Zupełnie tego nie rozumiem. Po każdym wróżeniu układam je po kolei, zawijam w serwetkę i odkładam zawsze w to samo miejsce razem z książkami.
Dziś kart nie ma. I nie ma ich nigdzie, przetrząsnęłam cały dom. Nikt ich na pewno nie ruszał, leżą poza zasięgiem dziecka...
Tyle próśb o wróżby a ja nie mam kart

((((((