Dodaj do ulubionych

Londyn-Paryz

04.05.16, 23:24
Ok, pojawil sie pewien Pan. Mieszka w Paryzu.
Nagle to wszystko gdzies sie toczy.
Generalnie to sie juz kreci jakies dwa miesiace. PAn z Paryza zazyczyl sobie mnie zobaczyc ot tak.
Wiec mam spotkanie w nast weekend. No coz, mam nadziej,z e mnie nie wrzuci do Tamizy.
Co bedzie miedzy name: przyjazn czy...

Przeklad: Wieza I 4 miecze( opadly mi ramiona)
Problem:10 kielichow
Czeo nie zmienietongue_outaz bulaw
Co moge zmienic:4 kieliszki
Co/kto w tym pomoze:Rycerz kielichow
Wynik: Rycerz bulaw

Wg mnie slae karty. Jest starszy. Mamy dory kontakt, ale relacja Londyn-Paryz juz do najkrotszych nie nalezy I moze sie to wszystko po nast soocie zakonczyc.
A jak Wy uwazacie?
Ja nie nastawiam sie na Bog wie co, polaze najzwyzej 4 h po Londynie I zmeczona wroce do chaty. I tyle. Nie bede plakac. Gorzej jak jemu cos zaklika a mnie nie.Albo na odwrot. Ale krolowa MIeczy juz dosyc mozno zakorzenila sie w mojej podswiadomosci. ie potrafie ot tak przejsc do Cesarzowej.
Na przyjazn karty tak, na kochanie nie.
Wg Was jaki odbior?
Pzdr
Obserwuj wątek
    • beata25_84 Re: Londyn-Paryz 04.05.16, 23:34
      Karty mocno romansowe ze strony pana, ale chyba o serdeczne relacje będzie trudno - przekładka i problem, mimo,że on uczuciami, ciepłem osobistym będzie Cię wabił - pomoc. Podejdź do tego na luzie, rób tylko to na co sama masz ochotę, a nie powinnaś być rozczarowana, zraniona - to możesz zmienić.
    • tabularasa22 Re: Londyn-Paryz 05.05.16, 10:02
      Ooooooo Babette nowy powiew smile i supersmile A ja to widzę trochę inaczej. Karty wcale nie są słabe.
      przekład to już w ogóle wali między oczy. Czas na zburzenie starego porządku i wyjście z lochu !!! Nic do tej pory nie widziałam w twoich wpisach o panach, raczej widać było wielki dystans do płci przeciwnej, wiele obaw. Czas na bum Uczta, jakkolwiek nie dostało się w dupę, życie się jeszcze nie skończyło. W tej 4 Mieczy o ja widzę ciebie , na 4 spusty pozamykana we własnych ścianach życia , pracy , kłopotach z różnymi instytucjami. Wieża to strzał z armaty w mury obronne smile Co możesz zmienić - melancholijne nastawienie ! Trochę entuzjazmu - czy to przyjaźń, czy zwykła znajomość, czy coś więcej - najważniejsze żeby był jakiś ruch, jakieś zmiany, jakiś nowy element w życiu, choćby na chwilkę, który tchnie trochę świeżej energii. Paryż Londyn to nie Paryż- Moskwa smile czasem tak jest jest dobrze, gotowanie na wolnym ogniu smile Trzymam kciuki za miło spędzony czas.
