > na jest odwaga, by zmierzyć się z nowym i nieznanym, odwaga by rozszerzyć horyz
        > onty, by uczyć się czegoś nowego, nie wiem może zacząć jakąś naukę (6 Mieczy),
        > albo zdecydować na nowy kierunek w myśleniu. a wszystko po to, by w przyszłośc
        > i móc pomagać innym w realnym życiu, w jakiś życiowych, konkretnych problemach
        > i dzielić się tą wiedzą z innymi (6 Monet)
        Tak, chociaż nie powzięłam wtedy od razu żadnych bardziej zdecydowanych kroków,
        to rzeczywiście zmieniłam swój sposób myślenia.
    • dana-25 Re: warsztat 68 16.01.09, 23:51
      Dołożyłam kilka pytań, aby lepiej zrozumieć ten sen.


      1. Miejsce snu - Mag
      2. Kim była Canada we śnie – 5 pałek
      3. Jacy ludzie jeszcze tam byli – 6 pałek
      4. Co było wątkiem przewodnim snu – Kochankowie, 2 denarów, 10 denarów
      5. Co Canada robiła we snie - Diabeł
      6. Jak się sen skończył - Moc
      7. Co Canada sobie pomyślała następnego dnia, gdy sen się spełnił – 6 kielichów

      Miejsce snu to miejsce , gdzie się coś tworzy, coś nowego powstaje ,np. budowa
      domu lub jakiś projekt. Canada była zdenerwowana, wzburzona, gotowa zrobić
      awanturę. Projekt groził zawaleniem, a przynajmniej jakaś ważna jego część.
      Ludzie na których liczyła – zawiedli, okazali się nieodpowiedzialni, związek z
      nimi zaczynał jej ciążyć. Canada nie uwierzyła pozorom, obnażyła to co ukryte –
      stąd przyczyna zdenerwowania. Dzięki swojej wnikliwości opanowała sytuację,
      uratowała to co mogło upaść.
      Na drugi dzień Canada poczuła się bezpieczna, pomyślała, że siły wyższe nad nią
      czuwają.

      Pozdrawiam (strasznie trudne)
      Dana


      • canada53 Karty Dany-25 18.01.09, 20:30
        > Dołożyłam kilka pytań, aby lepiej zrozumieć ten sen.
        > 1. Miejsce snu - Mag
        > 2. Kim była Canada we śnie – 5 pałek
        > 3. Jacy ludzie jeszcze tam byli – 6 pałek
        > 4. Co było wątkiem przewodnim snu – Kochankowie, 2 denarów, 10 denarów
        > 5. Co Canada robiła we snie - Diabeł
        > 6. Jak się sen skończył - Moc
        > 7. Co Canada sobie pomyślała następnego dnia, gdy sen się spełnił – 6 kie
        > lichów
        >
        > Miejsce snu to miejsce , gdzie się coś tworzy, coś nowego powstaje ,np. budowa
        > domu lub jakiś projekt. Canada była zdenerwowana, wzburzona, gotowa zrobić
        > awanturę. Projekt groził zawaleniem, a przynajmniej jakaś ważna jego część.
        > Ludzie na których liczyła – zawiedli, okazali się nieodpowiedzialni, zwią
        > zek z
        > nimi zaczynał jej ciążyć. Canada nie uwierzyła pozorom, obnażyła to co ukryte &
        > #8211;
        > stąd przyczyna zdenerwowania. Dzięki swojej wnikliwości opanowała sytuację,
        > uratowała to co mogło upaść.
        > Na drugi dzień Canada poczuła się bezpieczna, pomyślała, że siły wyższe nad nią
        > czuwają.
        Hmm, no niezbyt o to chodziło. Wątkiem przewodnim snu był wypad ze znajomymi do
        kasyna (Kochankowie), gra pieniężna (2 Denarów) i wygrana w tej grze (10
        Denarów). A we śnie nie robiłam awantur (Diabeł), tylko oddawałam się hazardowi.
        Ale rzeczywiście ta sytuacja uświadomiła mi, że można dostawać pomocne znaki „z
        góry”.

        > Pozdrawiam (strasznie trudne)
        > Dana
        Masz rację, to był dosyć trudny warsztat. Większość uczestników poradziła sobie
        o wiele lepiej z opisaniem odczuć i wniosków wynikających z całej sytuacji, niż
        z samym snem.
    • dobema Re: warsztat 68 17.01.09, 16:15
      rozłożyłam po 3 karty na każde pytanie:

      1. co przyśniło sie canadzie: 9 kielichow, 3 buław, 5 buław
      był to przyjemny sen, w miłej atmosferze, gdzie była rywalizacja,
      ale taka troszkę beztroska. Canada poznawała nowych ludzi bądź z
      daleka ogladała tą rywalizację.

      2. miejsce akcji snu: 4 buławy, 4 denary, koło fortuny
      wczoraj jak zobaczyłam te karty to pomyślałam że akcja snu to gdzieś
      w chmurach, z dala od miasta, a przynajmniej miasto lub zamek
      zostają w tle np. samolot smile
      ale dziś jak spojrzałam jeszcze raz na te karty to bardziej
      prawdopodobne wydaje mi się że może to być kasyno, ruletka, gdzie
      świętuje sie wygrane pieniążki, gdzie pomnaża się je.

      3. co pomyślała canada w momencie kiedy sen się wydarzył: 5 denarów,
      giermek mieczy, 9 denarow.
      pomyślała, że w kasynie można stracić dużo, pozbawić się gotówki,
      ale i nieoczekiwanym zwrotem akcji zyskać i pławić się w luksusie smile
      nie wiem jak tego giermka tu opisać i co on oznacza, nie wiem jak
      zwykle mam problem z kartam dworskimi, więc zostawię to tak jak jest.

      Ufff... cieżko... to mój pierwszy raz, proszę o wyrozumiałość smile
      pozdr
      beata
      • canada53 Karty Dobemy 18.01.09, 20:30
        > 1. co przyśniło sie canadzie: 9 kielichow, 3 buław, 5 buław
        > był to przyjemny sen, w miłej atmosferze, gdzie była rywalizacja,
        > ale taka troszkę beztroska. Canada poznawała nowych ludzi bądź z
        > daleka ogladała tą rywalizację.
        Tak, sen był miły i przyjemny, obserwowałam w nim najpierw innych grających, a
        następnie sama zdecydowałam się zagrać...

        > 2. miejsce akcji snu: 4 buławy, 4 denary, koło fortuny
        > wczoraj jak zobaczyłam te karty to pomyślałam że akcja snu to gdzieś
        > w chmurach, z dala od miasta, a przynajmniej miasto lub zamek
        > zostają w tle np. samolot smile
        > ale dziś jak spojrzałam jeszcze raz na te karty to bardziej
        > prawdopodobne wydaje mi się że może to być kasyno, ruletka, gdzie
        > świętuje sie wygrane pieniążki, gdzie pomnaża się je.
        Wow, nic dodać, nic ująć. Super karty i super interpretacja. Co ciekawsze,
        napisałaś nawet o RULETCE, i to właśnie o tą grę chodziło. A muszę dodać, że to
        było bardzo duże kasyno i było w nim wiele różnych innych gier, w których można
        było pomnażać (a raczej tracić) kasę.

        > 3. co pomyślała canada w momencie kiedy sen się wydarzył: 5 denarów,
        > giermek mieczy, 9 denarow.
        > pomyślała, że w kasynie można stracić dużo, pozbawić się gotówki,
        > ale i nieoczekiwanym zwrotem akcji zyskać i pławić się w luksusie smile
        > nie wiem jak tego giermka tu opisać i co on oznacza, nie wiem jak
        > zwykle mam problem z kartam dworskimi, więc zostawię to tak jak jest.
        Tak, takie przemyślenia miałam przez cały wieczór. Ten giermek może symbolizować
        zarówno fakt, że byłam wtedy w kasynie po raz pierwszy w życiu i oglądałam
        wszystko z wielką ciekawością, jak i moje zbyt racjonalne, ostrożne podejście do
        mojego snu. Ot, dostałam we śnie fantastyczną informację podaną jak na tacy i
        prawie, że z niej nie skorzystałam. Z moją kupką żetonów od razu pobiegłam do
        kasy i już więcej tego wieczoru nie grałam, bo się bałam, że przegram. A już
        następne numery mi się nie przyśniły.

        > Ufff... cieżko... to mój pierwszy raz, proszę o wyrozumiałość smile
        > pozdr
        > Beata
        Wyrozumiałość?! Toż to wielkie gratulacje się należą. Rzadko kiedy zdarza się
        tak utrafiona w 100% interpretacja. Chylę czoła! Opisać za pomocą kart jakąś
        konkretną rzecz to jeszcze, jeszcze, ale żeby aż czyjeś sny oglądać, to już
        wyższa szkoła jady.
      • kita32 Re: warsztat 68 18.01.09, 20:45
        > ale dziś jak spojrzałam jeszcze raz na te karty to bardziej
        > prawdopodobne wydaje mi się że może to być kasyno, ruletka, gdzie
        > świętuje sie wygrane pieniążki, gdzie pomnaża się je.

        ....Genialnie!!!
        Dobemo, gratulacje!!!
    • juurek-ogorek rozklad 18.01.09, 13:05
      Witam Was
      Niestety zapisany rozklad zostawilem w pracy, dlatego napisze pare
      słow z pamieci (nie chce stracic kolejnego warsztau).
      A wiec z tego co pamietam , to sytuacja byla taka troche
      zaskakujaca i nowa dla Ciebie, jednak ty czulas ja podswiadomie ,
      wiedzialas jak masz sie zachowac. Wydaje mi sie rowniez ze byla
      stresujaca....Z rozkladu wychodzily mi karty pokazujace , ze mocno
      kierowalas sie intuicja...Chyba kogos spotkalas(lub jego nowe
      oblicze)...na swojej drodze.
      pozdrawiam i najlepszego w Nowym Roku
      • romy_sznajder Re: rozklad 18.01.09, 15:45
        Bardzo mi glupio, ze znowu opozniam, ale okazalo sie, ze musze isc do pracy, bo
        wazny adres mailowy zostal w Outlooku.
        Rozklad mam, choc go nie do konca rozumiem, ale do wieczora napisze.
          • olga.78 Re: rozklad 18.01.09, 17:53
            To jeszcze ja dołączę. Interpretacja robiona na kolanie i po łebkach, ale bardzo
            nie chce przegapić kolejnego warsztatu i jestem ciekawa rozwiązania więc
            próbuję. Talia RW, odwracam.

            Co się przyśniło Canadzie? – 10 kielichów O / Impreza albo/i pożegnanie. Canada
            była z kimś i również brała udział w tej zabawie, tańcach, weselu. Bardzo
            zaangażowała się emocjonalnie w ten sen, był jej z jakiś powodów bardzo bliski
            klimat i wydarzenia. Akcja odnosiła się bezpośrednio do jej najbliższej rodziny,
            bliskich jej osób. Czymś się w tym śnie bardzo denerwowała, chciała cos zrobić,
            poradzić i nie mogła. Z jakichś powodów było to dla niej nieosiągalne. Machała,
            krzyczała, próbowała ostrzec, ale nikt jej nie słuchał zajęty swoimi sprawami.
            Inna wersja, też mi bliska, może ktoś nie zdążył na prom, statek, albo trzeba
            było się z tymi osobami pożegnać i je zostawić na brzegu. Ktoś popłynął, ktoś
            został na brzegu. To co się wydarzyło nie było zamierzone, ale niespodziewane,
            wynikało z roztargnienia i nieuwagi.
            Zawiodła możliwość komunikacji, porozumienia.
            W jakim miejscu rozgrywała się akcja? – Król kielichów P / Na statku, łodzi,
            promie lub wyspie.
            Co sobie uświadomiła gdy okazało się, że sen się sprawdził? – Rycerz mieczy O /
            Canada się bardzo na siebie wkurzyła i pomyślała sobie: przecież wiedziałam,
            mogłam zapobiec, przewidzieć…

            Fajny temat Canado smile
            • canada53 Karty Olgi 18.01.09, 20:32
              > Co się przyśniło Canadzie? – 10 kielichów O / Impreza albo/i pożegnanie.
              > Canada
              > była z kimś i również brała udział w tej zabawie, tańcach, weselu. Bardzo
              > zaangażowała się emocjonalnie w ten sen, był jej z jakiś powodów bardzo bliski
              > klimat i wydarzenia. Akcja odnosiła się bezpośrednio do jej najbliższej rodziny
              > ,
              > bliskich jej osób. Czymś się w tym śnie bardzo denerwowała, chciała cos zrobić,
              > poradzić i nie mogła. Z jakichś powodów było to dla niej nieosiągalne. Machała
              > ,
              > krzyczała, próbowała ostrzec, ale nikt jej nie słuchał zajęty swoimi sprawami.
              > Inna wersja, też mi bliska, może ktoś nie zdążył na prom, statek, albo trzeba
              > było się z tymi osobami pożegnać i je zostawić na brzegu. Ktoś popłynął, ktoś
              > został na brzegu. To co się wydarzyło nie było zamierzone, ale niespodziewane,
              > wynikało z roztargnienia i nieuwagi.
              > Zawiodła możliwość komunikacji, porozumienia.
              Hmm, można to w pewnym sensie imprezą nazwać, ale mojej rodziny tam nie było.
              Lecz było gwarno, głośno, grała muzyka. Z tym, że ja byłam całkiem spokojna i
              ani nie krzyczałam, ani niczym nie machałam. Nie było też żadnego rozstania. Ale
              trzeba przyznać, że kasyno to miejsce, gdzie emocje ludzkie są bardzo silnie
              odczuwalne.

              > W jakim miejscu rozgrywała się akcja? – Król kielichów P / Na statku, ło
              > dzi,
              > promie lub wyspie.
              W kasynie, nad samym brzegiem morza.

              > Co sobie uświadomiła gdy okazało się, że sen się sprawdził? – Rycerz miec
              > zy O /
              > Canada się bardzo na siebie wkurzyła i pomyślała sobie: przecież wiedziałam,
              > mogłam zapobiec, przewidzieć…
              Tak, byłam na siebie zła, i pomyślałam, że przecież dokładnie wiedziałam co
              wypadnie kiedy podejdę do ruletki, więc mogłam zaryzykować ciut więcej...
      • canada53 Karty Juurka-ogorka 18.01.09, 20:31
        > Witam Was
        > Niestety zapisany rozklad zostawilem w pracy, dlatego napisze pare
        > słow z pamieci (nie chce stracic kolejnego warsztau).
        > A wiec z tego co pamietam , to sytuacja byla taka troche
        > zaskakujaca i nowa dla Ciebie, jednak ty czulas ja podswiadomie ,
        > wiedzialas jak masz sie zachowac. Wydaje mi sie rowniez ze byla
        > stresujaca....Z rozkladu wychodzily mi karty pokazujace , ze mocno
        > kierowalas sie intuicja...Chyba kogos spotkalas(lub jego nowe
        > oblicze)...na swojej drodze.
        > pozdrawiam i najlepszego w Nowym Roku
        Tak, to była nowa sytuacja, do kasyna poszłam pierwszy raz w życiu. Ale
        rzeczywiście wiedziałam co robić, a przede wszystkim na jaki numer postawić. I
        intuicja dobrze mi podpowiedziała.
        Szkoda, że nie zapamiętałeś kart, bo wnioski jakie z nich wyciągnąłeś są całkiem
        trafne.
    • romy_sznajder Re: warsztat 68 18.01.09, 18:52
      Pisze jednak z pracy, rozklad z pamieci...
      1. SLONCE
      2. 8 Kijow
      3. SAD OSTATECZNY
      4. 10 Mieczy.
      5. 4 Kijow.
      6. 3 monet.

      Mam dylemat, bo pasuje mi to do dwoch wizji. Biore pod uwage, ze nie bez powodu wiemy, ze to było za granica.
      Pierwszy wariant, ze to się dzialo na kursie, w szkole, na obcej uczelni, lub na szkolnej wycieczce.
      Druga opcja, ze bylo to na dworcu, na lotnisku, wiec w jakims sensie wycieczka pasuje...

      Wersja szkolna zakladalaby, ze z powodu zamieszania, spoznienia, Canada nie dotrze na jakies zajecia, w jakies miejsce, ze się spozni nie ze swojej winy. Ze był egzamin, a zawiadomie o nim było ze zla data/godzina.

      Bardziej rozbudowana opowiesc wynika mi z sytuacji dworcowej, gdzie glownym zalozeniem jest pospiech, megafony (Sad ost), deja vu (Sad ost) i niedostateczna jeszcze znajomosc jezyka potocznego, megafonowego, umiejetnosc czytania map i rozkladow jazdy w obcym jezyku. Canadzie snilo się ze spoznia się na pociag, albo ze megafon oglasza opoznienie, ktorego nie będzie de facto; albo zmiane peronow na inna, niż pierwotnie zakladano.
      I po wszystkim okaze się ze jednak to tylko nerwy, stres i obawa czy na tyle dobrze znam jezyk żeby zrozumiec. Kiedy Canada znalazla się rzeczywiscie na dworcu i rzecz się wydarzyla (slyszy megafon, albo widzi odjezdzajacy pociag) ciary przelecialy po plecach, a Canada pomyslala: -Rany boskie przeciez ja wiem, co robic.
      Albo ze przeciez to tylko pomylka, zaraz sprostuja.

      ps. Probowalam polaczyc jakos watek Slonca i podrozy i jedyne, co mi przychodzi do glowy, ze to była wycieczka, a Canada się zgubila w jakims obcym miescie i wiedziala, gdzie isc, żeby ja znalezli.

      • canada53 karty Romy-sznajder 18.01.09, 20:35
        > Mam dylemat, bo pasuje mi to do dwoch wizji. Biore pod uwage, ze nie bez powod
        > u wiemy, ze to było za granica.
        > Pierwszy wariant, ze to się dzialo na kursie, w szkole, na obcej uczelni, lub n
        > a szkolnej wycieczce.
        > Druga opcja, ze bylo to na dworcu, na lotnisku, wiec w jakims sensie wycieczka
        > pasuje...
        > Wersja szkolna zakladalaby, ze z powodu zamieszania, spoznienia, Canada nie dot
        > rze na jakies zajecia, w jakies miejsce, ze się spozni nie ze swojej winy. Ze b
        > ył egzamin, a zawiadomie o nim było ze zla data/godzina.
        > Bardziej rozbudowana opowiesc wynika mi z sytuacji dworcowej, gdzie glownym zal
        > ozeniem jest pospiech, megafony (Sad ost), deja vu (Sad ost) i niedostateczna
        > jeszcze znajomosc jezyka potocznego, megafonowego, umiejetnosc czytania map i
        > rozkladow jazdy w obcym jezyku. Canadzie snilo się ze spoznia się na pociag, al
        > bo ze megafon oglasza opoznienie, ktorego nie będzie de facto; albo zmiane per
        > onow na inna, niż pierwotnie zakladano.
        > I po wszystkim okaze się ze jednak to tylko nerwy, stres i obawa czy na tyle d
        > obrze znam jezyk żeby zrozumiec. Kiedy Canada znalazla się rzeczywiscie na dwor
        > cu i rzecz się wydarzyla (slyszy megafon, albo widzi odjezdzajacy pociag) ciary
        > przelecialy po plecach, a Canada pomyslala: -Rany boskie przeciez ja wiem, co
        > robic.
        > Albo ze przeciez to tylko pomylka, zaraz sprostuja.
        > ps. Probowalam polaczyc jakos watek Slonca i podrozy i jedyne, co mi przychodzi
        > do glowy, ze to była wycieczka, a Canada się zgubila w jakims obcym miescie i
        > wiedziala, gdzie isc, żeby ja znalezli.

        Oj, niestety, nic z tych rzeczy. Ani jedna opcja, ani druga sad

        Rzeczywiście byłam wtedy na wyjeździe, ale nie była to szkolna wycieczka, tylko
        wypad ze znajomymi na weekend. Mój sen, jak i cała rzeczywista sytuacja był
        raczej spokojny. Po prostu we śnie widziałam siebie w tym kasynie, jak
        obstawiałam to 21 i jak później ta cyfra wypadła. Wszystko działo się zupełnie
        normalnie, bez pośpiechu.
        Dzięki temu, że mi się to wszystko przyśniło rzeczywiście wiedziałam co robić i
        do którego stołu podejść.

    • canada53 Rozwiązanie 18.01.09, 20:26
      Ano, wybrałam się kiedyś ze znajomymi na kilka dni nad francuskie morze do
      przepięknej miejscowości uzdrowiskowej. Ustaliliśmy, że następnego dnia
      wieczorem wybierzemy się do kasyna gry, które to było jedną z atrakcji w tej
      miejscowości. Ja wprawdzie nigdy wcześniej w tego typu „jaskini hazardu” nie
      byłam, ale nie przeszkodziło to w niczym, żeby w nocy przyśniło mi się, że
      jestem w tym kasynie, podchodzę do stołu z ruletką, obstawiam nr 21, kulka się
      toczy, toczy i wpada do przegródki z tą cyferką. Pomyślałam, że to fajny sen i
      że chyba za bardzo mi wyobraźnia działa, bo budynek kasyna z ulicy wyglądał
      wspaniale (duży, w stylu lat 20-tych, pięknie oświetlony) i cały wieczór
      zastanawiałam się jak ten przybytek naprawdę wygląda od wewnątrz. Nikomu o tym
      śnie nie powiedziałam.
      Kiedy następnego dnia znalazłam się naprawdę w tym kasynie, najpierw trochę się
      pokręciłam wokoło, ale później odłączyła się od towarzystwa, wzięłam jeden
      żeton, i postanowiłam tak dla zabawy odegrać scenę z mojego snu: podeszłam do
      stołu z ruletką, obstawiłam 21 i... no i to 21 wypadło! A wszystko odbyło się
      dokładnie tak, jak w tym śnie. Dopiero, kiedy krupier podsunął ku mnie cały
      stosik wygranych 35-ciu żetonów, to uświadomiłam sobie jaka fujara ze mnie, że
      nie wzięłam tego snu na poważnie i że postawiłam najmniejszą z możliwych stawkę.
      Mieć taki piękny „proroczy” sen i właściwie to w niego nie uwierzyć, że mógłby
      być prawdziwy! Znajomi jeszcze później długo w żartach mi zarzucali i żałowali,
      że im tego snu wcześniej nie opowiedziałam, bo od razu poszliby ze mną to 21
      obstawiać.
      Zezłościłam się więc na siebie – nie dlatego, że wygrałam tak mało, a mogłam
      mieć o wiele więcej kasy, gdybym była ciut większej wiary, ale dlatego, że ta
      sytuacja dobrze pokazała mi, że życie podsuwa różne okazje, a ja często ich nie
      wykorzystuję tylko z tego powodu, że nie do końca wierzę w siebie i we własne
      szczęście.
      Od tego czasu już bardziej ufam swojej intuicji oraz snom, ale jakoś (do tej
      pory przynajmniej) szóstka w totka, ani inna podobna wygrana przyśnić mi się nie
      chce. Cóż, szkoda. Ale cyfra 21 już na zawsze chyba zostanie moim talizmanem.
          • canada53 Re: Rozwiązanie 18.01.09, 20:41
            W Polsce kasyna jeszcze parę-paręnaście lat temu raczej nie istniały. No i tutaj
            chyba chodzą do nich tylko zapaleni gracze. Gdzie indziej funkcjonują one
            bardziej w charakterze centrów kulturalno-rozrywkowych, dokąd można iść
            wieczorem kiedy jest się na wakacjach. Każdy lepszy kurort ma tam swoje kasyno.
            • romy_sznajder Re: Rozwiązanie 18.01.09, 20:46
              jak to? pierwsze co zrobili zaradni ludzie, to pootwierali legalne kasyna: w
              Mariotcie, w PKiN, w Grandzie. A w 1997 Joanna Chmielewska napisala slynna
              ksiazke Hazard (wczesniej notorycznie akcje ksiazek dzialy sie w kasynach) i juz
              wszyscy wiedzieli jak to wyglada, gdzie jest, no i ze jest dla zwyklych ludzi,
              tak jak wyscigi konne. kiedys sie kojarzylo z szemranym towarzystwem a potem juz
              nie. nawet w Domach Centrum byl przez jakis czas salon bingo.
        • canada53 Re: Rozwiązanie 18.01.09, 20:48
          romy_sznajder napisała:
          > niby Slonce jest okragle, ale jest na hazard inna karta, duzo lepszawink
          Faktycznie, Słońce to raczej beztroska zabawa.
          W innych rozkładach wychodziły na ten hazard albo Koło Fortuny, albo Diabeł.
          • nadja_m Re: Rozwiązanie 18.01.09, 22:25
            W innych rozkładach wychodziły na ten hazard albo Koło Fortuny, albo Diabeł.

            no własnie, mnie wyszedł Diabeł, ale myślałam, ze to oznacza że canadę ktoś tam
            zawlókł na siłę albo co, a nie, ze to takie miejsce, gdzie się w nałóg popada
            czasem smile
            ale fajnie, nie ma co...

            nadja
        • romy_sznajder Re: Rozwiązanie 18.01.09, 20:50
          wiecie co... przyjrzalam sie "XIX.Sloncu", i rzeczywiscie, promyczki, tarcza,
          podzialka... a jednak... zaczyna mnie denerwowac ta umownosc. nigdy nie wiem czy
          patrzec na rysunek, czy na znaczenie. cofam sie w rozwoju zamiast rozwijac.
      • canada53 Zwycięzca 18.01.09, 20:36
        Tym razem nie mam żadnych wątpliwości, że palma zwycięzcy należy się Dobemie.
        Super karty i super interpretacja, brawo! Następny warsztat jest Twój, możesz
        już myśleć nad pytaniem.
        Dziękuję wszystkim za liczny udział i witam wszystkie nowe nicki oraz te
        znajome, które powróciły po przerwie.
        • juurek-ogorek Re: Zwycięzca 18.01.09, 21:02
          Gratulacje Dobemo !!!
          Jestem ciekaw Twojego warsztatu. Canada ... mi sie kiedys snilo ze
          wygram 16 000 000 w Totolotka i nawet ŚP.Tesc podał mi numery w tym
          snie ...ale zapomnialem jakie sad . Teraz jak jest pula powyzej 16
          mln. to zawsze puszczam pare zakladow w Lotto ....moze kiedys sie
          uda.
          • canada53 Re: Zwycięzca 18.01.09, 21:10
            juurek-ogorek napisał:
            > mi sie kiedys snilo ze
            > wygram 16 000 000 w Totolotka i nawet ŚP.Tesc podał mi numery w tym
            > snie ...ale zapomnialem jakie sad . Teraz jak jest pula powyzej 16
            > mln. to zawsze puszczam pare zakladow w Lotto ....moze kiedys sie
            > uda.
            O kurcze, jaka szkoda, że nie zapamiętałeś tych numerów! Mnie z kolei jeden
            znajomy opowiadał, że też przyśniło mu się 6 liczb, z czego zapamiętał tylko
            cztery. Skreślił później kupon w totka dokładając dwie dowolne liczby, no i
            trafił czwórkę. Strasznie później żałował, że zaraz po obudzeniu się nie zapisał
            wszystkich liczb.
      • kita32 Re: Rozwiązanie 18.01.09, 20:43
        Ale miałam karty!!! Już, Canado, napisałaś jak widać w nich "co" i "myśl", ale i "gdzie" mi również dobrze pokazały:
        Rydwan - na wyjeździe nad morze (As Kielichów), w miejscu, które było w jakimś senie innym światem (światem hazardu) (Śmierć).
    • dobema Re: warsztat 68 18.01.09, 21:20
      Upsss... wiecie co jestem w szoku smile)
      ale jazda .... nie wiem co powiedzieć!

      ok... już się uspokoiłam troszkę...

      podpowiedźcie mi jak to organizacyjnie dalej ugryźć???
      Do kiedy mam czas itd.


      • kita32 Re: warsztat 68 18.01.09, 21:32
        > podpowiedźcie mi jak to organizacyjnie dalej ugryźć???
        > Do kiedy mam czas itd.

        ...Wymyśl pytanie na temat, którego odpowiedź dobrze znasz. Może to być pytanie o wydarzenie, o wygląd lub położenie czegoś, wszystko - byle konkretne.
        Potem zacznij nowy watek "warsztat 69". Na odpowiedzi będziemy mieli czas do przyszłej niedzieli wieczorem.

        (Radzę Ci wcześniej niz w przyszłą niedzielę przygotować sobie napisanie odpowiedzi i zapisywać sobie komentarze do interpretacji - żeby potem w niedzielę je po prostu powysyłać. Pisanie na bieżąco w dniu odpowiadania moze być męczące.)
        • canada53 Re: warsztat 68 18.01.09, 21:48
          Widzę, że Kita już Ci wszystko ładnie wytłumaczyła.
          Z napisaniem swojego pytania nie musisz się aż spieszyć, możesz ewentualnie
          pomyśleć nad nim spokojnie do jutra. I tak chyba nikt z nas nie będzie już
          stawiał kart dziś wieczorem.
          Pytamy się naprawdę o bardzo różne rzeczy, jak sobie przejrzysz tematy
          poprzednich warsztatów, to zobaczysz, że właściwie wachlarz możliwości jest
          praktycznie nieograniczony. Bylebyś Ty znała odpowiedź na to pytanie, no i
          lepiej, aby odpowiedź nie była zbyt oczywista i łatwa do wydedukowania bez
          pomocy kart.
          • canada53 Re: warsztat 68 18.01.09, 21:56
            A, i jeszcze jedno. Lepiej jest zadawać pytania w miarę proste, na które
            odpowiedź jest raczej krótka. Bo inaczej ludziska porobią wielkie rozkłady i
            napiszą kilometrowe interpretacje, a później Ty będziesz miała mnóstwo roboty z
            czytaniem tego i z pisaniem komentarzy. wink
      • dana-25 Re: warsztat 68 18.01.09, 22:08
        Dobema gratulacje, pierwszy rozkład i już wygrana no, no..

        Ja nawet miałam dobre karty, ale interpretacja ni z gruszki ni z pietruszki,
        ach szkoda gadać ;-(

        Mam nadzieję, ze to jest wyuczalne i z czasem pójdzie mi lepiej.

        Canado, co za wapniały sen ( mi nic z takich rzeczy nie chce się przyśnić), ze
        tez więcej nie postawiłaś...

        Pozdrawiam,
        Dana
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka