Ok, pojawil sie pewien Pan. Mieszka w Paryzu.
Nagle to wszystko gdzies sie toczy.
Generalnie to sie juz kreci jakies dwa miesiace. PAn z Paryza zazyczyl sobie mnie zobaczyc ot tak.
Wiec mam spotkanie w nast weekend. No coz, mam nadziej,z e mnie nie wrzuci do Tamizy.
Co bedzie miedzy name: przyjazn czy...
Przeklad: Wieza I 4 miecze( opadly mi ramiona)
Problem:10 kielichow
Czeo nie zmienie

az bulaw
Co moge zmienic:4 kieliszki
Co/kto w tym pomoze:Rycerz kielichow
Wynik: Rycerz bulaw
Wg mnie slae karty. Jest starszy. Mamy dory kontakt, ale relacja Londyn-Paryz juz do najkrotszych nie nalezy I moze sie to wszystko po nast soocie zakonczyc.
A jak Wy uwazacie?
Ja nie nastawiam sie na Bog wie co, polaze najzwyzej 4 h po Londynie I zmeczona wroce do chaty. I tyle. Nie bede plakac. Gorzej jak jemu cos zaklika a mnie nie.Albo na odwrot. Ale krolowa MIeczy juz dosyc mozno zakorzenila sie w mojej podswiadomosci. ie potrafie ot tak przejsc do Cesarzowej.
Na przyjazn karty tak, na kochanie nie.
Wg Was jaki odbior?
Pzdr