      • beata25_84 Re: Londyn-Paryz 07.05.16, 21:59
        A ja myślę, że nic stałego z tym panem nie wyjdzie, ale on jest potrzebny, żeby własnie rozbić te blokady w Babette i otworzyć ją na kolejne, poważne związki. smile
        • ucztababette Re: Londyn-Paryz 07.05.16, 22:48
          Beatko niestety wlasnie tak moze byc. Ze stanie po to zeby zlamac, ale to nie to będzie. To nie komandossad
          • beata25_84 Re: Londyn-Paryz 07.05.16, 23:14
            Babette nie próbując nie zyskasz. Metodą prób i błędów, w końcu trafisz na właściwego, a jak Miss napisała, już bardziej zranić Cię nie można, więc już jesteś do przodu w tej sytuacji! smile
    • tabularasa22 Re: Londyn-Paryz 05.05.16, 10:06
      A jeszcze - zobacz, wyszły dwie czwórki. Liczby ustalonego porządku, zastanej całości, zamkniętej sytuacji. Dwie czwórki mówiące o stagnacji , wycofaniu - w myślach i w emocjach. Na to nadjeżdża rycerz z kielichem i buławą - czy może być na początek lepiej ? hehehhe, komplet romansowy na start.
      • misboaa Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 01:43
        Brawo, brawo, brawo dziewczyno!!!!!!! big_grin Leć do Londynu choćby na nogach big_grin
        Ramiona nie mają do czego tobie opadać bo dla mnie karty są bardzo dobre. Czas na wiosnę i gorące lato w twoim życiu. Co miałaś przemyśleć w życiu, przeboleć już to zrobiłaś. Sprawa została zamknięta na amen i odcięta grubą krechą. Czas żałoby w sercu, dramatów przeminął. Masz już przy sobie nowe choć puste miejsce. Czas je zacząć zagospodarowywać.
        Otwórz oczy i przestań "udawać" że ciebie te sprawy nie dotyczą. Może wtedy nie, ale teraz zaczynają. Tym łatwiej się to dzieję że szansa pojawiła się koło ciebie, dość interesująca wiec co ci szkodzi? Zranić już bardziej ciebie nie można, a to bardzo komfortowa sytuacja bo można spodziewać się tylko samych dobrych rzeczy smile
        Serce poczuło okazję. Zauważyłaś już że z tego pana ciepły gość? Wypada bardzo dobrze tutaj.
        Niedogodność jest taka że każdy z was siedzi na własnym terenie. Może również tak się zdarzyć (mocno naciągam żeby znaleźć jakiś minus hehe) że do obecnego spotkania nie dojdzie z powodów rodzinnych lub dalekiego dojazdu.
        Na razie też nie wygląda aby to była relacja kierująca się w stroną zalegalizowania. Nie o to tutaj chodzi. Widząc RBuł. wiem już dlaczego nagle innym koleżankom zalecasz zakup ogumienia big_grin big_grin big_grin Na letnia temperaturę się nie zanosi, że tak powiem
        • ucztababette Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 20:34
          Wlasnie w tym sek, co potwierdzaja 4 kielichy - ja nie moge si eprzelamac, zeby mi nie nie rzucala sie az za duza roznica wieku. Spotkam sie, bo z czytsej grzecznosci doceniam, ze wsiadzie w pociag I przyjedzie z Paryza. Na pewno doceniam codzienne nasze rozmowy przez telefon I musze przyznac, ze dzwoni prawie codziennie rano I wieczorem. No nie wiem czy ktoremus facetowi by sie chcialao.
          Ja sie natomiast boje, ze zobacze goscia nie zaklika, wypije kawe I w piz..u wsiade wkurzona wmetro I pojade do domu. Nie cierpie pierwszych spotkac. Nienawidze. Nie radze soie, jak nie radzew publicznych I grupowych wystapieniach.
          Pojade, ale wlsnie sie oje ze nie zaskoczy I bedzie tygodniowy kac moralny.

          a ogumienie zalecam przy Asie bulaw. Rycerz to nawet mnie nie szczyka.
          • beata25_84 Re: Londyn-Paryz 07.05.16, 22:08
            Babette on pewnie też ma setki obaw! Wiem jak to jest,co prawda akurat w tego typu spotkaniach 1 na 1 nie mam problemów, ale wystąpień publicznych też nie znoszę, nie radzę sobie - stres mnie zjada, ale jak bym miała do końca życia sama siedzieć, a w dodatku z kimś mi by się dobrze gadało przez telefon, to chyba bym się mocno kopnęła w tyłek i zaryzykowała. Myślę, że wszystkie mocno trzymamy za Ciebie kciuki! Sprawdź, najwyżej wsiądziesz do metra i wrócisz, ale przynajmniej nie będziesz się zastanawiać przez kolejne tygodnie,że coś przegapiłaś!
            Masz tyle serca dla autystyków, zadbaj o siebie równie troskliwie, o te małe przestraszone stworzonko w środku - nie każdy chce Ci zrobić krzywdę, zaczynasz na dobrych ludzi trafiać, np.dyrektorkę w szkolę. Odwagi! Trzymam kciuki! smile
    • pani.margot Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 21:12
      Popieram, że tu może być fajny romans i ten Pan po prostu sam pomoże Ci się przełamać, zaczną się regularne spotkania w tym rycerzu Buław. Może też powinniście iść na drina, co by się otworzyć trochę big_grin

      Ciekawe co z tym Asem Bulaw będzie, bardzo mnie ta karta ciekawi. Może zrobi się gorąco, a warunków na to nie będzie? big_grin
      • ucztababette Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 21:20
        Dogadywac sie dogadujemy super. To pierwszy raz mi sie tak zdarzylo z obcym gosciem.
        Ale roznica wieku, miejsce zamieszkania I fakt, ze nie gudtuje w takim akurat tyie mezczyzn moze niestety polozyc kres tej znajomosci.
        • pani.margot Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 21:58
          To w tym Asie Bulaw to wlasnie się nie zmieni, że dalej nie bardzo bedzie w Twoim typie... Ale bywa, że to z czasem przestaje miec znaczenie, ja się wiązałam zawsze z ludźmi zupełnie nie w swoim guście i nigdy bym nie uwierzyla, ze będę z tym czy innym, gdyby mi ich ktoś na ulicy pokazał ;P
        • tabularasa22 Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 22:14
          hę ? co za różnica ? młodszy ??tongue_out
          • ucztababette Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 22:37
            w moim rozkladzie drogie czarownice nie ma Asa bulaw. o asie bulaw mowilam chyba panimargotwink, zeby uwazala na asa bulaw, kiedy sie z kolega pogodzi.
            Roznica duza. 14lat.
            Nie wiem, czy mam sile takie ryzyko podejmowac.
            • tabularasa22 Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 23:32
              ee tam, nad ryzykiem to się będziesz zastanawiać później. Najpierw obejrzyj , powąchaj, pomacaj big_grin szansę masz coś nowego do życia wprowadzić.
              Ale rozumiem cię - niby stara d...a jestem, a np. ciągle się czerwienię. I nic na to nie mogę poradzić.
              A w ogóle koleżanka właśnie ma na tapecie pana -14 i korzysta że hej.
              Przesyłam ci mój ulubiony kawałek smile
              www.youtube.com/watch?v=5LwIV8g_Q-Y
              słucham właśnie i bujam się tu przed kompem juhuu
              • ucztababette Re: Londyn-Paryz 06.05.16, 23:46
                Tabula tu jest +14 nie -14.
                Pracuje z dzieciakami,ale sie z dzieciakami nie umawiamwink
                A powiem tak nawet - w pracy pracowalam z 15-16lat mlodsza zaloga - sianko w glowie, nie nadawalismy sie do wspolnej pracy. Zbyt duzo dwufazowosci, ktora moment wyczuwam I mialam ochote owiedziec, ze daliby sobie siana I powiedzieli, co maja do mnie. ale to trzeba byc super odwaznym, zeby poznije poniesc konekswencje. Slabe kregoslupy mlode pokolenia. Moze jednak Paryzanin 14lat starszy bedzie miala nie tylko mozg pod czaszka, bo jest konkretny,a le moze bedzie mi zal jakpo 4h spotknai wsiadzie w tego swojego tgv I pojedzie z powrotem. Zobaczymy. Napisze o tym za tydzien, czy Rbul to dupiata karta czy karta ktora zwiastuje krola Bul...
                • tabularasa22 Re: Londyn-Paryz 07.05.16, 00:00
                  aaa, no to insza inszość. W tym przedziale to ja nie wiem tongue_out Kiedyś przewinął się taki +26 , ale był niesamowity. Cesarz na całego. Kasa i klasa. Ale wtedy byliśmy w relacjach zawodowych i za nic nie chciałam naruszać tej równowagi. No i pojechał w siną dal big_grin
                  A młodsi - no cóż, też się kiedyś zarzekałam, ale mi się z wiekiem zmienia perspektywa tongue_out
                • misboaa Re: Londyn-Paryz 07.05.16, 00:28
                  "Wlasnie w tym sek, co potwierdzaja 4 kielichy - ja nie moge si eprzelamac, zeby mi nie nie rzucala sie az za duza roznica wieku."

                  Właśnie w tym sęk, że możesz się przełamać bo 4Puch jest do zmiany. Dla mnie to teraz "kręcisz nosem" bo nie widzisz, ale jak zobaczysz jego live, pogadasz to dostrzeżesz wszystkie atuty.
                  Widzę szanse na coś fajnego w twoim życiu. Będziesz się w dalszym ciągu troszkę lękać, lekko uciekać, na przemian z ciekawością. Chciała bym, ale boje się smile Bardzo fajnie smile
                  Poza kartami powiem, że facet przyjedzie do ciebie a to jest coś. Nie zmarnuj tej szansy nastawiając się negatywnie. Naturalne obawy są zrozumiałe. Dodają przyjemnego dreszczyku.
                  Co do ogumienia to nie tylko z ABuł ponieważ Rycerz to zachowuje się tak i wygląd jak wszystkie asy w talii big_grin Wymiata maleństwo big_grin
    • ucztababette Re: Londyn-Paryz 14.05.16, 22:28
      Bylam.
      I nie wiem co mam z Nim zrobic.
      Czulam sie taka spieta az zasnelam mu na ramieniu od francuskiego szampana.
      Jedno co moge od siebie dodac: nie wolno robic tak dlugich przestojow kobiecie a propos mezczyzn, bo mozna duzp stracic ze stresu.
      Pan wyglada na szczeregobi zainteresowanego. Ale ja zrobilam krok do tylu. Chyba za duze przeciazenie jak na mnie. Ale przygladalam mu sie calutki czas. No krzywdy mi nie zrobil. Ale nie wiem co bedzie dalej z tego. Bylo mu przykro, ze nie dalam mu sie pocalowac ale te popieprzone blokady jakos sie nie poodmykaly. I tak ze nie ucieklam do domu!
    • aprepope Re: Londyn-Paryz 15.05.16, 06:44
      Babette, nie moglas mu chociaz policzka nadstawic? To nawet prezydent Francji z kanclerzem Niemiec cmokaja sie w policzki..ale jak zasnelas mu na ramieniu, to jakis kontakt cielesny mimo wszystko byl i to nawet romantyczny - bardzo sie ciesze smile
      • ucztababette Re: Londyn-Paryz 15.05.16, 09:37
        Tak. Ale chyba nic nam z tego nie wyjdzie.
        On oczekiwal juz wiece, ja niestety powściągliwość. I chyba Beatko mialas racje choc w sumie kazdy chcial dobrzesmile
    • aprepope Re: Londyn-Paryz 15.05.16, 13:17
      ale nie mozesz powiedziec Babete, ze dawno nie mialas randki i ze pierwsze lody w tej kwestii nie zostaly jednak przelamane...smile przeciez sie spotkalas, nie ucieklas do domu, szampana sie napilas z Panem z miasta Zakochanych - no no smile
      • ucztababette Re: Londyn-Paryz 15.05.16, 13:41
        Przelamane. Braklo mi jednak w Panu z miasta zakochanych jakiegos savoir-vivre'u. Wbrew pozorom to wazna kwestia. Uwazam, za zachowalam sie z klasa. Zaplacilam za wszytko skoro On zaplacil za przejazd i przyjechal, chociaz to byla jego inicjatywa. Nie moja. Uwazam, ze wyrazilam duzy szacunek dla niego jako czlowieka i mezczyzny. Nie wiem czy to brak kobiety czy oglady, ale niestety nie wiem, czy bedzie mial szanse na rehabilitacje. Starszy mezczyzna ma miec: wyprasowana koszule, czyste buty, swietnie ogolony, schludnie ale komfortowo i nieklujaco w oko wygladac plus zapach i zasuniety rozporek. To tak na marginesie! French champaigne moge sobie kupic sama! Ze tak powiem rozlozylam to smiechem na lopatki, ale to naturalne ze cos od razu rzuca sie w oko. Nie wiem czy nam cokolwiek bedzie dane, ale kolega zaprosil mnie na weekend do Paryza. Teraz milcze i jesli w Paryzu nie bedzie zmiany ku podciagnieciu sie opowiem mu co ma zrobic jako mezczyzna szukajacy kobiety i zamkne grzecznie znajomosc na poziomie relacja. Moze zostac moim paryskim kolega. Ake ja nie moge uczyc dojrzalego mezczyzny co nalezy a co nie w jego wieku i jako mezczyznie nie wypada przyciskac Ilony do pewnych kwestii. Usprawiedliwia nas tylko fakt ze kazdy zarobiony i ma powazne utrudnienia, szczegolnie ja. I z czasem dojazd londyn-paryz bedzie kwestia finansowo trudna.
        • beata25_84 Re: Londyn-Paryz 15.05.16, 18:04
          Babette, ale jednak randka była - krok milowy do przodu! big_grin Sukces nie ważne, że pan nie podpasował. Teraz szukaj innych albo lepiej dbaj o siebie i kuś subtelnie - niech oni polująwink, a Ty chodź na randki, dobrze się baw, obserwuj jak się czujesz, do niczego się nie zmuszaj, tylko już nie zamykaj na męski świat. smile W końcu trafisz na takiego co będzie dbał o Ciebie i miał uprasowaną koszulę. wink Ja Ci mocno kibicuję! big_grin
    • aprepope Re: Londyn-Paryz 15.05.16, 13:53
      Babette, nie zawsze zaraz strzelamy w 10-tke...nie ma co doroslego mezczyzne od podstaw wychowywac - moze pare kolejnych randek z innymi kandydatami i trafisz na swojego, jak bedziesz tego faktycznie chciala smile Pan z Paryza sie sprawdzil w Twoim zyciu juz o tyle, ze wyszlas z domu i do tego domu zaraz nie ucieklas..."tego kwiatu, to pol swiatu", tylko trzeba troszke zaczac wybierac, przebierac, a nie sie koncentrowac na Panu, ktory juz na starcie w tak wielu punktach Ci nie odpowiada...Spotkac sie potrafisz, wiec juz wiesz, ze mozesz, a teraz tylko trzeba trafic na lepszego, a nie tylko na "pierwszego" wink
    • ucztababette Re: Londyn-Paryz 15.05.16, 14:15
      A juz wiem gdzie dziewczyny widzialyscie asa bulaw. To byl czego nie zmienie: PAZ bulawsmile ok rozumiem terazsmile
      • misboaa Re: Londyn-Paryz 17.05.16, 16:50
        Po kolei: w Europie zach. dawno juz przestaly obowiazywac wyprasowane koszule. W tym Francja niesty przoduje. Ladnie wygladajcy panowie wystepuja jedynie na reklamach meskich perfum.
        Tego mozesz nie zmienic niestety. Wspominam o tym zebys miala swiadomosc ze chcesz zawrocic wode w Wisle, a nie dlatego ze masz nie szukac takiego pana ktory tobie pasuje.
        To jest oczywiste ze spotykasz sie z takim ktory "rzuci cie na kolana" spelniajac wszystkie twoje podstawowe wymagania.
        Druga sprawa to to ze doskonale cie rozumiem. Zaczelam podejrzewac ze obecnie ludzie umawiaja sie na randki w "oczywistym" celu. Moze internet to robi? Nikomu juz nie chce sie tracic czasu na poznawanie, gadanie itp. Nie wiem czy komus jeszcze zalezy na wieziach.
        Niemniej dobrze jest spotkac sie raz jeszcze i poobserwowac pana. Chyba nie najlepszym sposobem jest "uswiadamianie" go bo pomysli ze zerwala siec z choinki. Oni tego nie rozumieja. Lepiej go "obejrzec" i wyciagnac wnioski dla siebie. Moze nie jest taki zly, a moze bedzie krokiem do nastepnego, inneg pana. Wyszlas z wprawy wiec potrzebujesz sobie przypomniec to i owo big_grin Trening czyni mistrza.
        Najwazniejsze to wychodzic z domu i spotykac sie z ludzmi. Nie kazdy facet ktory do nas nie pasuje jest tylko strata czasu. Sa tez i tacy z ktorymi ten czas leci fajnie, przyjemnie choc wiemy ze nic z tego nie bedzie.
        Tak, wazne jest by nie robic niczego wbrew sobie tylko miec z tego przyjemnosc, z rozmowy z tym czlowiekiem. Reszta niech sie sama toczy.
        Zasnac na rMieniu nowo poznanego facet to jak najbardzoej francuska przygoda big_grin Fajnie big_grin
        Moja rada (mysle ze dobra) na pierwszej randce placic za siebie. Bilety to jego sprawa.
        • ucztababette Re: Londyn-Paryz 17.05.16, 18:27
          Tak. Na kazdej pierwszej randce kazdy powinien placic za siebie!
          Ja na co dzien smigam w jeansach i adasiach bo nie wyobrazam sobie ze dalabym inaczej rade ale ok na spotkanie mialam najlepsze ubranie zeby sie nie wstydzic sama za siebie. Pan ktory na niewyczyszczone buty na 1st spotkaniu wiele z mety mowi. Nie!
          Dlatego tak sie dzieje bo kobiety sie na to godza.
          Ozywiscie nie ja go ubieralam ake to bylo spotkanir dwoch panstw! Przy czym Francja spadla na psy!
          Pan nawet klasycznie nie podziekowal. Milczeniem zbyl sprawe. Nieeleganckie zzakończene, ktore co mowi?
          Niewazne jak facet zaczyna, wazne jak kończy! Ma 52 lata, to jego podst obowiazek wiedziec jak sie zachowac.
          Fakt nie vhodzilam na randki ale fundamenty etykiety niestety nadal mnie obowiazuja. Nie mialam kasy na nowe butyale nie poszlamprzywitac sie w adasiach choc to by bylo mega super wygodne!
          • aprepope Re: Londyn-Paryz 17.05.16, 19:55
            Kobiety sie na to nie godza, Babette...dlatego ten pan, po 50-tce, jest "do wziecia"..a jesli chodzi o Francje / elegancje...we Francji statystycznie, to perfumy ida "jak woda", a mydlo, jakie by pielegnacyjne nie bylo, to sprzedaje sie slabiutko....oni tak mieli od zawsze i to sie zmienia na korzysc jeszcze dosc powoli...a i "milosc francuska" jest odpowiedzia na ich....niemoc wink

            ale jest tez szereg wyjatkow potwierdzajacych regule, jak pewien 37-letni Paryzanin, maz mojej kolezanki ze szkolnej lawy.

            Nie zlosc sie na caly Rod meski z powodu pojedynczych jego przedstawicieli...ja wiem ze to trudne, bo czlowieka zwyczajnie szlak trafia...ale pare tych zab trzeba chocby symbolicznie "pocalowac", zanim ktoras okaze sie ksieciem wink
            • ucztababette Re: Londyn-Paryz 17.05.16, 20:20
              Dobre. Posmialam sie.
              • aprepope Re: Londyn-Paryz 18.05.16, 18:57
                No i bardzo dobrze smile Jak juz zaczelas, to nie czekaj za dlugo na kolejne wyjscie z kims ciekawym.smile
                • misboaa Re: Londyn-Paryz 18.05.16, 22:37
                  Masz racje Babeta. Zadnego obnizania wymagan. Nie dosiaga do porzeczki i nie chce podsakiewac to niech biernie lezy przed telewizorem. Sam.
                  Koniec, kropka w temacie.
                  O Fr. wspomnialam bo wiem ze z wiekszoscia tamtejszych panow sie po prostu nie da. Historia mowi ze to nigdy nie bylo miejsce higieny osobistej.
                  Jak uznasz ze mozna mu dac jeszcze jedna szanse to smialo jedz. Trening jest potrzebny kazdemu big_grin big_grin: D Po kilku zabach o ktorych mowi Aprepope trafisz na rasowego faceta i padniesz w omdleniu. Do tego czasu przyzwyczajaj sie do nowej sytuacji. Przeciez po latach singlowania nawet rozmowa z drugim czlowiekiem wydaje sie trudna.
                  Kilka dni temu, poznym wieczorem stalam przypadkowo w bardzo popularnym, zatloczonym miejscu. Podszedl do mnie niesamowicie przystojny blondyn i niesmialo zapytal czy to ja? Niestety to nie byla moja randka i tak tez mu odpowiedzialam. Zainteresowalam sie jednak "sprawa" i obserwowalam co sie bedzie dzialo. Dzwonil. Probowal kilka razy. W koncu Przyszla. Ogolnie fryzure miala podobna do mnie dlatego sie pomylil. Reszta wszystko na opak. Grubo ponizej sredniej nawet w ciemnosci. Widac bylo jego rozczarowanie. Mimo to przywital sie z usmiechem. Pogadali chwile koslawo po czym wskazal jakis kierunek i poszli mimo wszystko na randke. Spodobalo mi sie wtedy rowniez jego zachowanie smile
                  • ucztababette Re: Londyn-Paryz 18.05.16, 22:45
                    Do paryza nie pojade z prostego powodu. Paryzanin zapadl sie pod ziemie i milczy. Ja nic sobie z tego nie robie.
                    Nie wiem czy tych zab bede w stanie kilka poznac zanim madry nirmalny facet wpadnie na mnie albo ja mu kawe na spodnie wyleje, ale no coz po latach obowiazkow i zapomnienia o sobie samej skonfrontowalam sie z brutalna prawda. Wymagania mam jakie mialam jako panna i ssaze ze juz zostane solo do konca zycia. Wiec to nie jest taka easy sprawa w moim przypadku.
      • ucztababette Re: Londyn-Paryz 19.05.16, 12:51
        W sumie tobmi chodzi o jedna rzecz: o szczerosc, zyczliwa intencje, zero chamowatosci. Jak dla mnie moge spotkan upieprzonego po pachy smarem faceta ale bedzie mial twarz czlowieka i minimum kultury i mnie kupi. Bez niczego.
        I wcale nie musi miec wtedy wyprasowanej koszuli and pieprzonych french pefrume. O co innego biega. Jak tego nie ma to auf wiedersehen!
    • beata25_84 Re: Londyn-Paryz 19.05.16, 21:46
      Babette po jednej "żabie" poddawać się, zniechęcać na amen? Nie wygłupiaj się kobieto! wink
      Potraktuj to zamiast porażki jako sukces - nie podpasował pan, ale po tylu latach wyszłaś, zadbałaś o siebie.
      Głowa do góry i do przodu! I to już! wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka